Reklama

Wierzbiccy zamykają trasę Szpital – Tesco. Likwidacja Garwolinii

Po ponad 7 latach kursowania znika Garwolinia. Firma Wierzbiccy zdecydowała się na jej likwidację, ponieważ linia nigdy nie była rentowna. I jak podkreśla lokalny przewoźnik, nie chodzi tu o zyski, ale pokrycie opłat, kosztów wynagrodzenia kierowcy oraz eksploatacji pojazdów. Ostatni kurs Garwolinia zrealizuje w piątkowy wieczór 31 marca.

 

– Szanowni Państwo, z przykrością informujemy, że w dniu 31.03.2017r (godz. 19.40) zmuszeni jesteśmy zamknąć komunikację Garwolinia. Za wszystkie lata razem serdecznie dziękujemy! – informacje o takiej treści pojawiły się na przystankach w Garwolinie. Firma Wierzbiccy żegna się w ten sposób ze swoimi klientami, korzystającymi z usług Garwolinii.

Reklama

 

Duży problem dla mieszkańców

Temat zamknięcia trasy Szpital – Tesco poruszył podczas wczorajszej sesji rady miasta Garwolina radny Krzysztof Ostrowski, kóry prosił radę o podjęcie jakichś działań w tej sprawie. – Jest to problem dla mieszkańców. Uważam, że dość duży. Społeczeństwo nie tylko jest młode, nie wszyscy posiadają pojazdy, także warto byłoby się tym tematem zająć – mówił Krzysztof Ostrowski. Przewodniczący rady Marek Jonczak zaznaczył, że miasto nie ma zadań, związanych z komunikacją miejską. Ponadto nie ma wpływu na decyzje prywatnego przewoźnika. Radni będą dyskutowali o problemie podczas jednej z miejskich komisji.

Reklama

 

Linia nie pokrywała kosztów. Miasto nigdy nie pomagało

O przyczyny zamknięcia trasy zapytaliśmy lokalnego przewoźnika Grzegorza Wierzbickiego. – „Garwolinia” funkcjonowała ponad 7 lat. Przewoziła mnóstwo chorych ludzi. Była zrobiona na prośbę dyrektora SPZOZ-u, bo PKS wtedy nie chciał się tym zająć. „Garwolinia” od samego początku była nierentowna. Nie zarabiała na kierowców, na ZUS, na opłaty, na podatek, nie pokrywała kosztów eksploatacji samochodu. Podatki w tym roku zostały podniesione diametralnie. Miasto generalnie przez te 7 lat ani razu nie wyciągnęło do mnie i do innych przewoźników żadnej ręki. Nigdy nie zapytało czy to się opłaca, czy może pan chce więcej przystanków na mieście, czy może pan potrzebuje dotacje na kierowcę. W ciągu pół roku zwolnili się dwaj kierowcy i zostałem sam. Chyba nikt nie chce pracować za darmo. O zamknięciu linii zdecydowały tylko i wyłącznie przyczyny ekonomiczne – mówi Grzegorz Wierzbicki. Prywatny przewoźnik przyznaje, że ma rodzinę, dzieci i nie jest w stanie prowadzić dalej zupełnie nieopłacalnej działalności. Zaznacza, że dopóki byli w radzie radni ze Stowarzyszenia dla Garwolina, dbali o to, żeby podatki nie rosły, żeby nie obciążać podatnika, a w tej chwili podatki rosną co roku.

Reklama

Czy przewoźnik bierze pod uwagę przywrócenie Garwolinii, jeśli miasto Garwolin wyciągnęłoby do niego pomocną dłoń? – Ja oczekuję konkretnych efektów rozmów o transporcie lokalnym – puentuje Grzegorz Wierzbicki.

 

Ostatni kurs Garwolinia zrealizuje w piątkowy wieczór 31 marca.


(ur) 2017-03-30 13:34:15

Przewodniczący rady miasta Marek Jonczak informuje, że rozmawiał w tej sprawie z prezesem PKS Garwolin Stefanem Gorą, który oznajmił, że może uzupełnić lukę, powstałą po zamknięciu Garwolinii.

Aktualizacja: 2017-03-31 16:17:42

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Eliza - niezalogowany 2017-04-03 19:26:17

    Urzad Skarbowy prawde powie na podstawie kopii biletow z poszczegolnych tras firmy przewozowej ...woloszka s...a...

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Jadżka - niezalogowany 2017-04-02 16:25:51

    Mamy prawie bilion złotych długu publicznego i rekordowy deficyt budżetowy, najwyższy od 1989 r. A to oznacza, że cały program 500 zł na dziecko jest finansowany z kredytu.Politycy zadłużyli nas już na prawie bilion złotych. Na koniec ubiegłego roku mieliśmy w sumie 928,7 mld zł zadłużenia, czyli aż o blisko 95 mld zł więcej niż rok wcześniej. Według wstępnych danych wiadomo również, że relacja długu publicznego do PKB to już 50,1 proc., czyli poziom długu jest wyższy niż prognozowany w rządowej strategii zarządzania długiem.To oznacza, że wielkimi krokami zbliżamy się do ustawowego progu ostrożnościowego ustalonego na 55 proc. PKB. A przekroczenie go byłoby fatalne w skutkach, bo rząd musiałby ostro ciąć wydatki, aby zapewnić spadek relacji długu publicznego do PKB, albo... na kolejny rok zaplanować budżet już bez deficytu.Pod znakiem zapytania stoją też przychody do budżetu z tytułu nowych podatków. Do tej pory zarówno podatek bankowy, jak i handlowy nie spełniły pokładanych w nich nadziei. W 2016 roku dofinansowania na dzieci kosztowały podatników blisko 17 mld zł, a w 2017 r. będzie to 23 mld zł, bo program będzie działać już przez cały pełny rok.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    GRZEGORZ WIERZBICKI - niezalogowany 2017-04-01 18:14:22

    Chetnie Pana zatrudnię i może razem nam się uda. Niestety nie potrafię doić krów.Pozdrawiam. Grzegorz Wierzbicki

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości