Damian Łapacz z Sośninki koło Łaskarzewa jest już na trasie jednego z najtrudniejszych ultramaratonów rowerowych w Polsce. Choć pierwsze godziny rywalizacji przyniosły pecha, 27-latek nie zwalnia tempa i zapowiada, że zamierza jechać przez całą noc.
Mieszkaniec powiatu garwolińskiego wystartował w sobotę rano w IX edycji Wisły 1200. Przed nim blisko 1200 kilometrów prowadzących od źródeł Wisły na Baraniej Górze aż do Gdańska. To start, o którym marzył od kilku lat.
Początek zawodów nie należał do najłatwiejszych. Już na pierwszych kilometrach Damian złapał gumę w rowerze, co kosztowało go trochę czasu. Usterkę udało się jednak szybko usunąć i mógł ruszyć dalej.
To nie był koniec problemów. W trakcie trasy skradziono mu okulary. Mimo nieprzyjemnego incydentu zachował spokój i kontynuuje trasę zgodnie z planem.
Jak przekazał w sobotni wieczór, czuje się bardzo dobrze i nie odczuwa jeszcze zmęczenia. Jeśli sytuacja się nie zmieni, zamierza jechać przez całą noc. Zapewnia jednak, że na bieżąco kontroluje swój stan i w razie potrzeby zrobi przerwę na odpoczynek.
Wisła 1200 rozgrywana jest w formule samowystarczalnej. Oznacza to, że uczestnicy nie mogą korzystać z pomocy z zewnątrz i sami odpowiadają za planowanie noclegów, wyżywienia, napraw sprzętu oraz całej logistyki. Organizatorzy wyznaczyli limit 170 godzin na pokonanie trasy.
Damian Łapacz postawił sobie ambitny cel – chce dotrzeć do Gdańska w czasie nieprzekraczającym 84 godzin.
Przejazd 27-latka można śledzić na żywo dzięki nadajnikowi GPS, a relacje z trasy publikuje również na swoim profilu w mediach społecznościowych.
Link do śledzenia zawodnika:
https://dotracer.live/events/2026-wisla-1200/participant/167
Instagram:
https://www.instagram.com/damian91731
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze