Koniec wożenia zmarłych do Warszawy, Wyszkowa czy Lublina? W Garwolinie powstało pierwsze w regionie krematorium. Budynek przeszedł odbiory, a do rozpoczęcia działalności brakuje już tylko uruchomienia pieca przez włoskich serwisantów
Mieszkańcy powiatu garwolińskiego, którzy decydowali się na kremację bliskiej osoby, musieli dotąd korzystać z krematoriów w Warszawie, Wyszkowie, Pruszkowie albo Czerniejowie pod Lublinem. Oznaczało to dodatkowy transport, dłuższy czas oczekiwania i wyższe koszty pogrzebu. Wkrótce ma się to zmienić. W Garwolinie powstało pierwsze w regionie krematorium. Inwestycja jest gotowa - do rozpoczęcia działalności brakuje już tylko uruchomienia pieca przez serwisantów producenta z Włoch.
Budowa została zakończona, a obiekt przeszedł wszystkie wymagane odbiory. - Czekamy na uruchomienia pieca przez serwisantów producenta z Włoch. Obiecali, że pojawią się jeszcze w tym miesiącu (sierpień - red.). Uruchomią piec i będziemy mogli rozpocząć działalność - mówi właściciel krematorium Janusz Broniszewski.
Uruchomienie pieca potrwa kilka dni, ponieważ przed osiągnięciem temperatury roboczej musi być on stopniowo wygrzewany. Proces rozpoczyna się od temperatury około 100-200 stopni, a następnie jest ona stopniowo zwiększana do około 750 stopni. Takie stopniowe nagrzewanie chroni komorę spalania przed uszkodzeniami spowodowanymi gwałtowną zmianą temperatury.
Po uruchomieniu urządzenie może pracować nieprzerwanie. - Najlepiej, kiedy pracuje cały czas. Wtedy koszty eksploatacji są niższe - tłumaczy Broniszewski.
Cena samej kremacji ma wynosić około 950 zł i nie będzie odbiegała od stawek obowiązujących w krematoriach, w których mieszkańcy korzystali do tej pory. Oszczędność pojawi się gdzie indziej - zniknie koszt transportu ciała do odległego krematorium i późniejszego przewozu urny.
- Sam wyjazd do krematorium kosztuje około 750 zł. Ten wydatek muszę później doliczyć rodzinie - mówi właściciel.
Zmieni się również czas oczekiwania. Zakłady pogrzebowe z Garwolina i okolic nie będą już uzależnione od wolnych terminów w innych miastach, dzięki czemu kremację będzie można przeprowadzić znacznie szybciej niż dotąd.
Jak podkreśla Broniszewski, w większości przypadków organizacją pogrzebu nadal będzie zajmował się zakład pogrzebowy, który przywiezie ciało do krematorium. W wyjątkowych sytuacjach wszystkie formalności będzie można jednak załatwić na miejscu.
W budynku przygotowano kaplicę z 50 miejscami siedzącymi i osobnym wejściem. Rodzina będzie mogła pożegnać zmarłego, wystawić ciało lub odmówić różaniec przed kremacją.
Obok znajduje się pokój z oknem, przez które można obserwować moment wprowadzenia trumny do pieca. - Niektóre rodziny chcą uczestniczyć również w tej chwili. Kiedy kremacja odbywa się w Lublinie czy Warszawie, wiele osób rezygnuje z podróży tylko po to, żeby zobaczyć kilkanaście sekund ceremonii - mówi Broniszewski.
Dla kierowców zakładów pogrzebowych spoza regionu, którzy będą przywozić ciała do kremacji, przygotowano osobne pomieszczenie, w którym będą mogli poczekać około trzech godzin na zakończenie kremacji, a następnie odebrać urnę z prochami.
Za techniczną częścią krematorium stoi jednak zupełnie inne wnętrze. Pomieszczenie obsługi rodzin i pokój, z którego można obserwować wprowadzenie trumny do pieca, wyposażono w stylowe meble - drewniane szafy, kanapy, fotele i stoliki. Zamiast typowego dla tego rodzaju obiektów chłodnego, użytkowego wystroju mają tworzyć bardziej domową atmosferę. - W tak trudnych chwilach dla rodziny chciałem, żeby przynajmniej otoczenie było przyjazne - tłumaczy Broniszewski.
Podobną funkcję ma spokojna, stonowana elewacja budynku i jego otoczenie z parkingiem, trawnikami i zielenią.
Według szacunków właściciela w Garwolinie i okolicach kremacje stanowią obecnie do 20 proc. pochówków. Dla porównania, w dużych miastach ich udział przekracza 40 proc.
- U nas cmentarze wciąż można powiększać, a koszt miejsca jest zdecydowanie niższy niż w dużych miastach. To prawdopodobnie jeden z powodów, dla których kremacja rozwija się tam szybciej - ocenia Broniszewski.
Jak dodaje, również w Garwolinie i okolicach zainteresowanie kremacją systematycznie rośnie.
Pomysł budowy krematorium pojawił się około pięciu lat temu. Najwięcej czasu zajęło znalezienie odpowiedniej działki. Próby zakupu terenów w Garwolinie i okolicznych gminach kończyły się niepowodzeniem, a część mieszkańców zapowiadała protesty.
Kiedy budowa ruszyła na obecnej działce położonej na terenie przemysłowym, sprawa trafiła do kolejnych instytucji.
- Sąsiedzi skarżyli mnie do starostwa, wojewody, WSA i NSA. Obawiali się, że krematorium obniży wartość ich działek - mówi Broniszewski.
Jak twierdzi, wszystkie postępowania zakończyły się na jego korzyść. Instytucje nie dopatrzyły się nieprawidłowości, a miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego dopuszczał taką inwestycję.
Sercem inwestycji jest piec wyprodukowany przez włoską firmę Vezzani. Urządzenie ma dwie komory - spalania i dopalania spalin - wyposażone w palniki o mocy po 350 kW. Zasilane jest gazem propanem z dwóch podziemnych zbiorników.
Pracę pieca nadzoruje komputer połączony z serwerem producenta we Włoszech. W razie odchylenia parametrów serwis może zdalnie zmienić ustawienia urządzenia, natomiast obsługę techniczną w Polsce zapewnia serwis producenta z Krakowa.
System na bieżąco kontroluje temperaturę i skład spalin, regulując parametry spalania. W razie zbyt gwałtownego wzrostu temperatury automatycznie uruchamia się system chłodzenia wodnego.
Piec może wykonać do 20 kremacji na dobę, choć właściciel zakłada, że w początkowym okresie działalności rzeczywiste obłożenie będzie znacznie mniejsze. Budynek przygotowano jednak z myślą o ewentualnym montażu drugiego pieca bez większych prac budowlanych.
Przed wyborem urządzenia Broniszewski odwiedził kilka krematoriów we Włoszech i w Polsce. Część rozwiązań postanowił zmienić. Na jego zamówienie przeprojektowano m.in. wózek transportujący trumnę, dostosowując go do układu budynku. Zmodyfikowano również instalację wentylacyjną - największe wentylatory przeniesiono na poddasze, aby ograniczyć hałas w piecowni. Właściciel zaprojektował także dodatkowy wyciąg gorącego powietrza nad klapą, która unosi się do góry w momencie wjazdu trumny do pieca, który ma zapobiegać nagrzewaniu ścian.
W budynku przygotowano również salę sekcyjną z odpowiednią wentylacją oraz zapleczem dla lekarza, policji i prokuratury. Dzięki temu śledczy będą mieć możliwość zlecania sekcji zwłok w Garwolinie, bez konieczności przewożenia ich do Siedlec. Decyzja o tym, gdzie sekcja zostanie przeprowadzona, będzie jednak należała do prokuratury.
Po uruchomieniu krematorium będzie możliwość obejrzenia obiektu po wcześniejszym umówieniu się z właścicielem.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze