Reklama

Doda po wizycie w Sobolewie: Pan wójt jest bezczelny i butny! Mamy komentarz włodarza

W czwartek, 22 stycznia, Urząd Gminy w Sobolewie stał się centrum ogólnopolskiej uwagi. Wszystko za sprawą wizyty Doroty „Dody” Rabczewskiej, która przyjechała spotkać się z wójtem Maciejem Błachnio. Tematem burzliwej rozmowy była sytuacja w schronisku Happy Dog.

Gorąca atmosfera za zamkniętymi drzwiami

Spotkanie odbyło się bez udziału kamer i dotyczyło przede wszystkim warunków bytowych psów oraz możliwości natychmiastowego zakończenia współpracy gminy z placówką. Po wyjściu z gabinetu gwiazda nie kryła wzburzenia. W rozmowie z czekającymi dziennikarzami ostro skrytykowała postawę wójta.

– Musimy doprowadzić do tego, żeby wójt zerwał umowę – mówiła zdecydowanie artystka. – Dowiedziałam się, że kierownik schroniska dzierżawi teren gminy za 500 złotych miesięcznie. Nawet jeśli te kwoty w rzeczywistości są inne, to rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki. Gdyby wójt wypowiedział dzierżawę, schronisko przestałoby istnieć.

Reklama

Doda relacjonowała również przebieg samej dyskusji: – Mówiłam mu prosto w twarz: „Człowieku, jako człowiek etyczny powinieneś to przerwać. Czy chcesz dokładać rękę do katowania tych zwierząt?”. A co usłyszałam w odpowiedzi? Że pójdziemy na „kompromisy” i może chociaż wprowadzi się spacery dla psów.

Mocne słowa pod adresem samorządowca

Gdy dziennikarze zapytali o podniesione głosy dobiegające zza drzwi gabinetu, wokalistka nie szczędziła mocnych słów: – Pan wójt jest bezczelny i butny. Czuje się całkowicie bezkarny – oceniła. Zdaniem piosenkarki, problem schroniska nie jest przypadkiem, lecz wynikiem braku sumienia osób decyzyjnych. – Uważam, że ten człowiek nie ma w sobie żadnej etyki ani wyrzutów sumienia. On doskonale wie, co tam się dzieje.

Reklama

„Macie obowiązek złamać ten system”

Doda podkreśliła, że jej wizyta to dopiero początek walki z systemem, który w jej opinii całkowicie zawiódł. Zaapelowała bezpośrednio do organów nadzorczych.

– Oczekuję i apeluję do władz, które mają na to wpływ: macie obowiązek i przymus złamania tego systemu! Nie można udawać, że wszystko jest super. Co z tego, że ktoś posprząta boksy pod kontrolę i zrobi porządek w papierach? Władze muszą stać po stronie swoich mieszkańców i patrzeć na dowody, a te są porażające.

Gwiazda odniosła się również do częstej linii obrony schronisk tego typu: – Nie ma żadnych dowodów na to, że przyjmują psy w fatalnym stanie, by je ratować. Są za to zdjęcia psów w momencie trafienia do schroniska i po kilku miesiącach pobytu tam. Nie ma tam żadnego lekarza, który faktycznie by te zwierzęta ratował.

Reklama

Na koniec wizyty piosenkarka zaproponowała wójtowi wspólną, niezapowiedzianą kontrolę. – Kiedy zapytałam wójta, czy jest kolegą właściciela, zaprzeczył. Więc poprosiłam: „Niech pan zadzwoni i powie, że jedziemy tam teraz”. Odpowiedział, że właściciel już o tym wie i na mnie czeka. To mówi samo za siebie – podsumowała Doda.

Stanowisko wójta: „Muszę bazować na przepisach”

O komentarz do zarzutów stawianych przez piosenkarkę oraz aktywistów poprosiliśmy wójta gminy Sobolew, Macieja Błachnio. Włodarz potwierdził, że Dorota Rabczewska oczekiwała od urzędu natychmiastowych i radykalnych kroków, jednak gmina nie mogła spełnić tych postulatów.

Reklama

– Pani Dorota oczekiwała konkretnych działań, na które nie przystaliśmy. Podobnie jak inni wolontariusze interesujący się tą placówką, oczekuje ona po prostu zakończenia współpracy z panem Marianem Drewnikiem. Nasze stanowisko jest jednak jasne: właściciel schroniska ma z gminą dwie obowiązujące umowy. Jedna dotyczy dzierżawy gruntu i kończy się w kwietniu tego roku, a druga obejmuje odławianie bezdomnych psów i kotów. Obie umowy są wiążące i na ten moment nie mamy podstaw prawnych, aby je rozwiązać. Pracujemy dalej – wyjaśnia wójt.

Pytania o warunki w schronisku

W odpowiedzi na zarzuty o drastyczne warunki panujące w Happy Dog, Maciej Błachnio podkreśla, że jako urzędnik musi opierać się na oficjalnych raportach, a nie na emocjonalnych przekazach.

Reklama

– W tej kwestii opieram się głównie na opinii fachowców, w tym inspekcji weterynaryjnej. Jeżeli wyspecjalizowane służby nie stwierdzają uchybień, to ja – jako wójt – nie mam podstaw, by twierdzić inaczej. To oni są specjalistami, kształcili się w tym kierunku i na bieżąco kontrolują warunki bytowe zwierząt. Jako gmina również przeprowadzamy własne kontrole, ale fundamentem jest dla nas wiedza instytucji państwowych. Z ich raportów nie wynikają żadne rażące zaniedbania – tłumaczy włodarz. Dodał również, że prowadzone przez pracowników gminy kontrole nie potwierdzają oskarżeń, przez które placówka jest nazywana przez niektórych aktywistów „Auschwitz dla zwierząt”.

Trudna rozmowa z artystką i mediami

Wójt przyznał, że spotkanie z piosenkarką było wymagające pod względem merytorycznym i emocjonalnym.

Reklama

– Gdybym powiedział, że było miło, to bym skłamał. Nie było jednak też niemiło. Pojawiły się konkretne argumenty oraz zarzuty pod adresem pana Drewnika. Ja jednak jako wójt, muszę bazować na przepisach. Jeśli nie mam prawnych podstaw do zakończenia tej działalności, nie mogę nic zrobić – mówi Maciej Błachnio. Odniósł się także do zainteresowania ogólnopolskich mediów i pytań o wizerunek gminy: – Media pytają, czy jako urzędowi nie jest nam wstyd, że nazwa „Sobolew” kojarzy się w Polsce negatywnie. Chcę podkreślić, że nie chodzi o uleganie naciskom. Jako samorząd nie bagatelizujemy żadnych sygnałów. Wszystko sprawdzamy, bywamy na terenie schroniska, rozmawiamy. Nie jesteśmy obojętni.

Co stanie się w kwietniu?

Przyszłość schroniska w Nowej Krępie stoi pod znakiem zapytania ze względu na kończący się termin dzierżawy gruntu. Włodarz nie wyklucza żadnego scenariusza.

Reklama

– Będziemy rozmawiać z właścicielem o dalszej współpracy lub jej zakończeniu. Nie mam pewności czy pan Marian w ogóle będzie chciał kontynuować prowadzenie schroniska. Jest osobą w wieku emerytalnym i po tej całej nagonce może mieć już po prostu dosyć. Zobaczymy, co przyniosą najbliższe miesiące – podsumowuje wójt. Odpiera również zarzut o braku wolontariatu, twierdząc, że pomocnicy właściciela istnieją, ale unikają rozgłosu, a system adopcyjny, nadzorowany przez weterynarza, nadal funkcjonuje.

147 psów znalazło nowe domy, odnotowano 29 zgonów

Do sprawy odniósł się również Mazowiecki Urząd Wojewódzki, podkreślając, że wojewoda reaguje na każdy niepokojący sygnał dotyczący sytuacji w schroniskach. W związku z doniesieniami medialnymi, wicewojewoda Robert Sitnik udał się dzisiaj do Sobolewa, aby osobiście zweryfikować warunki, w jakich przebywają zwierzęta. Podczas wizyty, w której uczestniczyła policja oraz inspektorzy weterynarii, oceniono stan zdrowia psów, ich wybiegi oraz dostęp do wody i jedzenia. Z przedstawionych danych wynika, że obecnie w placówce przebywa 180 psów i 3 koty. Urząd poinformował także, że w ubiegłym roku 147 psów znalazło nowe domy, przy 29 odnotowanych zgonach. Ze względu na silne mrozy wojewoda zapowiedział, że podobne kontrole będą powtarzane we wszystkich schroniskach na Mazowszu.

Reklama

zdjęcie główne: Fakt.pl, Mazowiecki Urząd Wojewódzki

Aplikacja egarwolin.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 22/01/2026 20:47
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    kika - niezalogowany 2026-01-22 23:04:28


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Ewelina S. - niezalogowany 2026-01-22 23:19:39


    Ten komentarz jest ukryty - kliknij żeby przeczytać.

    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama