Dopiero w 2038 r. pojedziemy Wschodnią Obwodnicą Warszawy. To przesunięcie planowanego terminu aż o trzy lata!
Z punktu widzenia naszego regionu brak tej trasy utrudnia sprawniejszy dojazd do centrum i na północ Warszawy oraz wydłuża trasę na Mazury, nad morze i na Podlasie.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad podpisała umowę na prace przygotowawcze, w tym opracowanie propozycji przebiegu Wschodniej Obwodnicy Warszawy (WOW) w ciągu drogi ekspresowej S17. Wykonawca na opracowanie dokumentacji ma cztery lata - poinformowała w komunikacie. Choć, by domknąć cały tzw. warszawski ring brakuje kilkunastu kilometrów, to oddanie trasy ciągle się oddala. GDDKiA jeszcze jesienią ubiegłego roku informowano, że budowa przewidziana jest na lata 2031-2035. Tymczasem teraz w komunikacie napisano: "Przy sprawnym przebiegu prac projektowych i uzyskiwaniu niezbędnych opinii, uzgodnień oraz decyzji szacowane lata realizacji robót budowlanych to 2036-2038". W informacji nie znalazło się słowo wyjaśnienia, dlaczego dojdzie do opóźnień. Niepokoi też sformułowanie "przy sprawnym przebiegu prac projektowych" - jakby 4 lata to był krótki okres.
Trudno w to uwierzyć, że metropolia z europejskimi ambicjami tak długo nie może zbudować ważnej trasy. Historia domknięcia warszawskiego ringu to od ponad dekady ciąg proceduralnych zwrotów akcji, z których najbardziej spektakularnym okazał się paraliż decyzyjny zapoczątkowany w latach 2015–2018. To wtedy urzędnicy wydali kluczową decyzję środowiskową dla odcinka przez Wesołą, która po latach batalii — w 2021 roku — została ostatecznie zmieciona z planszy przez sądy administracyjne. Powodem były rażące uchybienia formalne, wśród których symbolem absurdu stał się wadliwy i nieczytelny podpis elektroniczny pod dokumentami. Ten z pozoru drobny błąd techniczny sprzed lat zresetował cały proces i zmusił Generalną Dyrekcję Dróg Krajowych i Autostrad do budowania procedur od zera.
Trasa pomiędzy węzłami Drewnica i Warszawa Wschód stanowi ostatnią część Warszawskiego Węzła Drogowego. Do domknięcia ringu brakuje około 16-kilometrowego odcinka. Największe opóźnienia w budowie trasy wynikają z oporu mieszkańców warszawskiej dzielnicy Wesoła przez, którą przebiega trasa. Wątpliwości budził nasyp, który miał prowadzić ruch nad głowami mieszkańców. Teraz inwestor chce wybrać droższe, ale mniej uciążliwe dla ludzi rozwiązanie. "Przeanalizowane zostaną możliwe warianty przebiegu nowej trasy, z naciskiem na rozwiązania tunelowe. Pod uwagę będą brane nowoczesne technologie oraz dotychczasowe doświadczenia. Konsekwencją prac będzie wskazanie najkorzystniejszego pod kątem technicznym, społecznym, środowiskowym i ekonomicznym przebiegu trasy. Wykonawca przeprowadzi również szczegółowe badania warunków geologicznych" - zapewnia GDDKiA.

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze