Pytania do księdza - odpowiada ks. Jakub Wąsowski, rezydent parafii Matki Bożej Częstochowskiej w Garwolinie
Ostatnio przypadkowo trafiliśmy z żoną do Pratulina. Bardzo poruszyło nas świadectwo męczenników z naszej diecezji. Ale zastanawialiśmy się też nad faktem: dlaczego sprzeciw wobec przejścia na prawosławie wart był śmierci. Przecież nie jest to zaparcie się Chrystusa. Czym takim różnią się te dwie religie, że tak ważne było to co zrobili bł. Wincenty Lewoniuk i jego towarzysze?
Męczennicy z Pratulina zginęli w 1874 roku, a więc w czasie, gdy relacje między katolikami i prawosławnymi wyglądały inaczej niż dziś. Sobór Watykański II, zakończony w 1965 roku, zmienił sposób, w jaki Kościół katolicki mówi o innych wyznaniach chrześcijańskich. Jak ujął to Yves Congar, Kościół „nawrócił się na ekumenizm”. Nie oznacza to rezygnacji z przekonania, że w Kościele katolickim trwa pełnia Kościoła Chrystusowego. Dziś jednak prawda ta jest głoszona bez wrogości i bez traktowania podziałów jako powodu do walki.
Czy wobec tego śmierć męczenników z Pratulina była niepotrzebna, skoro nie chciano ich zmusić do porzucenia Chrystusa, lecz do przejścia na prawosławie? Nie. Dla nich nie była to jedynie kwestia formalnej przynależności do jednego z Kościołów. Wierność Kościołowi katolickiemu była częścią wierności prawdzie, którą rozpoznali i przyjęli.
Ks. Jerzy Szymik powiedział: „To nie my posiadamy prawdę, ale prawda posiadła nas”. Człowiek, który uznaje coś za prawdę, nie może się tego wyrzec tylko dlatego, że ktoś żąda od niego zewnętrznego podporządkowania. Męczennicy z Pratulina nie zginęli więc za samą nazwę wyznania. Zginęli, ponieważ nie chcieli postąpić wbrew sumieniu i wyrzec się tego, co uznawali za prawdziwe. Dziś Kościół mówi o różnicach między chrześcijanami łagodniej i z większym szacunkiem. Nie oznacza to jednak, że prawda przestała mieć znaczenie ani że wierność jej nie może wymagać ofiary.
Masz pytania dotyczące wiary? Napisz, przekażemy Twoje pytanie i dostaniesz na nie odpowiedź. Mail: redakcja@egarwolin.pl lub SMS: 514 180 801
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze