Twój Głos odsłania nieznane oblicze znanych mieszkańców. Dziś Kinga Smak-Lasocka, dyrektor Gminnego Centrum Animacji Kultury w Sulbinach
Gdybym znów miała 20 lat, jaką radę dałabym samej sobie?
Bądź odważna. Ufaj swoim przeczuciom i nie bój się mówić głośno tego, co myślisz. Nie rezygnuj z marzeń tylko dlatego, że wydają się trudne do osiągnięcia. Z perspektywy czasu wiem, że odwaga naprawdę się opłaca.
Nie wyobrażam sobie życia bez...
Bez rodziny, dzieci i pasji. To one dają mi siłę, motywację i poczucie sensu. Rodzina daje mi spokój i miłość, a pasja pozwala tworzyć, rozwijać się i każdego dnia czerpać radość z życia.
Książka, film lub utwór muzyczny, który najmocniej na mnie wpłynął…
Jest ich naprawdę wiele. Z filmów zawsze poruszają mnie „Znachor” i „Ania z Zielonego Wzgórza”. Muzycznie dorastałam z zespołem Maanam i utworem „Kocham Cię, kochanie moje”, a później zakochałam się w twórczości Pink Floyd, Led Zeppelin i Janis Joplin. Wśród książek szczególne miejsce zajmują „Jesienne astry” Mirjam Pressler – otrzymałam ją jako nagrodę w konkursie plastycznym – oraz „Malowany ptak” Jerzego Kosińskiego i „Tatuażysta z Auschwitz” Heather Morris.
Ogromny wpływ wywarł na mnie również obraz „Śmierć Ellenai” Jacka Malczewskiego. Jako dziecko godzinami wpatrywałam się w jego niewielką reprodukcję, którą mam do dziś. Myślę, że właśnie wtedy narodziła się moja miłość do malarstwa.
Cecha charakteru, którą najbardziej cenię u innych ludzi?
Życzliwość i szacunek do drugiego człowieka. Wierzę, że nawet drobne gesty życzliwości potrafią zmieniać świat i budować dobre relacje.
Jaki jest mój „ukryty talent” lub hobby, o którym mało kto wie?
Podobno robię świetny masaż karku – przynajmniej tak twierdzi mój mąż. Interesuję się też ziołolecznictwem i życiem w zgodzie z naturą. Sama przygotowuję pastę do zębów, kremy, szampony, mydło z kasztanów, peelingi, pomadki czy proszek do prania. Robię również nalewki, choć ich nie piję oraz różnego rodzaju octy. Lubię tworzyć rzeczy samodzielnie i żyć bardziej ekologicznie.
Najlepsza decyzja, jaką podjęłam w życiu?
Zmiana kierunku studiów na artystyczne. To była decyzja, która całkowicie odmieniła moje życie i pozwoliła mi robić to, co naprawdę kocham.
Najlepsza potrawa, którą da się zjeść tylko w naszych stronach?
Uwielbiam kuchnię azjatycką, uważam, że właśnie w Garwolinie można zjeść jedno z najlepszego sushi w Sushi 49. Chętnie wracam do tego smaku.
Najczęściej zakupy robię w...
Jeśli mowa o małych przyjemnościach, to zdecydowanie w Amarante. Ich lody to mój obowiązkowy przystanek – szczególnie słony karmel, jogurt z figą i pistacja. Dla mnie nie mają sobie równych.
Z dawnych czasów najbardziej mi brak...
Beztroski. Tego poczucia, że wszystko jeszcze przede mną i nie trzeba martwić się codziennymi obowiązkami.
Co takiego jest w naszym powiecie, że warto tu żyć?
To po prostu moje miejsce na świecie. Tu są moi bliscy, przyjaciele i wspomnienia. To miejsce, w którym mogę realizować swoje pasje, działać dla innych i spełniać marzenia. Cenię spokój, piękną przyrodę i ludzi, którzy tworzą tę wyjątkową społeczność. Nie zamieniłabym go na żadne inne.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze