Młodzi aktorzy z Garwolina staną na scenie podczas jednego z ważniejszych regionalnych przeglądów teatralnych. Teatr Rękawiczka zakwalifikował się do finału Festiwalu Teatrów Młodzieżowych na Mazowszu i już 10 czerwca zaprezentuje swój spektakl przed jury w Warszawie. Werdykt zapadnie następnego dnia.
Do finału prestiżowego festiwalu organizowanego przez Teatr Polski im. Arnolda Szyfmana w Warszawie zakwalifikował się spektakl „Cierpienia Młodego”. To przedstawienie wyjątkowe – zostało stworzone przez samych aktorów Teatru Rękawiczka podczas pracy warsztatowej w ramach projektu Mazowieckiego Instytutu Kultury, pod artystyczną opieką Bartłomieja Ostapczuka.
Spektakl opowiada o samotności, tęsknocie, traumach i poszukiwaniu własnej drogi. Bohater przemierza świat snów i wspomnień, mierząc się z lękiem przed bliskością, stratą i własnymi emocjami. Twórcy postawili przede wszystkim na obraz, muzykę i ruch – tworząc emocjonalną podróż przez wnętrze młodego człowieka.
Teatr Rękawiczka działa w garwolińskim Centrum Sportu i Kultury od 26 lat. Przez ten czas skupiał kolejne pokolenia młodych ludzi, którzy poprzez teatr rozwijali swoją wrażliwość, pasje i umiejętności artystyczne. Założycielką, opiekunką i reżyserką zespołu jest Izabela Rękawek.
Finał tegorocznej edycji festiwalu odbywa się pod hasłem „Samotność – cóż po ludziach?” – i trudno o bardziej trafiony motyw dla spektaklu garwolińskiego teatru. 10 i 11 czerwca na scenie spotkają się młodzieżowe zespoły z całego Mazowsza.
Jurorzy wezmą pod uwagę zaangażowanie zespołu, współpracę na scenie, autentyczność, poszukiwanie własnych środków wyrazu oraz ogólny poziom artystyczny. To kryteria, które stawiają amatorskie teatry młodzieżowe przed niełatwym zadaniem – nie wystarczy sprawnie zagrać, trzeba powiedzieć coś własnego.
Wynik konkursu poznamy 11 czerwca. Trzymamy kciuki!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze