Gmina Parysów inwestuje w duże projekty infrastrukturalne dzięki zewnętrznym dotacjom, ale to właśnie te dotacje wymuszają angażowanie znacznej części budżetu jako wkład własny. Podczas ostatniej sesji rady gminy dyskutowano, jak pogodzić ambitne inwestycje z codziennymi, drobnymi potrzebami mieszkańców.
Głos zabrała radna i przewodnicząca rady sołeckiej Starowoli Aleksandra Szczegot, która wskazała na konkretny problem: brak środków na odnowienie altanki w sołectwie. Radna zwróciła uwagę, że fundusz sołecki – z założenia przeznaczony właśnie na takie cele – jest zbyt ograniczony, by pokryć nawet koszty farby i materiałów malarskich.
– Widzę, że największe pieniądze przeznaczane są na wkład własny do dotacji. Dziwi mnie, że zawsze pojawia się problem, gdy trzeba zrobić drobne rzeczy na wsi i słyszymy: „fundusz sołecki" – powiedziała radna Szczegot. – Nie rozumiem, dlaczego małe sumy nie mogą się znaleźć, podczas gdy na duże inwestycje środki są.
Jej głos to nie sprzeciw wobec inwestycji – to sygnał, że mniejsze wspólnoty sołeckie potrzebują sprawniejszej ścieżki do realizacji drobnych, ale ważnych lokalnie prac.
Wójt gminy Bożena Kwiatkowska wyjaśniła mechanizm finansowania, który stoi za takimi decyzjami budżetowymi. Gmina złożyła wnioski o dofinansowanie m.in. drogi do Kozłowa, zbiornika wodnego oraz innych obiektów w ramach FOGR-u. Uzyskanie dotacji oznacza konieczność zabezpieczenia wkładu własnego – i to właśnie pochłania wolne środki.
– Na takie rzeczy musimy znaleźć pieniądze, bo jak mamy dotacje, to co, mamy je odrzucić i nie brać? Zawsze tak było – mówiła wójt Kwiatkowska.
Jednocześnie zaznaczyła, że sprawa altanki została już wcześniej uzgodniona telefonicznie: radna miała ustalić koszty i skontaktować się z wójtem, która z kolei miała zatwierdzić zakup materiałów. – Powiedziałam, że środki na zakup zabezpieczenia altany będą. Miałaś ustalić koszty, zadzwonić do mnie, a ja miałam powiedzieć: kupcie i malujcie – wyjaśniła wójt.
Dyskusja zakończyła się potwierdzeniem, że środki na remont altanki zostaną przekazane. Wójt podkreśliła, że wystarczyło przypomnienie, bo temat był już wcześniej omawiany z księgową.
Wymiana zdań na sesji pokazuje, że sołectwa potrzebują jasnej i prostej procedury zgłaszania drobnych potrzeb remontowych, by nie czekać na sesje rady z pytaniami o kilkaset złotych na farbę.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze