Pożegnali Katarzynę Kot

Kasia się dała poznać jako osoba bardzo pozytywna, otwarta, kontaktowa i jeszcze jedna bardzo ważna cecha świętych – uśmiechnięta. I pomimo tego, że dzisiaj jest nam trudno, to proszę Was, wspominając jej osobę, bądźcie uśmiechnięci! – mówił podczas pogrzebu Katarzyny Kot ks. Piotr Mazurek. Zmarłą w czwartek 10 sierpnia pożegnali mąż, rodzice, rodzeństwo, babcia, rodzina, przyjaciele, współpracownicy i znajomi.

 

Mimo ciężkiej choroby zarażała innych swoją radością życia i optymizmem. We wtorek 8 sierpnia, w wieku 30 lat, walkę z czerniakiem złośliwym z licznymi przerzutami, przegrała Katarzyna Kot z Woli Rębkowskiej. Czytelnicy eGarwolin poznali Kasię, gdy prosiła ich o wsparcie w walce z chorobą.

Ostatnie pożegnanie Kasi odbyło się w czwartek 10 sierpnia w kościele p.w. Matki Boskiej Częstochowskiej w Garwolinie. W pogrzebie uczestniczyli m.in.: mąż, rodzice, rodzeństwo, babcia, rodzina, przyjaciele, współpracownicy i znajomi Kasi oraz poczet sztandarowy Zespołu Szkół im. Marszałka Józefa Piłsudskiego w Garwolinie.

 

Dlaczego śmierć w tak młodym wieku?

Bez wątpienia od kilku dni na ustach wielu z nas pojawiają się pytania: Dlaczego choroba? Dlaczego cierpienie? Dlaczego śmierć w tak młodym wieku? Jako ludzie zdrowi zadajemy sobie takie pytania – mówił podczas uroczystości pogrzebowych ks. Mirosław Niewęgłowski. Duchowny podkreślił, że osoby chore nie chcą często znać przyczyn, podłoża choroby i jej sensu. – Oni mają tylko jedno, jedyne życzenie: chcą być zdrowi, chcą być uleczeni, a przynajmniej zrozumiani. Chcieliby mieć obok siebie kogoś, kto ich utuli, dotknie, zrozumie, kto im będzie w stanie współczuć i pomóc, kiedy potrzeba. Oni zadają sobie raczej pytanie "Dlaczego ja? Dlaczego mnie to spotkało?" I czasami widząc ludzkie cierpienie, spotykając się z ludźmi, którzy cierpią, nie wiemy jak się zachować. (…) Zadajemy sobie pytania: Dlaczego właśnie ona? Dlaczego Kasia? Dlaczego aż taka choroba? Dlaczego tyle cierpienia? Jaki to ma sens? Dlaczego aż tak szybko? I byłoby naiwnością, gdybyśmy teraz szukali jakiejś sensownej odpowiedzi i na siłę próbowali pocieszyć najbliższych i samych siebie – przyznał ks. Mirosław. Duchowny dodał, że nie ma racjonalnego wytłumaczenia dla cierpienia, choroby i śmierci bliskich nam osób, a najbardziej porażające jest poczucie własnej bezsilności. – Widzimy jak cierpi, odchodzi kochana przez nas osoba i nie jesteśmy w stanie po ludzku czasami zrobić nic – mówił ks. Mirosław, zaznaczając, że można walczyć z tym cierpieniem, przeżyć je, można być przez nie zmiażdżonym lub uświęconym, ale przede wszystkim można być obecnym w życiu osoby cierpiącej dając jej odczuć swoją miłość, bliskość, oddanie i wierność. Duchowny podkreślił, że cierpienie stoi w sprzeczności z boską naturą. Jezus Chrystus pokonuje je i otwiera niebo przed Katarzyną. Co zrobił z cierpieniem, bólem, z chorobą? Nie tłumaczy, nie racjonalizuje – mówił ks. Mirosław, dodając, że Jezus pokazuje nam inną perspektywę życia – życia po śmierci, gdzie Bóg będzie mieszkał wśród ludzi i nie będzie już więcej śmierci, smutku, płaczu ani bólu

 

Trzy prośby

Dla wielu z nas, odejście Kasi jest zbyt szybkie, po ludzku niesprawiedliwe. Chciałbym mieć do was trzy prośby. Po pierwsze, żebyście puścili Kasię wolno, to znaczy żebyście jej pozwolili odejść do domu Ojca. Po drugie, jeśli dzięki osobie Kasi, zaszła w waszym życiu jakakolwiek pozytywna zmiana, w życiu Marcela ogromna, to podziękujcie dzisiaj za to Panu Bogu i Kasi przez modlitwę i Komunię Świętą. I trzecia prośba. Kasia się dała poznać jako osoba bardzo pozytywna, otwarta, kontaktowa i jeszcze jedna bardzo ważna cecha świętych – uśmiechnięta. I pomimo tego, że dzisiaj jest nam trudno, to proszę was, wspominając jej osobę, bądźcie uśmiechnięci! Bądźcie ludźmi wiary w Zmartwychwstanie, ludźmi nadziei i ludźmi miłości. Bo właśnie można powiedzieć, że ten uśmiech na twarzy, w relacjach do drugiego człowieka świadczy o tym, że nie masz wobec niego złych zamiarów. Dlatego proszę was w imieniu Kasi, byście się uśmiechali. Byście nieśli światu miłość. Myślę, że Kasia nie chciałaby was widzieć smutnych, ale właśnie głęboko czerpiących z życia we właściwy chrześcijański sposób – mówił bardzo wzruszony ks. Piotr Mazurek, dziękując wszystkim za obecność i prosząc o dalszą modlitwę.

Kasiu, spoczywaj w pokoju.

 

(ur) 2017-08-12 16:10:13


 

Ta strona używa plików Cookies. Dowiedz się więcej o celu ich używania i możliwości zmiany ustawień Cookies w przeglądarce Aby dowiedzieć się więcej na temat plików cookie zapoznaj się z naszą polityką prywatności.

Akceptuję ciasteczka znajdujące się w tej stronie.