Gmina Maciejowice dynamicznie się rozwija, inwestuje miliony w infrastrukturę i stwarza coraz lepsze warunki do życia. Mimo to władze stają oko w oko z problemem, który spędza sen z powiek samorządom w całej Polsce – postępującym wyludnianiem.
Z opublikowanego raportu za rok 2025 wyłania się niepokojący obraz demograficzny. Na koniec roku w gminie zameldowanych było 6658 mieszkańców, co oznacza spadek o 110 osób w porównaniu do roku ubiegłego. Głównym powodem tych zmian jest głęboki ujemny przyrost naturalny – w opisywanym okresie zarejestrowano zaledwie 49 urodzeń przy aż 82 zgonach.
Te liczby wywołały żywą reakcję radnych podczas debaty nad raportem. – Mi się jedna rzecz nie podoba bardzo. Szanowni państwo, nasza gmina zaczyna się wyludniać – alarmował przewodniczący rady gminy, Jacek Łoskot. W dyskusji wybrzmiała obawa o to, jak zatrzymać odpływ młodzieży do większych ośrodków miejskich, gdzie łatwiej o pracę i studia.
Gdzie podziały się dawne zabawy?
Podczas obrad pojawiły się też lżejsze, choć pełne nostalgii wypowiedzi. Radny Jan Cichecki zaproponował nietypową receptę na demograficzny dołek: Ja, panie burmistrzu, myślę, że gdyby dyskoteki i zabawy wróciły, to przyrost byłby większy. Wspominano czasy, gdy trudno było znaleźć wolną ławkę, a młodzi ludzie mieli naturalne okazje do zawierania znajomości już dużo wcześniej, często jeszcze przed pełnoletniością. W żartach padło również, że burmistrz robi co może, ale sam nie wpłynie niż demograficzny w gminie.
Rzeczywistość wygląda dziś inaczej, co ujął burmistrz Tomasz Kwiatkowski, zwracając uwagę na przesunięcie wieku zawierania małżeństw. – Kiedyś było to około 20 lat, a teraz wiele osób zawiera związki małżeńskie dopiero po trzydziestce. W związku z tym szansa na wielodzietną rodzinę automatycznie się zmniejsza – zauważył. Radni podkreślali też, że współczesne młode kobiety coraz częściej odkładają decyzję o macierzyństwie z obawy o stabilność zatrudnienia i warunki na rynku pracy. Wpadły też gorzkie uwagi o zmianach obyczajowych na rzecz związków formalnych bez dzieci, gdzie normą staje się tzw. „psiecko”.
Wiceburmistrz Beata Rulak-Fryc odniosła się do szerszego tła regionalnego. – Nasz powiat i tak dobrze się plasuje pod względem liczby urodzeń w stosunku do liczby małżeństw. Dzietność w powiecie garwolińskim jest najwyższa w całej Polsce – wspomniała.
Most na Wiśle i praca zdalna jako tarcza obronna
W trakcie rozmowy panowała zgoda, że bez stabilnych, dobrze płatnych miejsc pracy trudno będzie zatrzymać mieszkańców. W gminie powstaje nowy zakład produkcyjny, ale jako prawdziwą szansę wskazywano przede wszystkim inwestycje infrastrukturalne.
– Największą szansą, moim zdaniem, jest sprawna i szybka komunikacja (...) Perspektywa mostu, sprawnego przejazdu i dobrej komunikacji na drugą stronę Wisły – mówił burmistrz Kwiatkowski, zaznaczając, że uciążliwa przeprawa promem dziś realnie blokuje potencjał regionu. Sprawny dojazd do Kozienic czy Warszawy, połączony z dynamicznym rozwojem pracy zdalnej po pandemii, ma dać młodym ludziom argument, by wybrać spokojniejsze życie w Maciejowicach, zamiast wyjazdu na stałe.
Samorząd chce odwrócić tendencję, o której wspomniała wiceburmistrz - Do tej pory była taka tendencja, że rodzice mówili: ‘Oj, dziecko, nie zostawaj tutaj, bo tutaj nie ma przyszłości, idź do miasta, gdzieś sobie poukładaj życie’. Myślę, że powinniśmy zacząć od siebie, aby pokazywać młodym ludziom, że tutaj też są różne możliwości, że można zakładać własne działalności, że można częściowo pracować online – mówiła.
Rolnictwo w kryzysie i kłody pod nogi od rządu
Odpływ ludzi uderza bezpośrednio w fundamenty gminy, która przez lata opierała się na rolnictwie. Młodzi nie chcą przejmować gospodarstw po dziadkach i rodzicach z powodu dramatycznego braku opłacalności oraz nieprzewidywalności cen na rynku. Do tego dochodzi narastający problem braku rąk do pracy – zatrudnienie pracowników ze wschodu staje się coraz trudniejsze i droższe.
Sytuację pogarszają odgórne regulacje prawne. Wiceprzewodniczący rady Adam Gliwka ostro skrytykował rządowe wymogi dotyczące sporządzania planów ogólnych miejscowości. Restrykcyjne przepisy i decyzje instytucji mogą zablokować budowę nowych domów na prywatnych działkach. – Nie będzie możliwości nawet oddać dziecku działki w darowiźnie, aby mogło się tam pobudować – grzmiał wiceprzewodniczący, domagając się większej decyzyjności dla lokalnych samorządów, które najlepiej znają potrzeby swoich mieszkańców i to, gdzie realnie da się coś wybudować.
Mimo barier demograficznych i prawnych Maciejowice nie rezygnują z inwestycji. W 2025 roku gmina przeznaczyła na rozwój (drogi, modernizacje szkół, świetlic oraz oświetlenia LED) niemal 15 milionów złotych. Pozostaje nadzieja, że wysoki standard życia i rozbudowana infrastruktura ostatecznie przyciągną do „Pięknych Maciejowic Kościuszkowskich” nowe pokolenia.
(Stan na dzień 31 grudnia 2025 roku)
Nazwa miejscowości / liczba mieszkańców (według stanu na 31 grudnia 2025 r.)
Antoniówka Świerżowska 254
Antoniówka Wilczkowska 130
Bączki 89
Budy Podłęskie 38
Domaszew 278
Kawęczyn 158
Kępa Podwierzbiańska 17
Kobylnica 238
Kochów 268
Kraski Dolne 83
Kraski Górne 85
Nowe Kraski 39
Leonów 72
Maciejowice 1406
Malamówka 27
Oblin 344
Oblin-Grądki 105
Oronne 371
Ostrów 111
Pasternik 46
Podłęż 336
Podoblin 131
Podstolice 67
Podwierzbie 291
Podzamcze 179
Pogorzelec 151
Polik 132
Przewóz 216
Samogoszcz 176
Strych 265
Topolin 44
Tyrzyn 44
Uchacze 261
Wróble-Wargocin 206
JS
Zdjęcie: Urząd Miasta i Gminy Maciejowice/Facebook
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze