Płyniemy panie prezydencie, czyli basen pod chmurką

Do gabinetu Wokulskiego wpadł sekretarz.

Panie prezydencie, płyniemy! I chyba toniemy…
Wokulski patrzył na niego i nie wiedział o co chodzi.
– No po tych opadach, co były przed chwilą, mamy takie małe powodzie, podtopienia, wszystko stoi, a raczej płynie…


Wokulski zmarszczył brwi, szybkim gestem odprawił sekretarza, chwycił za telefon i zadzwonił po Bączaka. Nie minęły dwa plumknięcia w wodzie i u Wokulskiego zjawił się Bączak. Stał i patrzył na prezydenta, a ten zbierał myśli i powoli mówił.
Czytaj dalej

Opublikowano V. Dobre Zmiany w Bajdolinie | Skomentuj

Nagroda dla nogE

Skończyłem z moją kobietą,
Bo nie potrafiła pomóc moim myślom
Ludzie twierdzą, że jestem szalony,
Bo ciągle jestem niezadowolony

Cały dzień myślę o różnych rzeczach,
Ale nic nie może mnie usatysfakcjonować.

Czy pomożesz mi opanować mój umysł?
Och, tak!

Potrzebuję kogoś, kto pokaże mi
Rzeczy w życiu, których ja nie widzę
Nie mogę zobaczyć rzeczy, które by mnie uszczęśliwiły
Muszę być ślepy…
Czytaj dalej

Opublikowano V. Dobre Zmiany w Bajdolinie | Skomentuj