Reklama

Urząd Miasta w Garwolinie: tutaj nie ma warunków do pracy

Jest bardzo ciasno. Ludzie przychodzący mają do nas pretensje, że petent nie ma gdzie usiąść, a tak rzeczywiście niestety jest. Tutaj nie ma warunków do pracy. Jest naprawdę tragedia – mówi skarbnik garwolińskiego magistratu Katarzyna Nozdryn-Płotnicka. Czy Urząd Miasta, w celu polepszenia warunków lokalowych, kupi od Starostwa Powiatowego część budynku czy też zdecyduje się na budowę nowej siedziby?

 

W Garwolinie do roku 2017 ma zostać wybudowany nowy budynek Starostwa Powiatowego. W związku z tym starostwo chce sprzedać miastu Garwolin połowę budynku przy ul. Staszica, który oba samorządy dzielą od lat. Radni miasta Garwolin podczas posiedzenia komisji budżetowej, która odbyła się w ubiegłym tygodniu, poinformowani przez skarbnik magistratu o fatalnych warunkach pracy urzędników zastanawiali się, czy kupić od starostwa część obiektu, czy nie lepiej, aby to starostwo ich spłaciło, dzięki czemu zostanie pobudowana nowa siedziba Urzędu Miasta w Garwolinie.

Reklama

 

Chcą sprzedać, żeby budować

Przewodniczący komisji budżetowej Marek Łagowski informował radnych, że rzeczoznawca majątkowy wycenił działki z zabudowaniami, które są współwłasnością starostwa i miasta Garwolin. – Rzeczoznawca określił rynkową wartość prawa własności działki nr 597/3 na kwotę 173 tys. 850zł oraz działki 597/4 na kwotę 8 mln 682 tys. zł, w tym na udział starostwa, w części w działce nr 597/4 (główny budynek urzędu i starostwa – przyp. Red) padła kwota 3 mln 852 tys. 590 zł 90 gr. Propozycja sprzedaży wyżej wymienionych działek wiąże się z podejmowanymi pracami, mającymi na celu wybudowanie siedziby starostwa powiatowego przy ul. Mazowieckiej w Garwolinie. W związku z koniecznością rozpoczęcia budowy starostwa w roku 2015, samorząd powiatu poprosił miasto Garwolin o spotkanie i omówienie propozycji zbycia – mówił radny Łagowski. Burmistrz Garwolina Tadeusz Mikulski informował, że formalne spotkanie się nie odbyło, ale pojawiały się nieformalne rozmowy. Włodarz miasta przekonywał, że miasta nie stać w tej chwili na wykupienie części budynku, ponieważ wiązałoby się to z zablokowaniem wszystkich działań związanych z inwestycjami.

Reklama

 

Wysoko wyceniona ruina

Skarbnik magistratu Katarzyna Nozdryn-Płotnicka podkreśliła, ze starostwo warunkuje budowę nowej siedziby tym, czy miasto kupi ich połowę budynku czy nie. Jeden z radnych zasugerował nieodpłatne przekazanie, ale skarbniczka zapewniła, że nikt nieodpłatnie nie będzie chciał nic przekazywać, a dodatkowe pomieszczenia miastu by się przydały. Katarzyna Nozdryn-Płotnicka zasugerowała radnym zastanowienie się nad zleceniem wykonania wyceny dolnej części budynku przez rzeczoznawcę ze strony miasta, zakładając, że może być ona inna. – Wcale nie jest powiedziane, że to musi być 4 mln zł. Nie wiadomo co ten rzeczoznawca brał pod uwagę, wyceniając aż tak wysoko tą ruinę, która jest na dole. Góra jest wyremontowana, są powymieniane okna. Naprawdę ta nasza część wygląda o wiele, wiele lepiej. Tam są niepowymieniane okna, tam wiatr gwiżdże dosłownie, tynki się sypią. Także nie wiem, co było brane pod uwagę, ze ta wycena jest aż taka. Być może, że taka jest wartość tego budynku. Można zlecić wycenę drugiemu rzeczoznawcy i zobaczyć jaka będzie. Może warto i później przejść do negocjacji. Myślę, że powinniśmy zostać w tym budynku i powinniśmy zrobić wszystko, żeby cały ten budynek był nasz. Wiem, że starostwo skłonne jest rozłożyć to na raty, więc to też jest istotna sprawa, że moglibyśmy to spłacać na przestrzeni kilku lat – mówiła skarbniczka, która podkreśliła, że miasta nie stać na budowę nowej siedziby, ale posiadane pomieszczenia nie są wystarczające.

Reklama

 

Warunki są niedopuszczalne

– My się już naprawdę nie mieścimy. I nie będziemy zwiększać zatrudnienia. Nie musimy, żeby siedzieć sobie prawie na głowie, bo tak jest. Jest bardzo ciasno. Ludzie przychodzący mają do nas pretensje, że petent nie ma gdzie usiąść, a tak rzeczywiście niestety jest. W drugim budynku, gdzie mieści się Ośrodek Pomocy Społecznej jest po prostu makabra. Tam jest tyle osób w jednym pomieszczeniu, że to się w głowie nie mieści. I niby lokalowo się troszeczkę polepszyło, gdy księgowe odeszły, ale to się tylko tak wydaje, że się polepszyło. Generalnie mamy za mało pomieszczeń, więc jeżeli nie będziemy budować i nie wykupimy tego od starostwa, to naprawdę w najbliższym czasie będziemy musieli pomyśleć, żeby coś ewentualnie wynająć i gdzieś część osób przenieść. Tutaj nie ma warunków do pracy. Jest naprawdę tragedia. Tam, gdzie się obsługuje, gdzie ludzie przychodzą płacić podatki, dosłownie stoją nad człowiekiem, nad jego plecami, patrzą się w komputer. To są warunki niedopuszczalne tak naprawdę, a tak jest, bo nie ma innej możliwości – mówiła Nozdryn-Płotnicka.

Reklama

 

Remontować stare czy budować nowe?

Burmistrz Mikulski przypomniał, że starostwo posiada 1550 udziałów, a miasto 1943. – Jeśli się to przełoży na pieniądze w ramach wyceny, jeśli my byśmy chcieli zapłacić starostwu to byłoby 4 mln 26 tys. 440 zł. Natomiast jeśli starostwo nam miałoby zapłacić, to musiałoby zapłacić 4 mln 829 tys. 410 zł – informował włodarz, który przekonywał, że miasto musi dokonać swojej wyceny obiektu i negocjować ze starostwem rozłożenie tej kwoty na raty, ponieważ po wykupie połowy budynku samorząd będzie musiał dodatkowo zainwestować w remont obiektu. Radny Marek Łagowski zaznaczył, że nawet po remoncie budynek ten nie będzie nigdy funkcjonalny. Jeśli mamy na myśli dobro urzędników, to żeby pracowali w warunkach właściwych, godnych i żeby ludzie mieli godne warunki przychodząc, nie sądzę żeby w tym budynku, przy jego gabarytach dało się to zrobić. Są tam niewielkie pomieszczenia i bardzo wysokie. To nigdy nie będzie oszczędne energetycznie. Wiadomo, że technika budowy tego była jak była, okien jest mnóstwo, bardzo różnej jakości (…) to jeżeli my mamy płacić starostwu te 4 mln i później pakować jeszcze podobną albo niewiele niższą kwotę w remonty z dostosowaniem, to ja nie wiem czy za takie pieniądze to my byśmy nie pobudowali sobie na Olimpijskiej całkiem ładnego własnego obiektu, jeżeli my byśmy naszą część sprzedali im. Nie mówię, że mamy go budować, ale rozważyć taką sytuację też można – sugerował przewodniczący komisji.

Reklama

 

Budowa urzędu byłaby skrytykowana

– Wiem, ze nie wybudujemy nowej siedziby, bo to będzie decyzja bardzo niepopularna, której nikt nie będzie chciał podjąć. Jedynym wyjściem dla nas na polepszenie warunków jest wykupienie tego, tylko za rozsądne pieniądze, czyli dokonanie własnej wyceny, negocjacje i oczywiście raty. Patrząc realnie, nikt z Państwa nie będzie chciał podnieść ręki za budową nowego urzędu miasta, bo to jest taka decyzja, że naprawdę skrytykowani byliby wszyscy i nikt by już do następnej tury nie przeszedł – tłumaczyła radnym skarbnik magistratu.

Reklama

Na koniec dyskusji okazało się, że starostwo nigdy nie wyszło z propozycją, że spłaci miasto Garwolin.

 

(ur) 2015-01-30 15:21:49

Fot. Google Maps, archiwum eGarwolin

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Frena - niezalogowany 2015-03-30 16:21:06

    Moze by tak ta paniusia zamiast pracować w Mieście Garwolin zaczęła prace w Głoskowie tam by zapewne znalazła kolesiów i koleżanki a miejsca jest sporo :eek:

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Łoki - niezalogowany 2015-03-28 06:06:33

    Za mało miejsca,,bo brak ,sauny,kortu tenisowego, oranżerii, kawiarni, markietu w srodku i wielu jeszcze innych pomieszczeń . DO ROBOTY NIEROBY sie wescie :eek: :P

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Kloss - niezalogowany 2015-02-02 10:57:23

    [quote name="Hans"]ciasno obibokom??!! to teraz rozumiem dlaczego o 8 rano podpisują listę w pracy i lecą na miasto,na zakupy.Zapewne jeden stołek na dwóch jest i na zmianę siedzą :)[/quote]poruszyłeś temat tabu:))) kiedyś byłem w Ośrodku Zdrowia (vis a vis urzędu).Fajnie to wygladało: panie wchodziły do urzędu (chyba tylko w celu podpisania listy) i wybiegały za chwile na miasto.Dokładnie tak jak opisałeś:))nikt ich nie rozlicza z czasu pracy???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości