:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
PILNE

Potrącone zwierzę leżało kilka godzin bez pomocy – Kto jest winny?

Inne Powiat, Potrącone zwierzę leżało kilka godzin pomocy winny - zdjęcie, fotografia
28/01/2019 17:56

Styczniowej nocy, w Żelechowie znaleziono potrąconego koziołka. Na miejsce została wezwana policja. Mundurowi pilnowali rannego zwierzęcia przez kilka godzin, próbując w środku nocy ustalić, kto może mu pomóc. Na miejsce przybył powiatowy lekarz weterynarii, który stwierdził, że nie ma konieczności uśmiercenia koziołka, ale nie mógł opatrzyć zwierzęcia. Rannemu koziołkowi pomogli dopiero przedstawiciele Animal Rescue Polska, którzy twierdzą, że wina za brak udzielenia pomocy zwierzęciu przez tyle godzin leży po stronie Urzędu Miejskiego w Żelechowie.

Uwaga, zdjęcia w galerii są drastyczne!

 

W środku nocy szukali pomocy 

Potrąconego koziołka znaleziono w nocy z piątku 18 stycznia na sobotę 19 stycznia w Żelechowie. Zgłoszenie o rannym zwierzęciu trafiło na policję. Jak informuje asp. szt. Marek Kapusta z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie, zgłoszenie wpłynęło z Centrum Powiadamiania Ratunkowego 18 stycznia o godzinie 22.24. Policjanci dotarli na miejsce zgłoszenia około godziny 22.49. Mundurowi pozostali tam do 18 stycznia do godziny 2.49. – Tyle czasu zajęło ustalenie w godzinach nocnych osoby, która ma przyjechać do tego zwierzęcia. Policjanci pozostali na miejscu do czasu, gdy ktoś przybył po godzinie 2.00 – mówi asp. szt. Marek Kapusta. Rzecznik dodaje, że policjanci nie posiadają przeszkolenia, żeby decydować o tym, jak pomóc zwierzęciu, więc wykonywali telefony do różnych osób, aby ściągnąć do koziołka specjalistów.

 

Policja bezradna, a PLW zamiast leków ma sztucer

– Do nas zgłoszenie wpłynęło 19 stycznia, 50 minut po północy, od zgłaszającego, że przed godziną 22.00 zgłaszał na policję potrąconą sarnę i że wracał skądś i ta sarna dalej leży, a policja stoi bezradna. O 1.17 zadzwoniliśmy do dyżurnego KPP Garwolin z pytaniem, czy ktoś raczy się pofatygować i tej sarnie pomóc. W międzyczasie zgłaszający wysłał nam zdjęcie zwierzęcia, z którego mogliśmy wywnioskować, że ta sarna nie wymaga eutanazji ze względu na to, że zajęła pozycję bezpieczną dla siebie, czyli mostkową – miała podkulone kończyny, a jedyne, co było najbardziej obrazujące jej stan to uszkodzone poroże, co jest najmniej istotne, ale to miejsce jest najbardziej ukrwione, stąd tyle krwi – relacjonuje Dawid Fabjański z Animal Rescue Polska.

Animalsi otrzymali informację, że policja skontaktowała się z powiatowym lekarzem weterynarii (PLW) Andrzejem Korysiem. Przedstawiciel Animal Rescue zaznacza, że po otrzymaniu tej informacji zadzwonił do powiatowego lekarza weterynarii i powiedział mu, że wie, że ten jedzie do sarny oraz że wie, iż w związku z tym, że PLW jest urzędnikiem, nie ma leków, którymi mógłby udzielić pomocy rannemu zwierzęciu, ale ma sztucer, bo jest myśliwym. Dawid Fabjański dodaje, że poinformował Andrzeja Korysia o tym, że oni mogą pomóc zwierzęciu, bo Animal Rescue Polska jedzie na miejsce z lekarzem weterynarii, który w odróżnieniu od PLW, poza kartką i długopisem, ma jeszcze dwie skrzynie sprzętu i leków do ratowania zwierząt. 

 

Gminy mogą pomagać zwierzętom, ale tego nie robią

Po około 1,5-godzinnej podróży Służba Ochrony i Ratownictwa Zwierząt Animal Rescue Polska dotarła do Żelechowa. – Ranny kozioł mimo drastycznego widoku był cały i zdrowy. Po chwili działań lekarzom weterynarii, współpracującym z ARP, udało się zatamować krwawienie. Kozioł dostał profilaktycznie antybiotyk i został przeniesiony do lasu, gdzie po chwili odbiegł od nas. Cala akcja udzielenia pomocy zwierzęciu z wypuszczeniem go na wolność trwała maksymalnie 35-40 minut. Policja kozła pilnowała kilka godzin – mówi Dawid Fabjański, który zaznacza, że kozioł wstałby sam i uciekł do lasu, ponieważ nie odczuwał bólu krwawiącego poroża. Zwierzę jednak zostało spętane trytytkami i przywiązane sznurem do mostu, co uniemożliwiło mu samodzielne oddalenie się do lasu po minięciu szoku, spowodowanego zdarzeniem drogowym. Przedstawiciel ARP dodaje, że zwierzę przywiązał powiatowy lekarz weterynarii, który stwierdził, że zwierzę trzeba zabezpieczyć medycznie, bo nie ma podstaw do humanitarnego odstrzału, a skoro SORZ jedzie na miejsce, to kozioł będzie tam na nich czekał. Dawid Fabjański określa takie zachowanie lekarza weterynarii jako "durne" oraz podkreśla, że kontaktował się z policjantami będącymi na miejscu i pytał ich o zachowanie kozła. Przedstawiciel ARP zaznacza, że gdyby zwierzę nie zostało spętane, miałoby szansę wrócić do lasu i przyjazd SORZ nie byłby potrzebny. 

– Prawdziwa pomoc przyjechała po kilku godzinach. Dlaczego? Dlatego, że gmina nie ma z nikim umowy na pomaganie dzikim zwierzętom. Dlaczego na terenie powiatu garwolińskiego nie ma ani jednego lekarza weterynarii, który udzieli pomocy? Gdzie my żyjemy? Czy tak ma wyglądać empatyczny i cywilizowany kraj? My mamy z gminami umowy i czas reakcji do jednej godziny. Gminy mogą pomagać zwierzętom, ale tego nie robią – podkreśla Dawid Fabjański z Animal Rescue Polska

 

Żaden lekarz nie chce podpisać umowy

Jak tę sprawę komentują żelechowscy urzędnicy? – Nie mamy podpisanej umowy, bo żaden z lekarzy weterynarii, który jest na naszym terenie nie chciał podpisać takiej umowy z nami. Gmina ma podpisaną umowę z lekarzem weterynarii na pomoc zwierzętom domowym, kotom, psom, a na dziką zwierzynę nie mamy podpisanej umowy – przyznaje sekretarz Urzędu Miejskiego w Żelechowie Beata Talarek, która dodaje, ze urząd prowadzi rozeznanie, czy ktoś w tej chwili wyraziłby taką zgodę na podpisanie umowy na całodobową pomoc dzikim zwierzętom.

 

Inspekcja nie leczy – może podjąć decyzję o uśmierceniu 

Powiatowy lekarz weterynarii Andrzej Koryś przyznaje, że inspekcja weterynaryjna nie zajmuje się leczeniem zwierząt. – Nie dysponujemy żadnymi lekami, natomiast pracują u mnie lekarze weterynarii, zresztą sam jestem lekarzem weterynarii. W przypadku kolizji drogowej jedną z osób, która może podjąć decyzję o uśmierceniu zwierzęcia, oprócz leśnika, myśliwego, policjanta i kilku innych osób, jest lekarz weterynarii. Policjanci, asekurując się przed podjęciem decyzji, zawsze w takich przypadkach próbują ściągać lekarzy weterynarii, żeby to oni za nich taką decyzję podjęli. W tym przypadku również była taka sytuacja, że dostałem zawiadomienie od dyżurnego Komendy Powiatowej Policji, że jest kolizja z koziołkiem i żebym się tam pojawił, ponieważ ci policjanci nie wiedzą, co mają zrobić. Co prawda, nie jest to moja kompetencja i powinność zawodowa z tytułu inspekcji weterynaryjnej, ale z tytułu lekarza weterynarii, żeby ewentualnie skrócić cierpienia temu zwierzęciu. Pojechałem tam, ponieważ to było nawet w pobliżu mojego miejsca zamieszkania. Po dotarciu na miejsce zostałem poinformowany, że został już wezwany patrol Animal Rescue. Obejrzałem koziołka na ile to było możliwe i stwierdziłem, że jego życiu na tę chwilę nie zagraża niebezpieczeństwo i nie jest w takim stanie, żeby podejmować decyzję o uśpieniu czy odstrzeleniu koziołka. W związku z tym, że patrol Animal Rescue był w drodze uznałem, że koziołek zostanie zaopatrzony przez właściwe służby – mówi Andrzej Koryś.

Powiatowy lekarz weterynarii dodaje, że zwierzęta dzikie mogą być odstrzeliwane, ale w tym zakresie obowiązują różne obostrzenia. – Jeżeli to jest teren zabudowany albo miejsce publiczne, gdzie jest niebezpieczeństwo zranienia osób postronnych, tam broni palnej używać nie wolno. Wtedy pozostaje podanie zastrzyku i uśpienie zwierzęcia. W tym przypadku nie było ku temu przesłanek – dodaje powiatowy lekarz weterynarii.

 

Unieruchomienie koziołka wynikało z troski 

Andrzej Koryś podkreśla, że spętanie zwierzęcia wynikało z troski o jego zdrowie i życie. – Wspólnie z policją unieruchomiliśmy koziołka, ponieważ po wyjściu z szoku był on gotów uciec, natomiast był ranny. Jeżeli w środku nocy oddaliłby się na 50 metrów, kto by go znalazł i mógł mu udzielić pomocy? – pyta lekarz weterynarii, który zaznacza, że wypuszczenie jakiegokolwiek rannego zwierzęcia bez udzielenia mu pomocy mogłoby spowodować, że umierałoby ono w lesie w męczarniach. 

 

ur

Zdj. Facebook/Dawid Fabjański – Animal Rescue Polska, arch. eG

Reklama

Potrącone zwierzę leżało kilka godzin bez pomocy – Kto jest winny? komentarze opinie

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.




Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Sprzedam działkę

Witam. Mam do sprzedania działkę budowlaną 655m w Pilawie koło Garwolina. Działka położona jest 300m od stacji PKP na nowo powstającym osiedlu. Do..


Zobacz ogłoszenie

Dam prace Fryzjerowi

Salon Fryzjerski w Garwolinie zatrudni fryzjera męskiego na umowę o prace (pełne świadczenia). Informacji udziele telefonicznie i na spotkaniu pod..


Zobacz ogłoszenie

GOLF 3 - bolid - sportowy -

cena do negocjacji - zadzwoń sprawdź - dogadamy się 1,8 Etylina + GAZ rok produkcji : 1992 ważne OC do 29.05 i przegląd do 09.07 OC już od 150..


Zobacz ogłoszenie

Sprzedam działkę budowlaną

Sprzedam 3 działki budowlane o łącznej powierzchni 26 arów. Znajdują się one w Rębkowie w kierunku na Ewelin. Więcej informacji udzielę..


Zobacz ogłoszenie

Zatrudnimy CWIEKARZA -

Praca polega na maszynowym montażu obuwia; możliwość zapewnienia przez pracodawcę zakwaterowania. Dobre wynagrodzenie uzależnione od umiejętności..


Zobacz ogłoszenie

Likwidacja hodowli - gołębie

Sprzedam około 90 szt. gołębi pocztowych roczniki 2018, 2017, 2016 i kilka starszych, gołębnik o wymiarach 3,5m x 9m, zegar, akcesoria (klatki),..


Zobacz ogłoszenie

Kupię pamiątki, książki , mapy

Kupię rzeczy związane z powiatem garwolińskim - książki, opracowania, wspomnienia, - pamiątki, medale, - mapy, - zdjęcia, - itp.


Zobacz ogłoszenie

OKNA DRZWI BRAMY PLISY ROLETY

Zapraszamy do punktu sprzedaży Garwolin ul. Kościuszki 48B W ofercie : - okna PCV - drzwi wew, i zew. - bramy garażowe - drzwi stalowe - rolety (..


Zobacz ogłoszenie
Reklama


 Reklama


25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez egarwolin.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

E-NET Kot Krzysztof z siedzibą w Garwolin 08-400, II Armii Wojska Polskiego 47

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"