:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  8°C zamglenie

Rower ze złota z Łaskarzewa

Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Ernestem Stępniem, którego jedną z pasji jest budowanie rowerów. Pasjonat opowiada o swoim ostatnim projekcie, którego niektóre części zostały zrobione z 24-karatowego złota.

eGarwolin: Proszę się przedstawić i powiedzieć kilka zdań o sobie.

Ernest Stępień: Nazywam się Ernest Stępień. Mam 36 lat i od urodzenia jestem mieszkańcem Łaskarzewa. Jedną z moich wielu pasji jest budowanie rowerów. Na co dzień prowadzę kilka prężnie działających firm, które również odnoszą sukcesy.   

 

eG: Skąd pasja do składania rowerów?

ES: Moja przygoda z rowerami zaczęła się, gdy miałem około 14 lat. Zaczęła się od tego, że chciałem mieć rower, jakiego nie można było nigdzie kupić. Postanowiłem więc, że zrobię go w takim razie sam, a potem już poleciało...

 

eG: Opowie Pan o ostatnim niezwykłym rowerze?

ES: Rower który zaprezentowałem państwu jest rowerem, którego projekt powstawał w mojej głowie przez kilka lat i miał być najważniejszym moim projektem. Oczywiście jego forma przez cały ten czas ewoluowała i się zmieniała, ale wizja była jedna, aby zbudować rower który nie tylko będzie służył do jazdy, ale również, aby stworzyć coś niepowtarzalnego, nietuzinkowego, po prostu pięknego. Tak jak się tworzy ręcznie auta Bentleya czy motocykle Harleya, gdzie każdy element jest sam w sobie dziełem sztuki.

W momencie, gdy projekt już był gotowy przystąpiłem do pracy, która trwała ponad 7 miesięcy i mam tu na myśli prace przy nim każdego dnia. Jednym z trudniejszych etapów było skompletowanie części, które były niestandardowe i nietypowe. Na przykład  kierownicę przygotowywała dla mnie firma SOMA z USA, mostek firma NITTO z Japonii, felgi (model, który jest już nie produkowany) jedną ściągałem z Australii, drugą z Wielkiej Brytanii. Pedały noski również ściągałem z Japonii, stery z Campagnolo z Włoch, piasty ze Sturmeya z Wielkiej Brytanii. Praktycznie wszystko było wyszukiwane po całym świecie łącznie z podnóżką ze Szwajcarii, łańcuchem z USA czy dzwonkiem z Portugalii. Naprawdę było to wyzwanie.

Całość była tworzona na bazie ramy PEUGEOT model NICE z lat 70 w rozmiarze 60, która również była modyfikowana. Tylne widełki na koło oraz mocowania w ramie na błotniki czy tulejki wewnętrznego prowadzenia linek pomógł mi przygotować Pan Rychtarski ze Szczecina, który jest mistrzem swego fachu. Buduje ramy rowerowe dla zawodowców kolarstwa z całego świata. Praca ta również nie była prosta i wymagała wielu przemyśleń. Przedni widelec zbudowany od podstaw na rurkach Columbusa. Dużym problemem było wykonanie chromów na główkach ramy. Okazało się, że w Polsce nie ma tak dużych wanien galwanicznych, aby zmieścić do nich ramę rowerową i tu pomogła manufaktura rowerowa FERA spod Warszawy. Ale jeszcze większym problemem było znaleźć firmę, która podejmie się położenie 24K złota na raniona korby, sztycy podsiodłowej, strerów, mostka oraz szprych i tu pomógł Pan Robert Bacia z Czeladzi, właściciel firmy ELBIT, który jako jedyny w kraju podjął się tego zadania. Nietypowe są również koła roweru, gdzie mamy tu szprychowanie bardzo gęste, aż 62 szprychy na jedno koło i gdzie szprychy są zaplecione na prosto z przeplotem główek szprych od zewnętrznej strony. Wiele części trzeba było wykonać ręcznie jak np. uchwyt lampy przedniej czy skórzane dodatki, które wykonaliśmy sami. I tu też było wyzwanie, gdyż chcieliśmy dopasować się kolorem skóry do skóry zastosowanej na siodle przez Angielskiego Brooksa.

Nigdzie nie można było zakupić takiej skóry, dlatego też wygarbowaliśmy taką skórę w garbarni w Radomiu, w której się okazało, że kolor skóry brooksa jest osiągany metodą nie chemiczną a tradycyjną rośliną. Po wielu próbach w końcu się udało wygarbować skórę i stworzyć z niej sakiewkę na piersiówkę mocowaną na tle ramy, uchwyt bidonu, czy obłożenie przedniej główki ramy, której tworzenie formy trwało 3 dni, gdzie wzór na niej był wybity ręcznymi sztancami, a całość zszyta w jodełkę, co naprawdę jest wyzwaniem.

Tworząc rower tak naprawę nie wiedziałem, jaki efekt końcowy wyjdzie. Co innego projekt, co innego wykonanie. Cieszę się, że nie szedłem na kompromisy, tylko sumienie dążyłem do celu śrubka po śrubce, element po elemencie.

Mam nadzieję, że to, co stworzyłem spotka się z uznaniem osób ceniących sobie piękno i ponadczasowość.

eG: Rower został doceniony w innych krajach?

ES: Przy przeróbce ramy wspomógł mnie Pan Rychatrski, który od lat buduje ramy dla zawodowych kolarzy na całym świecie. Informacja o rowerze jest opublikowana na jego Fanpage'u. Można tam znaleźć słowa uznania ludzi z całego świata, dużo z Japonii czy USA, ale jest też pozytywny wpis od Polskiego Związku Kolarstwa.

 

eG: Czy to jedyny rower w Pana kolekcji?

ES: Jest ich więcej i każdy ma osobną historię... Na przykład w zeszłym roku mój odbudowany od podstaw angielski przedwojenny PASCHLEY zdobył pierwsze miejsce na zjeździe zabytkowych pojazdów. 

 

eG: Ma Pan jakieś inne pasje?

ES:  Co sezon dochodzą następne... (uśmiech) Jest tego sporo, od budowy rowerów poprzez tworzenie luksusowych apartamentów, motoryzację, ogrodnictwo, wędkarstwo, kajakarstwo, odnawianie zabytkowych przedmiotów po staropolskie nalewki... 

eG: Dziękujemy za rozmowę

ES: Dziękuję

 

(KK)

fot. Archiwum Ernesta Stępnia / autor: Dariusz Szubiński
 


Rower ze złota z Łaskarzewa komentarze opinie

  • Piotr - niezalogowany 2018-08-08 23:22:24

    Fajnie jest miec pasje. Wielki szacunek za wyczucie smaku i ze w trakcie dlugich prac mezczyzna sie nie poddal. Wszysyko z bliska wyglada perfekcyjnie. Gryza mnie w oko jedynie przelaczniki biegow plastikowe, warto by bylo je zamienic na jakies z wczesniejszych lat. Zastanawialo mnie dlaczego ilosc szprych po podzieleniu przez 2 ( bo chyba obrecz i piasta ma dowiercone otwory pomiedzy) jest nieparzysta ale 2 otwory zajmuje otwor na wentyl ;)

  • Marek - niezalogowany 2018-08-09 13:18:56

    No ciekaw jestem gdzie sobie nim pojeździ. Chyba że tylko nad łóżkiem powiesi aby patrzeć na to "swoje cudo" :)

  • gość 2018-08-13 11:42:03

    roewer nie ze Złota tylko rower który posiada pozłacane elementy pismaku

  • Tubylec - niezalogowany 2018-08-17 10:16:00

    Łaskarzew jest jak biała dolina to i rowery ze złota. .. gdyby było więcej takich ludzi było by świat był piekniejszy

Dodajesz jako: Zaloguj się

Ostatnie video - filmy na eGarwolin.pl