Reklama

Początki Szkoły Podstawowej w Antoniówce Świerżowskiej - Naukę rozpoczęli 18 lutego 1936 roku

15/05/2024 11:12

W datowanych na okres wojenny zapiskach kroniki Publicznej Szkoły Powszechnej w Antoniówce Świerżowskiej, odnajdujemy informacje na temat zorganizowanej we wsi szkoły oraz o okrucieństwach hitlerowskiego oprawcy

„I oto dnia 15 stycznia 1936 roku Inspektor Obwodowy w Radomiu pan Wacław Gawski przydzielił wsi Antoniówce Świerżowskiej etat nauczycielski, a nauczycielem tej szkoły nowoorganizującej się mianował pana Kolendę Franciszka. Nauczyciel o pełnych kwalifikacjach zawodowych i trzyletniej praktyce nauczycielskiej, zbadał stan wsi, poznał jej wartość pod względem położenia geograficznego, komunikacyjnego i gospodarczego. Pozostał w tej wsi by uczyć dzieci, gdyż tak nakazywała jedyna sprawa idea uczyć dzieci. Pozostał dla dobra tej sprawy (pisownia oryginalna – przyp. red.)” -czytamy w starej księdze.

Kupili budynek i 28 arów ziemi

Obowiązki nauczyciela Franciszek Kolenda objął 14 lutego 1936 roku. Zapewniona była jedynie izba na salę lekcyjną, a sprzęt (12 ławek 4 – osobowych, tablica wisząca, szafa, stół, krzesła, umywalka) znajdował się w Ryczywole za Wisłą, gdyż wykonali go tamtejsi stolarze. 16 lutego sprzęt przeprawiono przez rzekę i umeblowano prostą salę lekcyjną. Rozpoczęcie nauki nastąpiło dwa dni później. Utworzono cztery oddziały (I – 42 dzieci, II – 14, III – 16, IV – 7). Pierwsze zebranie nauczycielskie miało miejsce 5 marca. 18 czerwca odbyła się wizytacja inspektora szkolnego, Zdzisława Wróbla. 20 czerwca nastąpiło zakończenie roku szkolnego. Dzieci poszły wówczas na nabożeństwo do kościoła w Ryczywole, a następnie odebrały świadectwa i zaśpiewały okolicznościowe piosenki.
„Podczas wakacji podałem wniosek Zarządowi Gminy w Świerżach Górnych by zarząd kupił dla tutejszej szkoły dom na szkołę wraz z kawałkiem ziemi na ogródki i boisko. Wniosek został całkowicie zrealizowany, gdyż Zarząd Gminy kupił budynek wraz z kawałkiem ziemi o powierzchni 28 arów od Stanisława Paduszka ówczesnego sołtysa wsi za 3000 złotych. Szkoła stała się właścicielem budynku i 28 arów ziemi. W tym roku szkolnym (1936 – 1937 – przyp. red.) dzieci rozpoczęły naukę we własnym budynku. Wygląd wewnętrzny owej szkoły nieszczególny, gdyż ściany i sufit były nieobielone. Ale sala szkolna duża; widna i tak cieszyła małych właścicieli tej szkoły. Nareszcie szkoła otrzymała własny budynek” -pisał Franciszek Kolenda.

Reklama

400 żandarmów wkroczyło do wsi

Od pierwszych dni wojny w okolicy słychać było hitlerowskie naloty. W pobliskim Przewozie był na Wiśle most, bombardowany przez nieprzyjacielskie samoloty. Zginęło na nim wiele osób (pisaliśmy o tym w jednym z poprzednich numerów). Na początku września oddziały niemieckie dotarły do Wisły w Świerżach Górnych. 
Przez cały czas okupacji nauczycielem w szkole, a zarazem jej kierownikiem, był w dalszym ciągu Franciszek Kolenda. Żaden z inspektorów niemieckich w tym czasie szkoły nie wizytował. W placówce prowadzono kurs dokształcający wraz z nielegalnymi przedmiotami, tj. historią i geografią.
„W czasie okupacji w tej wiosce zabili Niemcy 15 – tu mężczyzn, których żandarmi i gestapowcy maltretowali w okrutny sposób, np. związanych chłopów wieszano na kołkach i bito ich pałkami. Było to w dniu 8 listopada 1943 roku, kiedy to 400 żandarmów i gestapowców wkroczyło na teren Antoniówki okrążając ją ze wszystkich stron. Wszystką ludność z Antoniówki i Przewozu spędzono do szkoły i rozpoczęła się segregacja na grupy. Straszne rzeczy odbywały się wówczas w tej szkole – bili żandarmi naszych ludzi grubymi kołkami. Słychać było na zewnątrz jak ludzie z bólu strasznie nieludzkim głosem wyli. Słychać było trzask łamanych kołków. Wszyscy katowani mieli kości poprzetrącane tak, że na miejsce straceń, o własnych siłach iść nie mogli lecz ich wprost zawleczono i tam rozstrzelano. A strzelali w tył głowy. Zamordowane ofiary kazali zakopać przy szkole i równać z ziemią” -czytamy w kronice.
Przez cały rok szkolny 1944 / 1945 szkoły w Antoniówce nie było, gdyż wszystkie domy leżące nad Wisłą były spalone, a budynek szkolny w 50% został zniszczony. Dopiero po powrocie z wysiedlenia Franciszka Kolendy zajęcia wznowiono w roku szkolnym 1945 / 1946. Koniec wojny przyniósł wytchnienie, a w historii szkoły nastąpił nowy okres – czas nauki w realiach sowieckiej dominacji.

Michał Kurach

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 15/05/2026 11:47
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama