Budynek starostwa w Garwolinie, mający mniej niż 10 lat, wymaga remontu. Starosta Iwona Kurowska alarmowała o przeciekającym dachu i opadającym tynku, a radna Karolina Jamnicka-Kondej wskazała na problemy z rozstrzygnięciem przetargu.
Podczas sesji Rady Powiatu Garwolińskiego 8 maja radna Karolina Jamnicka-Kondej zwróciła uwagę na przetarg dotyczący prac remontowych w budynku administracyjnym starostwa. Przypomniała, że na to zadanie zabezpieczono 400 000 zł, natomiast w ostatnim postępowaniu brakowało ponad 451 000 zł, czyli więcej niż wynosił pierwotny budżet. Dodała, że to już czwarty przetarg na to samo zadanie, a trzy poprzednie odbyły się pod koniec 2025 roku. Według radnej problem wynika z błędnego kosztorysu opartego na nieaktualnych cenach.
– Ktoś tutaj nie potrafi zrobić dobrego kosztorysu. Według mnie bazujecie państwo na starym przedmiarze cen, który jeszcze wykonał były dyrektor, pan Dariusz Tarczyński, a nikt nie pochylił się nad tym, że jednak od tamtego czasu ceny trochę wzrosły i trzeba je było zaktualizować – stwierdziła Karolina Jamnicka-Kondej, pytając o plany aktualizacji stawek w celu wyłonienia wykonawcy.
Starosta Iwona Kurowska w odpowiedzi oceniła stan techniczny siedziby urzędu jako zły, mimo że budynek ma mniej niż 10 lat. – Kuriozalne jest to, że budynek tak świeży i nowy, wybudowany w nowoczesnych czasach, jest w takim fatalnym stanie – mówiła, sugerując, że wyjaśnień powinien udzielić radny, były starosta Marek Chciałowski, za którego kadencji inwestycja została zakończona.
Starosta nawiązała do momentu objęcia przez siebie funkcji: – Kiedy pierwszy raz weszłam na posiedzenie zarządu w maju 2024 roku i zobaczyłam wiadra podstawione pod przeciekający dach, poczułam się naprawdę mocno zawstydzona – przyznała.
Wśród licznych błędów nadzoru budowlanego wymieniła opadający tynk, fatalny stan posadzek na tarasach oraz problemy z wjazdem do garażu. Zapowiedziała, że przetargi będą ogłaszane do skutku, aby doprowadzić budynek do porządku. – Budynek nie ma jeszcze 10 lat i powinien być naprawdę w stanie fantastycznym, a nie w takim. Proszę się przejść, zapraszam do mnie do gabinetu lub do sali zarządu – wskazała.
Do dyskusji odniósł się wywołany Marek Chciałowski, który przypomniał, że budynek oddano do użytku w grudniu 2017 roku i jest eksploatowany od ponad 8 lat. Zwrócił też uwagę na zabezpieczenie gwarancyjne w wysokości 5 milionów złotych, pozostawione przez firmę wykonawczą. Według radnego środki te powinny zostać wykorzystane we właściwym czasie.
– Przez ten pięcioletni okres gwarancji te pieniądze mogły być zużyte na wszelkie naprawy gwarancyjne, tylko trzeba było odpowiednio postępować i ciągnąć firmę do wykonania specjalnych napraw – argumentował Marek Chciałowski. Bronił także kompetencji ówczesnego inspektora nadzoru, Grzegorza Rosłańca, podkreślając, że jako doświadczony specjalista rzetelnie pilotował inwestycję. – Po ośmiu latach może coś się zdarzyć, ale pieniądze, które były na gwarancji, trzeba było wykorzystać na naprawy – podsumował.
– To jest ABC szefowania jakimkolwiek zespołowi, że kiedy przychodzi czas wzięcia na siebie odpowiedzialności za przewinienia, to się je bierze, a nie zrzuca na pracowników – skwitowała Iwona Kurowska, kończąc wymianę zdań na temat konieczności remontu starostwa.
Oficjalne otwarcie nowo wybudowanej siedziby starostwa odbyło się 27 stycznia 2018 roku. Łączny koszt przedsięwzięcia, razem z wyposażeniem, wyniósł ponad 28 mln zł.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze