:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  10°C rozproszone chmury

Garwolin - Uratowali życie tonącemu – Nie czują się bohaterami

Bartosz Toporkiewicz i Sebastian Chaliński, w październiku, w Garwolinie uratowali życie tonącemu mężczyźnie. Wczoraj otrzymali podziękowania z rąk burmistrza miasta Tadeusza Mikulskiego. Nam opowiedzieli o tym, jak pamiętają tamto zdarzenie i wytłumaczyli, dlaczego nie czują się bohaterami.

W środę 29 listopada, podczas sesji rady miasta Garwolina, burmistrz Tadeusz Mikulski i wiceprzewodnicząca rady Maria Pasik wręczyli pamiątkowe podziękowania za wzorową postawę na ręce Bartosza Toporkiewicza i Sebastana Chalińskiego. Dwaj młodzi mieszkańcy Garwolina, w nocy w sobotę 14 października, uratowali życie tonącemu 29-latkowi, który pijany wpadł do rzeki Wilgi. Mężczyzna miał 1,63 promila alkoholu w wydychanym powietrzu. – Nieprzytomny został odwieziony do szpitala, gdzie przywrócono mu funkcje życiowe. Gdyby nie szybka reakcja i skuteczna pomoc tych dwóch chłopaków, mężczyzna nie miałby szans. Utonął by – przynaje asp. szt. Marek Kapusta, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie. Podczas środowej sesji burmistrz Tadeusz Mikulski podkreślił, że na uznanie zasługuje odwaga, sprawność i konsekwentne działanie młodych mieszkańców miasta, które pozwoliło ocalić ludzkie życie.

 

Nie było chwili zastanowienia

Bartosz Toporkiewicz (22 lata) i Sebastian Chaliński (21 lat) to mieszkańcy Garwolina, którzy bez chwili zastanowienia postanowili pomóc tonącemu mężczyźnie. Jak wspominają tamto zdarzenie? – Powiem szczerze. Działo się to bardzo szybko. Minęliśmy grupkę ludzi, która siedziała na betonowym mostku na bulwarze. Odeszliśmy jakieś 150 metrów i usłyszeliśmy chlupnięcie wody i słowa „Marek, nie wygłupiaj się”. Zatrzymaliśmy się i zaczęliśmy obserwować sytuację. Nagle ktoś krzyknął „Boże, Marek się topi!” W tamtym momencie już nie było chwili zastanowienia. Zaczęliśmy biec w tamtą stronę. W biegu tylko zdjęliśmy rzeczy i wskoczyliśmy do wody, żeby złapać tego chłopaka, który tonął. Więcej tak naprawdę z tej akcji nie pamiętam. Adrenalina tak uderzyła do głowy, że jedyne co mam przed oczami to twarz tego chłopaka, który już tonął i tracił przytomność – wyznaje Bartosz. – Po wyciągnięciu chłopaka, musieliśmy położyć go na kostce. Przykryliśmy go własnymi kurtkami i osób dookoła. W międzyczasie nasze koleżanki zadzwoniły po karetkę pogotowia, która przyjechała po jakimś czasie. Zabrali człowieka, przeprowadzili wywiad z nami. Przyjechała także policja, żeby zebrać wszystkie informacje. Później poszliśmy do domu – wspomina Sebastian.

 

Ratowanie tonącego nie jest proste. Pomogły im lata w harcerstwie

Bartosz dodaje, że osoby towarzyszące tonącemu przyznały, że nie potrafią pływać, dlatego zaczęły wzywać pomocy. – Wcale się im nie dziwię, bo ratowanie osoby tonącej nie jest prostą rzeczą. Przede wszystkim ta osoba cały czas będzie próbowała wyjść na powierzchnię. Nawet kosztem tej osoby, która ją ratuje będzie próbowała ratować siebie. Więc jeśli ktoś nie umie pływać, to jest to bardzo ciężkie zadanie. Do tego dochodzi nurt rzeki, który potrafi utrudnić ratowanie tonącego nawet osobom potrafiącym pływać – podkreśla 22-latek. Młody mężczyzna zaznacza, że były takie przypadki, gdy np. na rybach jedna osoba wpadła do wody, a druga rzuciła się ją ratować i obie utonęły. Dlatego, w sytuacji, gdy ktoś nie czuje się na siłach, aby ratować tonącą osobę, rozsądniejszym zachowaniem jest wezwanie pomocy.

Bartosz i Sebastian przyznają, że bardzo pomogły im lata spędzone w ZHP i kursy harcerskie, podczas których uczyli się, jak należy zachować się w różnych sytuacjach.

 

Czy czują się bohaterami?

– W całej Polsce są setki tysięcy ludzi, mundurowych, strażaków, policjantów, żołnierzy, medyków, którzy pomagają ludziom naprawdę w wielkim stopniu codziennie, często narażając przy tym swoje zdrowie i życie, więc ja osobiście nie czuję się bohaterem – mówi Sebastian.

– Uważam, że zrobiliśmy, to co musieliśmy. Tak naprawdę wypełnienie obowiązku nie jest czynem bohaterskim – dodaje Bartosz.

 

ur


Garwolin - Uratowali życie tonącemu – Nie czują się bohaterami komentarze opinie

  • gość 2017-11-30 13:04:10

    Gratulacje Panowie:)))

  • gość 2017-11-30 20:49:07

    jesteście super!!!!!!!!

  • gość 2017-12-01 07:07:08

    Brawo, nasi harcerze to super ludzie. :-)

  • gość 2017-12-01 17:37:35

    Harcerstwo na pewno, ale świadomość pomocy potrzebującemu wysysa się z piersi matki i paska taty.Brawo chłopcy .podziękujcie Rodzicom za wspaniałe wychowanie!!!

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na eGarwolin.pl