Reklama

Przepraszam, czy tu biją?

Czy ten kultowy cytat będzie gościł na ustach klubowiczów wchodzących do Green Dragon w Garwolinie? Spotterzy hejtują ochroniarzy lokalu, którzy podczas świątecznej dyskoteki mieli dopuścić się pobicia kilku jej uczestników. Właściciele klubu czują się pokrzywdzeni i niesprawiedliwie ocenieni przez społeczność Spotted Garwolin oraz zapewniają, że goście podczas imprezy nie zgłaszali niestosownych zachowań pracowników ochrony. Do naruszenia nietykalności cielesnej mogło dojść natomiast przy wyprowadzaniu z lokalu osób awanturujących się.

Reklama

 

– Pozdrawiam, chociaż w sumie to hejtuję ochroniarzy w Green Dragon oraz mam nadzieję, że ktoś z tym w końcu porządek zrobi. 25 grudnia 2013r został pobity do nieprzytomności chłopak. Cała twarz we krwi i tylko dlatego, że usnął na kanapie. To już nie jeden przypadek, zdarzyło się również, że ci sami ochroniarze pobili kobietę, która tak samo jak ten chłopak była pijana i po prostu najnormalniej w świecie usnęli. Do jasnej cholery, czy nasza policja się w końcu tym zainteresuje? Tak być nie może. Za takie coś grozi do paru lat pozbawienia wolności, a tym bardziej, że zdarza się to coraz częściej. Modlę się, żeby tych ku**a gnoi pobił ktoś tak drastycznie jak oni to robią niewinnym ludziom! – pisze na Spotted Garwolin jeden z klubowiczów, oburzonych zachowaniem ochroniarzy garwolińskiego klubu.

Reklama

 

Płakanie na spotted nic w tej kwestii nie zmieni

Facebookowicze nie pozostają obojętni wobec tego posta. W odpowiedzi na niego pojawiają się między innymi takie komentarze: „nie wiesz kiedy i za co możesz dostać w nos”, „zwykli dzielnicowi sami się boją tych ochroniarzy”, „trzeba raz zacząć tą sprawę i pociągnąć do końca...niech wiedzą, że tak dalej nie będzie”, „Najpierw wypadałoby zobaczyć co to za profesjonalna firma ochroniarska się tym zajmuje. Wątpię, żeby to był K...., pewnie to jakaś …. warta najtańsza firma, która ma w dupie, kogo zatrudnia. Policja nie zainteresuje się tym, dopóki nie będzie oficjalnego zgłoszenia. Taka procedura, a płakanie na spotted nic w tej kwestii nie zmieni”. Jedna z klubowiczek porusza również kwestię bałaganu, który po sobie zostawiają na okolicznych podwórkach goście dyskoteki oraz zaprasza do sprzątania gospodarzy i pracowników lokalu. – Mam nadzieję, że za odrobinę szczerości nie dostanę znowu wp.... za darmo od inteligentnego ochroniarza (...), który chyba postanowił co roku pokazywać mi ile dopakował. Gratulacje damski bokserze, masz siłę! dziękuję za siniaki – dodaje dziewczyna.

Reklama

 

Dbałość o bezpieczeństwo gości i zapewnienie porządku publicznego
Poprosiliśmy o komentarz w tej sprawie właścicieli klubu Green Dragon. Oni zapewniają, że nie zostali poinformowani przez któregokolwiek z gości, bawiących się w święta na imprezie, o niestosownych zachowaniach pracowników ochrony względem niego. – Nikt nie zawiadamiał nas o jakichkolwiek naruszeniach nietykalności cielesnej, ani pobiciach przez pracowników służby porządkowej. Przedsiębiorstwo Green Dragon nie wyklucza, że zaistniały okoliczności, w których naruszono czyjąś nienaruszalność cielesną, gdyż nie istnieje inna możliwość wyproszenia z lokalu awanturującej się osoby, czy takiej, która przesadziła z alkoholem jak zwyczajne wyprowadzenie/wyproszenie. Powyższe wynika z dbałości o bezpieczeństwo gości i zapewnienia porządku publicznego, co leży w naszych obowiązkach – przekonują właściciele firmy. – Zdarza się, że barman odmawia komuś sprzedaży trunków z uwagi na nadmierne upojenie kupującego, czego goście nie chcą przyjąć do wiadomości i wszczynają awanturę. Podobnie jest, gdy osoba w stanie upojenia alkoholowego nie zostanie wpuszczona do lokalu. W przeszłości zdarzało się, że podczas wyprowadzania kogoś, osoba ta wszczynała awanturę i próbowała uderzyć pracownika, groziła konsekwencjami, powoływała się na wpływy w policji, sądzie czy prokuraturze. Zgłaszano rzekome pobicia na policję. Jednakże mimo to nigdy żaden z pracowników Green Dragon S.C. nie został skazany prawomocnym wyrokiem za jakikolwiek czyn zabroniony, związany z wykonywaną pracą – zapewniają przedstawiciele Green Dragon.

Reklama


Nieprawdą jest, że ochrona bije ludzi
– Green Dragon s.c. jest przedsiębiorstwem, zrozumiałym jest, że celem podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą jest generowanie zysków. Nie powinno więc budzić jakichkolwiek wątpliwości, że właściciele przedsiębiorstwa starają się zapewnić bezpieczeństwo w jak najwyższym stopniu. Goście muszą się czuć w naszym lokalu bezpiecznie, gdyż inaczej przestaną przychodzić. Nieprawdą jest zatem, że ochrona bije ludzi, gdyż spowodowałoby to w naturalny sposób, to że ludzie przestaliby nas odwiedzać. Należy tutaj zaznaczyć, że jeżeli zdarzyły się w przeszłości rękoczyny, to tylko w obronie własnej, bądź gości lokalu. Pomimo faktu, iż pracownicy służby porządkowej są zobowiązani do utrzymywania porządku w lokalu i jego obrębie, to nierzadko podejmowali oni interwencje przed samym lokalem i parkingiem, z uwagi na poczucie obowiązku, aby nikomu z gości nie stała się krzywda. Zdarzało się, że z tego powodu ucierpieli odnosząc obrażenia (szwy na głowie od rzucanych przedmiotów, złamana ręka). Bywało też, że czasem ktoś uszkodził samochód pracownika (wgniecione drzwi, poprzebijane koła, porysowany lakier). Okoliczności te były przedmiotem zgłoszeń policji – dodają właściciele klubu.

Reklama



Jedno postępowanie i wyrok uniewinniający

Przedstawiciele firmy zapewniają, że pracownicy służby porządkowej w przedsiębiorstwie pracują w tym zawodzie od wielu lat. – Są to dorośli, dojrzali mężczyźni, dobrze zbudowani, wysocy. Jeden z pracowników służby porządkowej jest trzykrotnym olimpijczykiem i mistrzem Europy w podnoszeniu ciężarów. Green Dragon w dbałości o swoją działalność gospodarczą dobiera sobie naprawdę zrównoważonych i odpowiedzialnych pracowników. Wszyscy oni są świadomi, że nie wolno im nikogo uderzyć, a co dopiero pobić. Świadomość ta wynika z kilku powodów. Jednym z nich jest to, że każdy z ochroniarzy zdaje sobie sprawę, że nawet jedno uderzenie zadane przez osobnika takiej postury może wyrządzić krzywdę. Nade wszystko żaden ze wspólników nie pozwoliłby na bicie gości, po takim zachowaniu pracownik zostałby zwolniony w trybie natychmiastowym – stwierdzają stanowczo właściciele Green Dragon i dodają: – Odnośnie rzekomych pobić przez pracowników ochrony, to należy zauważyć, że jak wyżej wskazano, tylko w jednym przypadku sprawa znalazła swój finał w sądzie, gdzie zresztą zapadł wyrok uniewinniający wobec naszego pracownika. Zrozumiałym jest, że w sytuacji gdyby ktoś został bezpodstawnie pobity, niewątpliwie złożyłby skargę do właścicieli przedsiębiorstwa, złożył zawiadomienie do organów ścigania i dochodziłby sprawiedliwości na drodze sądowej. Jedyna sprawa karna dotycząca naszego pracownika (przez ponad dwuletni okres funkcjonowania), która zakończyła się wyrokiem była to sprawa przed Sądem Rejonowym w Garwolinie sygnatura akt: W 256/13, zapadłe orzeczenie w tej sprawie to wyrok uniewinniający, orzeczenie jest prawomocne.

Reklama


Większość klientów klubu to ludzie na poziomie

Właściciele spółki cywilnej Green Dragon czują się pokrzywdzeni i niesprawiedliwie ocenieni przez społeczność Spotted Garwolin. – Oskarżenia wysuwane w poście na Spotted Garwolin są anonimową wiadomością, donosem, tym samym niepoważnym byłoby traktowanie ich poważnie. Jeżeli ich autor się ujawni, niewątpliwie się do nich ustosunkujemy. Podejście gości do pracowników służby porządkowej jest zastanawiające, przecież ochrona jest od dbania o bezpieczeństwo wszystkich. W sytuacji, gdy ktoś zachowuje się w nieodpowiedni sposób i zostaje wyproszony/wyprowadzony, znajomi wyproszonej osoby powinny temu przyklasnąć, wyrazić aprobatę i zganić znajomego. Tymczasem wygląda to zupełnie inaczej i dostaje się ochronie za wyproszenie/nie wpuszczenie do lokalu bądź barmanom za odmówienie sprzedaży alkoholu. Goście często są nad wyraz roszczeniowi, nie szanują mienia lokalu, swoim zachowaniem wyrażają postawę, że „wszystko im się należy”. Na szczęście są to odosobnione przypadki, a większość naszych klientów to ludzie na poziomie, ceniący sobie dobrą, kulturalną zabawę – puentują właściciele klubu Green Dragon.

Reklama

 

W cytowanym spocie ze Spotted Garwolin zostały poprawione błędy. Żadne inne zmiany nie były w tym fragmencie wprowadzane.

(ur) 2013-12-28 11:05:37

Fot. sxc.hu

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Zośka - niezalogowany 2014-02-27 00:05:08

    Co do wypowiedzi jakiejś "damy";) byłam świadkiem sytuacji kiedy ochroniarz w okularach Cię odepchnął bo sama Go zaatakowałaś-na Jego plecach nie byłaś??? Po co piszesz takie bzdury skoro masz szanse powiedzieć Mu to sama bo przecież mieszkasz blisko:)o pazurach nie pamiętasz????Nie szanujecie siebie to nie liczcie na szacunek od innych....

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ewa - niezalogowany 2014-01-14 20:51:00

    [quote name="Adult"]Szczerze mowiac jestem w szoku. Na dyskoteki chodzilem ze znajomymi prawie co tydzien i jakos nie widzialem, aby ochroniarze zaczynali. Wrecz przeciwnie, widzialem nie raz akcje, jak to gosc nawalony w trzy D przywalal sie do ochroniarza, ktory po prostu go wyprowadzil. Mysle ze jak ktos nie umie sie bawic, tylko przyjezdza po to aby sie nawalic i odwalac glupoty, to niech sie potem nie dziwi ze dostanie w łeb. oczywiscie zawsze winna jest ochrona, a bywalcy juz nie. Nie widzialem tych konkretnych akcji, wiec nie moge stwierdzic kto zawinnil, ale powtorze - nie raz widzialem nawalonych gosci, ktorzy przywalali sie do innych, jak i do ochroniarzy, wiec proponuje aby wypraszani z klubu i nie wpuszczani byli Ci, co przesadzili z alkoholem albo sa nerwowo nastawieni, wtedy na pewno byloby lepiej plus oczywiscie niewpuszczanie osob nieletnich. Mam nadzieje ze sprawa sie wyjasni i pozytywnie zakonczy, ewentualnie niech wprowadza zmiany w tym co wymeinilem wyzej lub jesli ochrona zawinnila, to niech zmienia ochroniarzy. Przypominam ze klub, to teren gdzie idzie sie bawic, a nie chlac do upadlego, przystawiac sie do dziewczyn oraz zaczepiac aby dostac w leb... Pozdrawiam[/quote]Gdyby buractwo to rozumiało, problemu by nie było

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Adult - niezalogowany 2014-01-08 15:46:43

    Szczerze mowiac jestem w szoku. Na dyskoteki chodzilem ze znajomymi prawie co tydzien i jakos nie widzialem, aby ochroniarze zaczynali. Wrecz przeciwnie, widzialem nie raz akcje, jak to gosc nawalony w trzy D przywalal sie do ochroniarza, ktory po prostu go wyprowadzil. Mysle ze jak ktos nie umie sie bawic, tylko przyjezdza po to aby sie nawalic i odwalac glupoty, to niech sie potem nie dziwi ze dostanie w łeb. oczywiscie zawsze winna jest ochrona, a bywalcy juz nie. Nie widzialem tych konkretnych akcji, wiec nie moge stwierdzic kto zawinnil, ale powtorze - nie raz widzialem nawalonych gosci, ktorzy przywalali sie do innych, jak i do ochroniarzy, wiec proponuje aby wypraszani z klubu i nie wpuszczani byli Ci, co przesadzili z alkoholem albo sa nerwowo nastawieni, wtedy na pewno byloby lepiej plus oczywiscie niewpuszczanie osob nieletnich. Mam nadzieje ze sprawa sie wyjasni i pozytywnie zakonczy, ewentualnie niech wprowadza zmiany w tym co wymeinilem wyzej lub jesli ochrona zawinnila, to niech zmienia ochroniarzy. Przypominam ze klub, to teren gdzie idzie sie bawic, a nie chlac do upadlego, przystawiac sie do dziewczyn oraz zaczepiac aby dostac w leb... Pozdrawiam

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości