– Jestem zła i to bardzo. Nie powinno być tak, że lista nieprzyjętych jest kilka razy dłuższa od tych przyjętych – wyznaje mama 3-latka, który w tym roku nie miał szans na dostanie się do przedszkola. Podobnie jak ponad 300 innych dzieci.
– W tym roku mamy niestety rekord. 331 dzieci nie zostało przyjętych do przedszkoli. W ubiegłym roku było ich blisko 200 – mówi Cezary Tudek, sekretarz Urzędu Miasta w Garwolinie. Jak na ten rekord reagują rodzice maluchów, którym nie będzie dane uczęszczać w tym roku do przedszkoli? Czy i jak można zmienić obecny stan rzeczy?
3-latki nie miały szans
– Składałam kartę zgłoszenia do dwóch przedszkoli. Mogłam złożyć do wszystkich, jakie są w mieście, może wtedy mój syn by się dostał. Jestem zła i to bardzo. Nie powinno być tak, że lista nieprzyjętych jest kilka razy dłuższa od tych przyjętych – wyznaje mama 3-latka, który w tym roku nie miał szans na dostanie się do przedszkola. W podobnej sytuacji znaleźli się rodzice ponad 300 dzieci. Publiczne Przedszkole Nr 2 przy Alei Legionów nie przyjęło 106 dzieci, Publiczne Przedszkole Nr 6 przy ulicy Olimpijskiej – 90, a Publiczne Przedszkole Nr 8 przy ulicy II Armii Wojska Polskiego – 53. W Publicznym Przedszkolu Nr 1 „Bajka” przy ulicy Korczaka zabrakło miejsca dla 82 dzieci. – Nie został przyjęty żaden 3-latek. Utworzyliśmy oddział liczący 25 dzieci w wieku 5 i 4 lat – informuje Bożena Kaczorowska, dyrektor „Bajki”. Powód tak długich list dzieci nieprzyjętych jest prosty – brak miejsc. – Około 4 lat temu zagospodarowaliśmy hol na oddział dla 4-latków. Teraz nie mamy już takiej możliwości. Po prostu brakuje miejsca – potwierdza dyrektor przedszkola przy ulicy Korczaka.
Tworzyć nowe oddziały czy wysyłać do szkoły 6-latków?
Miejsce być może znajdzie się w przedszkolu przy ulicy Olimpijskiej. Cezary Tudek informuje, że po spotkaniu burmistrza Garwolina z dyrektorami przedszkoli pojawiła się szansa na utworzenie dodatkowego oddziału w Przedszkolu nr 6. – Kosztem pogorszenia warunków i likwidacji sali relaksacyjnej powstałby dodatkowy oddział zabezpieczający miejsce dla 25-30 dzieci – mówi sekretarz garwolińskiego magistratu. Skuteczniejszą, ale negatywnie ocenianą przez komisje i radę miasta formą rozwiązania problemu byłoby wysłanie wszystkich 6-latków do szkoły. – Ten ruch miałby piorunujący efekt. Jest około 200 6-latków. Wśród nieprzyjętych dzieci jest około setki 4-latków i 200 3-latków. W tej sytuacji pozostaje odsyłanie rodziców do przedszkoli prywatnych, których jest niewiele albo szukanie innych rozwiązań, na przykład punktów przedszkolnych lub niań zawodowych, których u nas w Garwolinie nie ma wcale – dodaje sekretarz.
Obecnie trwa weryfikacja list, która ma na celu wyeliminowanie powtarzających się nazwisk. – Samorząd nie stosował żadnych form sprawdzania, czy rodzice nie uciekali się do nieeleganckich form zabezpieczenia miejsc dla dzieci poprzez ich fikcyjne meldunki – dorzuca Cezary Tudek.
Fot. Archiwum eGarwolin.pl - Piknik rodzinny w "Akademii Pana Kleksa" (PP Nr 2)
(ur) 2012-05-16 08:04:08
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.Dla mnie jako matki nie przyjęcie dziecka do przedszkola, to kolejny rok w domu. Nie mamy babci czy dziadka, którzy zejeliby się się dzieckiem. Prywatne przedszkola - drogie, ja tyle nie zarobie, by zrekompensował się koszt dowozu i pobytu tam dziecka, szczególnie, że mieszkamy w wynajetym mieszkaniu, a tu kolejne koszty. Rzeczywistość młodych rodziców jest tragiczna! Szczerze? Bardzo chętnie wyniesiemy się z tego miasta, bo tu młodzi nie mają szans na nic, zupełnie. Mam dość niegospodarności burmistrza i pustej, nic nie wnoszącej polemiki przewodniczącego. Rok temu był problem, bodaj 221 dzieciaków bez miejsc, mieli rok by to zmienić, obiecywali... zapomnieli. Jak zwykle.
Tak to jest walka naszego PO-papranego rzadu z nizem demograficznym ,napewno takrze dzieki takim sytuacjom bedzie wiecej urodzen pozdrawiam wszystkich sympatykow PO
Skoro nie ma miejsc w przedszkolach publicznych to niech miasto dofinansuje miejsca dla nieprzyjętych dzieci w punktach prywatnych, jest to przecież możliwe, inne gminy i miasta tak robią. No i czas najwyższy pomyśleć o przedszkolu integracyjnym z prawdziwego zdarzenia, realizującym wczesne wspomaganie i kształcenie specjalne, bo takich maluchów też jest dużo a zaleceń nie ma gdzie zrealizować. Najbliższe przedszkole integracyjne jest w Górze Kalwarii... wstyd. Ale za to markety i dyskonty będziemy mieli na każdej ulicy niedługo :sad:
[quote name="mama"]no...może część basenu przerobimy na przedszkole?dajcie spokój, ten problem istniał od dawna!!! tylko władze miasta mają ważniejsze problemy, jak koncert Shakiry :-D czy basem, żeby mieli gdzie tyłeczki wymoczyć....[/quote]Problem tak istniał, tylko skala nie była tak duża. Problemem jest niekonsekwencja rządu w wprowadzaniu reformy szkolnictwa. Od tego roku 6 latki miały iść obowiązkowo do I klasy. Gdyby rząd porządnie przygotował reformę i dał kasę samorządom na realizację wytycznych to problemu by teraz nie było. Druga sprawa, gdyby rada miasta zgodziła się aby sześciolatki poszły do zerówek w szkołach to problem byłby mniejszy.
no...może część basenu przerobimy na przedszkole?dajcie spokój, ten problem istniał od dawna!!! tylko władze miasta mają ważniejsze problemy, jak koncert Shakiry :-D czy basem, żeby mieli gdzie tyłeczki wymoczyć....
Dla mnie jako matki nie przyjęcie dziecka do przedszkola, to kolejny rok w domu. Nie mamy babci czy dziadka, którzy zejeliby się się dzieckiem. Prywatne przedszkola - drogie, ja tyle nie zarobie, by zrekompensował się koszt dowozu i pobytu tam dziecka, szczególnie, że mieszkamy w wynajetym mieszkaniu, a tu kolejne koszty. Rzeczywistość młodych rodziców jest tragiczna! Szczerze? Bardzo chętnie wyniesiemy się z tego miasta, bo tu młodzi nie mają szans na nic, zupełnie. Mam dość niegospodarności burmistrza i pustej, nic nie wnoszącej polemiki przewodniczącego. Rok temu był problem, bodaj 221 dzieciaków bez miejsc, mieli rok by to zmienić, obiecywali... zapomnieli. Jak zwykle.
Tak to jest walka naszego PO-papranego rzadu z nizem demograficznym ,napewno takrze dzieki takim sytuacjom bedzie wiecej urodzen pozdrawiam wszystkich sympatykow PO
Skoro nie ma miejsc w przedszkolach publicznych to niech miasto dofinansuje miejsca dla nieprzyjętych dzieci w punktach prywatnych, jest to przecież możliwe, inne gminy i miasta tak robią. No i czas najwyższy pomyśleć o przedszkolu integracyjnym z prawdziwego zdarzenia, realizującym wczesne wspomaganie i kształcenie specjalne, bo takich maluchów też jest dużo a zaleceń nie ma gdzie zrealizować. Najbliższe przedszkole integracyjne jest w Górze Kalwarii... wstyd. Ale za to markety i dyskonty będziemy mieli na każdej ulicy niedługo :sad: