Reklama

2,78 mln zł dla szpitala w Garwolinie. Starosta podpisała dokument jednostronnie. Dyrektor SPZOZ: Umowa może być nieważna

Starosta Iwona Kurowska podpisała 18 czerwca umowy na ponad 2,78 mln zł dotacji dla szpitala w Garwolinie – jednostronnie, bez udziału dyrektora placówki. Krzysztof Żochowski w tym czasie przebywał na urlopie, na który – jak podkreśla – uzyskał zgodę starosty. Ma również poważne zastrzeżenia prawne do treści umów. To kolejna odsłona sporu o pieniądze dla garwolińskiego szpitala.

18 czerwca w garwolińskim starostwie miało dojść do podpisania dwóch ważnych umów. Pierwsza dotyczy zadania „Poprawa jakości oraz dostępności do świadczeń kardiologicznych poprzez modernizację i wyposażenie Pracowni Elektrofizjologii oraz wymianę sprzętu w Pracowni Hemodynamiki i Oddziale Kardiologicznym SPZOZ w Garwolinie” – na kwotę 1.402.621,48 zł. Druga to dofinansowanie projektu „Rozwój usług cyfrowych w SPZOZ w Garwolinie w celu przyspieszenia transformacji cyfrowej ochrony zdrowia”, finansowanego z KPO, na kwotę 1.380.216,47 zł. Razem to 2,78 mln zł wkładu własnego powiatu do inwestycji wartych łącznie około 20 mln zł.

Ze strony powiatu w spotkaniu uczestniczyli Iwona Kurowska – starosta, Mirosław Walicki – wicestarosta oraz Jolanta Zawadka – skarbnik powiatu. Z relacji starosty, opublikowanej w nagraniu wideo na jej profilu, wynika, że dyrektor szpitala miał zostać zaproszony. – Zaprosiliśmy dzisiaj pana dyrektora na podpisanie umowy, ale okazało się, że pan dyrektor nie przybędzie na tę umowę. Poprosiliśmy więc, aby oddelegował do podpisania tej umowy swojego zastępcę, bo przecież nawet jeśli jest na urlopie, to ktoś go w tym czasie zastępuje – relacjonowała Iwona Kurowska.

Reklama

Według starosty SPZOZ poprosił o przesunięcie podpisania umowy na kolejny dzień. Tłumaczyła, że termin nie był przypadkowy: – Termin umowy został specjalnie tak dobrany, aby SPZOZ mógł tę umowę podpisać dzisiaj i jutro, ponieważ jutro jest ostatni dzień zapłacenia pierwszej faktury, na co SPZOZ zwracał uwagę kilkukrotnie – mówiła.

Ostatecznie, w obliczu nieobecności kierownictwa szpitala, zarząd powiatu zdecydował się podpisać dokument jednostronnie. – Nikt z SPZOZ-u się dzisiaj nie pojawił, więc podjęliśmy decyzję, że tę umowę podpiszemy jednostronnie, a w momencie, kiedy przedstawiciele SPZOZ-u przybędą, żeby podpisać z drugiej strony, no to my jesteśmy otwarci i czekamy – zadeklarowała starosta.

Reklama

Zawody w ratownictwie zamiast podpisania umowy

Wątek nieobecności dyrektora skomentował też wicestarosta Mirosław Walicki, wskazując na rozdźwięk między dotychczasową narracją szpitala a tym, jak potoczył się dzień podpisania. – Z mediów społecznościowych dowiadujemy się, że dyrektor jest na opolskich zawodach w ratownictwie medycznym. Jest to zadziwiająca sytuacja, gdyż nie ma ważniejszej sprawy dla SPZOZ-u, tak jak to było przekazywane, jak podpisanie tej umowy i przelanie środków – mówił Mirosław Walicki.

Starosta dodała do tego własny komentarz, podkreślając, że o nieobecności dyrektora dowiedziała się z mediów, a nie bezpośrednio od niego. – Zawody ratownictwa medycznego województwa opolskiego, żeby było ciekawiej. I jeszcze w uzupełnieniu, bardzo przykra jest taka sytuacja, że ja w sobotę, będąc na jakichś uroczystościach, dowiaduję się od mediów, że pan dyrektor skarży się na zarząd powiatu, że zarząd powiatu robi jakieś trudności. W momencie, kiedy my nie robimy żadnych trudności, podpisujemy tę umowę, jesteśmy gotowi – mówiła Iwona Kurowska.

Reklama

Zaznaczyła też, że jako instytucja dotująca powiat ma prawo kontrolować sposób wydatkowania przekazanych środków i zamierza z tego prawa skorzystać. – Tak jak każdy podmiot dotujący ma prawo kontrolować dotowaną kwotę, i zamierzamy to zrobić, więc ruch jest po stronie kierownictwa SP ZOZ-u. My wykonaliśmy swoją część zadania – podsumowała.

Weksel in blanco i osobiste stawiennictwo

Starosta wyjaśniła również, dlaczego umowy musi podpisać kierownictwo szpitala. – Kierownictwo SPZOZ-u musi zrobić to osobiście, ponieważ w ramach tej umowy jest również przygotowany weksel i deklaracja do weksla nieuzupełnionego in blanco. To jest nasz wymóg jako strony dotującej, więc ktoś będzie musiał pojawić się tutaj osobiście i w obecności pracownika te dokumenty podpisać, zaparafować – tłumaczyła Iwona Kurowska.

Reklama

Żochowski odpowiada: byłem na urlopie za zgodą starosty

Kilkanaście godzin po publikacji nagrania ze starostwa dyrektor SPZOZ Krzysztof Żochowski przesłał nam pisemne oświadczenie, w którym przedstawił odmienną wersję wydarzeń – znacznie bardziej szczegółową pod względem dat.

Według dyrektora budżetowe środki na dotację zabezpieczono uchwałą rady powiatu już 8 maja 2026 r., w łącznej wysokości 2.782.837,95 zł. Wzory umów dotacyjnych SPZOZ otrzymał drogą mailową dopiero 18 dni później, 26 maja. Jak pisze Żochowski, przesłane projekty „znacznie różniły się od tych, które dotychczas były podpisywane”, co budziło wątpliwości prawne szpitala. W odpowiedzi 1 czerwca SPZOZ wysłał mailem swoje uwagi do treści umów.

Reklama

Po tygodniu, 8 czerwca, szpital wystosował do starosty pismo z wnioskiem o podpisanie umów. Ponieważ – jak relacjonuje dyrektor – nie otrzymał na nie żadnej odpowiedzi, 11 czerwca ponownie złożył wniosek o podpisanie dokumentów.

W dniach 17–18 czerwca dyrektor przebywał na urlopie wypoczynkowym, na który – jak podkreśla – uzyskał zgodę starosty. – Zgodę tę otrzymałem w dniu 16 czerwca br. o godz. 15.17 w drodze telefonicznej informacji – informuje dyrektor Żochowski. Dodaje, że następnego dnia, 17 czerwca, w sekretariacie SPZOZ odczytano mail ze starostwa, wysłany dzień wcześniej o godz. 16:21, z odpowiedzią starosty na pismo dyrektora z 11 czerwca. To właśnie w tym piśmie starosta wyznaczyła termin podpisania umów na 18 czerwca, godz. 10:00.

Reklama

„Kiedy miałem udzielić pełnomocnictwa, skoro byłem na urlopie?"

Dyrektor wprost kwestionuje sugestię starosty, że umowę mógł podpisać jego zastępca. – P. Starosta podnosi, że umowy mógł podpisać mój zastępca. Kiedy miałem udzielić mu pełnomocnictw do podpisania umów, skoro w dniu 17 czerwca byłem na urlopie? W chwili uzyskania zgody na urlop nie dysponowałem informacją o terminie podpisania umowy. W dniu 17 czerwca br. byłem poza Garwolinem – napisał Krzysztof Żochowski w oświadczeniu.

Dyrektor podkreśla też, że nie chodzi o zwykłe upoważnienie zastępcze. – Pełnomocnictwa do podpisania umów dotacyjnych są szczególnego rodzaju i nie mieszczą się w zakresie ogólnych upoważnień – zaznaczył, sugerując, że nawet gdyby chciał, nie mógł błyskawicznie przekazać takich kompetencji zastępcy z dnia na dzień.

Reklama

Żochowski ocenia też samo tempo działania starostwa jako celowo niedogodne. – Zarząd nic nie robił przez ponad miesiąc czasu i nagle wyznacza się termin na podpisanie umów akurat wtedy, kiedy mam urlop, o czym dobrze wie P. Starosta – napisał. Dodał również, że w piśmie z 16 czerwca starosta poinformowała go, iż uwzględniono jedną ze zgłoszonych przez szpital poprawek, którą określił jako „mało istotną”.

Opinia prawna: umowy mogą być nieważne

Najpoważniejszy element oświadczenia dyrektora dotyczy jednak nie samego sporu o terminy, lecz treści umów. Żochowski poinformował, że z powodu wątpliwości co do zapisów dokumentów zwrócił się o opinię prawną do niezależnego podmiotu zewnętrznego. Po jej otrzymaniu oświadczył, że umowy „budzą zasadnicze wątpliwości prawne”.

Reklama

W obecnym kształcie zawierają postanowienia, które mogą zostać uznane za nieważne, gdyż są sprzeczne z bezwzględnie obowiązującymi przepisami ustawy o działalności leczniczej i ustawy o finansach publicznych, dlatego nie mogę ich podpisać. Umowy wymagają renegocjacji i przeredagowania przed zawarciem – napisał dyrektor. Dodał, że o swoich zastrzeżeniach poinformował na piśmie zarówno starostę, jak i przewodniczącego rady powiatu.

Na koniec oświadczenia Żochowski zaapelował do starosty o powołanie zespołu do wypracowania prawidłowych zapisów umowy „wzorem lat ubiegłych” lub podpisanie dokumentów na takich samych zasadach, jak umowa zawarta wcześniej z Ministerstwem Zdrowia – instytucją, która, jak zaznaczył, nadzoruje realizację projektu. – Zakładam, że Pani Starosta nie kwestionuje treści umów dotacyjnych podpisanych przez SPZOZ w Garwolinie z Ministerstwem Zdrowia – napisał dyrektor.

Reklama

Skąd ten spór? Miesiące napięć wokół budżetu szpitala

To, co wydarzyło się 18 czerwca, jest kulminacją sporu trwającego od lutego. Po raz pierwszy o problemie poinformował publicznie dyrektor Żochowski na konferencji prasowej 13 lutego. Wówczas ujawnił, że choć szpital otrzymał z Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększenia Odporności dofinansowanie w łącznej wysokości dokładnie 20.043.395 zł na dwa projekty – cyfryzację oraz modernizację kardiologii – w budżecie powiatu na 2026 rok brakowało 2,78 mln zł wymaganego wkładu własnego.

Jak wyjaśniał wtedy dyrektor, zarząd powiatu już w 2025 roku zadeklarował wprowadzenie do budżetu 1,2 mln zł na projekt cyfryzacji oraz 1.682.520 zł na projekt kardiologiczny, a uchwały w tej sprawie dołączono do wniosków o dofinansowanie. Ich wykonanie powierzono wówczas przewodniczącej zarządu powiatu, czyli staroście Iwonie Kurowskiej. Po pozytywnej ocenie projektów okazało się jednak, że wymagany wkład własny jest wyższy, niż wcześniej zakładano.

Reklama

Dyrektor ostrzegał wtedy, że bez zabezpieczenia środków w budżecie realizacja inwestycji może zostać wstrzymana, a alternatywą byłby kredyt bankowy na blisko 2,8 mln zł, który oznaczałby dodatkowe koszty rzędu około 500 tys. zł w postaci prowizji i odsetek. – Inwestycje pozostaną w powiecie i będą służyć mieszkańcom bez względu na to, kto w przyszłości będzie zarządzał powiatem i szpitalem – mówił wtedy Krzysztof Żochowski, przypominając jednocześnie, że zgodnie z ustawą o samorządzie powiatowym ochrona zdrowia jest zadaniem własnym powiatu, a SPZOZ jest jedynie narzędziem do jego realizacji.

Poseł zapowiadał „drastyczny pomysł"

W kwietniu spór eskalował i wykroczył poza poziom lokalny. 14 kwietnia na posiedzeniu Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Powiatu Garwolińskiego pojawili się parlamentarzyści: poseł Henryk Kowalczyk (PiS), posłanka Maria Koc (PiS) oraz poseł Krzysztof Mulawa (Konfederacja).

Dyrektor Żochowski i dyrektor finansowy szpitala Michał Rękawek podkreślali wtedy, że czas działa na niekorzyść placówki, a każda zwłoka grozi utratą dotacji. Najostrzej ze wszystkich wypowiadał się poseł Kowalczyk, który nazwał potrzebne 3 mln zł „pieniędzmi na waciki” w skali budżetu powiatu, a ewentualną rezygnację z 20 mln zł dotacji określił jako „skrajną głupotę”. Zapowiedział też, że jeśli samorząd nie zabezpieczy środków, ma „bardzo drastyczny” plan działania, którego szczegółów nie ujawnił – ani wtedy, ani później, gdy portal dopytywał go o to wprost.

Starosta Kurowska odpierała wówczas zarzuty, wskazując na sytuację finansową powiatu: przy budżecie 260 mln zł zobowiązania powiatu sięgają 40 mln zł, co wymaga, jak podkreślała, dyscypliny finansowej. – Oczekiwałabym, żeby nie było huzia na Józia – mówiła wtedy. Pojawił się też wątek kompetencyjny: zdaniem dyrekcji szpitala i przewodniczącej komisji zdrowia, próby kontrolowania placówki przez zarząd mogą naruszać kompetencje rady powiatu. Ostatecznie komisja zdrowia jednogłośnie przyjęła wniosek o przesunięcie środków w budżecie na wkład własny.

Rada powiatu zabezpieczyła pieniądze w maju

Na sesji rady powiatu 8 maja zarząd złożył wniosek o zmianę budżetu, a radni przyjęli go jednogłośnie, 23 głosami za. Środki na wkład własny pochodziły z tzw. wolnych środków oraz z przesunięcia pieniędzy wcześniej zarezerwowanych na rozbudowę strzelnicy przy Zespole Szkół nr 1 w Garwolinie i remont ul. Traugutta w Żelechowie.

Przed głosowaniem dyrektor Żochowski, odpowiadając na pytania radnego Michała Jaworskiego, informował o postępie prac: – Dwie umowy podpisane, dwie umowy ogłoszone, dwie kolejne ogłosimy w najbliższym tygodniu. Prace idą pełną parą, walczymy – mówił. Zasygnalizował też, że szpital może potrzebować krótkoterminowego wsparcia finansowego do czasu rozliczenia ostatniej transzy programu kardiologicznego. – Nie podpiszę się pod tym krwią, natomiast wydaje się, że ostatnią transzę tego programu kardiologicznego, to jest 5 milionów, będziemy musieli wyłożyć, żeby dopiero po ostatecznym rozliczeniu odzyskać te pieniądze – stwierdził, dodając, że chodziłoby o pożyczkę na dwa, trzy miesiące, spłacaną po otrzymaniu refundacji.

Co dokładnie zyska szpital dzięki tym pieniądzom

Środki mają sfinansować dwie duże inwestycje. Pierwsza to modernizacja Pracowni Elektrofizjologii i Hemodynamiki oraz Oddziału Kardiologicznego – obejmująca m.in. zakup nowoczesnych angiografów i defibrylatorów, wymianę łóżek, kardiomonitorów, respiratora i aparatu do echokardiografii, a także zwiększenie liczby łóżek na oddziale o cztery. Druga to pełna cyfryzacja szpitala: rozbudowa systemów informatycznych, cyfryzacja dokumentacji medycznej, wzmocnienie bezpieczeństwa informatycznego oraz wdrożenie rozwiązań opartych na sztucznej inteligencji, które mają wspierać lekarzy w codziennej pracy.

Mechanizm sporu: dlaczego wkład własny jest tak istotny

U podstaw całego konfliktu leży mechanizm finansowania projektów z Krajowego Planu Odbudowy. Dotacje unijne pokrywają większość kosztów inwestycji, ale wymagają od beneficjenta – w tym przypadku powiatu jako organu założycielskiego szpitala – wniesienia własnego wkładu, obejmującego również pełny podatek VAT od zakupów. Brak takich środków w budżecie w terminie oznacza realne ryzyko utraty całej dotacji albo konieczność zaciągnięcia kosztownego kredytu pomostowego.

Co dalej z pieniędzmi dla szpitala

Mimo ostrego sporu między starostwem a dyrekcją SPZOZ, formalny cel – przekazanie środków na inwestycje kardiologiczne i cyfryzację szpitala – został częściowo zrealizowany: starosta podpisała umowy jednostronnie, a powiat deklaruje gotowość do przyjęcia podpisu drugiej strony w dowolnym momencie. Termin nie był przypadkowy: jak zaznaczyła starosta Kurowska, 19 czerwca mija ostateczny dzień na zapłatę pierwszej faktury w ramach projektu kardiologicznego, na co – jak podkreślała – szpital sam wielokrotnie zwracał uwagę.

Nie wiadomo na razie, czy dyrekcja SPZOZ podpisze umowy w obecnym kształcie, czy będzie konsekwentnie domagać się ich renegocjacji, zgodnie z zapowiedzią zawartą w oświadczeniu dyrektora.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 19/06/2026 19:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości