Reklama

Goście z Otwocka z wizytą w garwolińskim szpitalu

W minionym tygodniu garwoliński szpital odwiedzili radni Komisji Ochrony Zdrowia i Rodziny powiatu otwockiego, którzy od początku kadencji szukają ratunku dla ZPZOZ w Otwocku. – Chcieliśmy zobaczyć szpital, o którym się bardzo dużo mówi. Chcieliśmy porozmawiać z ludźmi, którzy osiągnęli sukces – podkreślali goście z Otwocka.

 

Koło ratunkowe zawiodło

W marcu Rada Powiatu Otwockiego podjęła uchwałę o przekształceniu ZPZOZ w Otwocku w spółkę z o.o., której jedynym wspólnikiem miałby być powiat otwocki. Uznano, że jest to jedyna szansa uratowania otwockiego ZOZ-u. W przeciwnym wypadku samorząd, jako właściciel placówki, musiałby przejąć jej długi. Do możliwości przekształcenia się szpitala w spółkę miał doprowadzić nowy dyrektor, nazywany przez otwockich radnych „człowiekiem z sektora prywatnego”. 29 sierpnia, po 15 miesiącach zarządzania szpitalem, dyrektor został odwołany, oficjalnie z powodu złamania kontraktu podpisanego z powiatem.

Reklama

Odwołanie człowieka, który miał być kołem ratunkowym otwockiego ZOZ-u, i stale rosnące zobowiązania placówki zaniepokoiły zarówno radnych, jak i pacjentów. – Nam bardzo zależy na naszym szpitalu i od początku kadencji robimy wszystko, żeby go uratować. Nie jest to łatwe. Dług, który się ciągnie za szpitalem od wielu lat, utrudnia lub uniemożliwia pewne działania – mówiła podczas spotkania w Garwolinie przewodnicząca komisji zdrowia Barbara Parol. – Rada powiatu otwockiego podjęła już decyzję o przekształceniu, ale wynik finansowy przed podjęciem tej decyzji był inny niż się później okazało – zaznaczył radny i członek zarządu powiatu otwockiego Grzegorz Michalczyk. – W ciągu jednego roku szpital zadłużył się na 5 milionów – dodał wiceprzewodniczący Rady Powiatu Otwockiego Jacek Czarnowski.

 

Reklama

Recepta na sukces

Goście z Otwocka, którzy zostali oprowadzeni po garwolińskim szpitalu przez dyrektora Krzysztofa Żochowskiego, nie kryli podziwu dla wyglądu i wyposażenia placówki. Dyrektora i personel szpitala pytali o poszczególne aspekty funkcjonowania SPZOZ-u, m.in. o wynik finansowy, zobowiązania, formy zatrudnienia i korzystanie z usług firm zewnętrznych. Dyrektor Krzysztof Żochowski pokazywał gościom zestawienia finansowe i przedstawiał wykresy obrazujące przyrost dochodowości szpitala. Mówił o wysokich kosztach amortyzacji, które wpływają na ujemny wynik finansowy. – Ja się tego wyniku nie wstydzę, ale są tacy, których to nie satysfakcjonuje. Nie ma szpitala marszałkowskiego, który miałby wynik tak dobry jak nasz – odpowiadał dyrektor Żochowski, który pełni też funkcję wiceprzewodniczącego komisji zdrowia Sejmiku Województwa Mazowieckiego.

Reklama

Radni otwockiej komisji zdrowia pytali także o to, jak funkcjonować w coraz bardziej pogarszających się warunkach świadczenia usług medycznych. – Zmniejsza się pieniądze, zwiększając jednocześnie wymogi. Wszystko zmierza do tego, aby służbę zdrowia sprywatyzować. Jak przetrwać w tym układzie? – pytali. Dyrektor Żochowski zaznaczył, że dla funkcjonowania szpitala kluczowe znaczenie ma wzorowa współpraca między organem prowadzącym a dyrektorem. – To musi być jedna drużyna – podkreślił. Wyjaśniał też, że aby szpital mógł dobrze realizować swoją misję, musi mieć dobrą sytuację finansową. – Szpital nie może się pozbyć swojej misji, musi świadczyć pomoc dla potrzebujących, ale musi też wygrać walkę o konfiturę, bo z tego są pieniądze. Dlatego na przykład staramy się rozwijać pracownię endoskopową i ortopedię – tłumaczył. – Jeżeli bym się zawziął, żeby w tym roku zbilansować ten szpital, to pewnie by się to udało, ale ta jednostka by tego nie przeżyła. Wiem, że za kilka lat do tego dojdę, o ile nic się w Polsce nie zmieni – zapewnił dyrektor SPZOZ.

 

Reklama

Garwolin wykorzystał szansę, Otwock przespał dobry czas

Krzysztof Żochowski dodał, że dla garwolińskiej służby zdrowia nastał najlepszy czas w historii. – Ale nie jest to za nasze pieniądze – zaznaczył dyrektor. – Budynki są za pieniądze z budżetu państwa, a sprzęt ze środków Unii Europejskiej. Gdyby w dobrym momencie władze powiatu nie napisały dobrego wniosku, tego wszystkiego by nie było – podkreślił Żochowski. – Postawiliśmy wszystko na jedną kartę i dzięki wielu osobom to zadanie się udało – dodał uczestniczący w spotkaniu poseł Grzegorz Woźniak, ówczesny starosta garwoliński. Dyrektor garwolińskiego SPZOZ  dodał, że jego zdaniem Otwock przespał czas, kiedy można było starać się o środki zewnętrzne.

Reklama

Mimo że szpital w Garwolinie i szpital w Otwocku funkcjonują w oparciu o inne uwarunkowania rynkowe i zarówno ich sytuacja finansowa, jak i plany na przyszłość znacznie się różnią, otwoccy radni wizytę w Garwolinie ocenili bardzo pozytywnie. – Chcieliśmy zobaczyć szpital, o którym się bardzo dużo mówi także u nas w Otwocku i okolicy. Chcieliśmy porozmawiać z ludźmi, którzy osiągnęli sukces. Jesteśmy zachwyceni waszym szpitalem. Bardzo dużo dały nam rozmowy z dyrektorem i personelem – powiedziała nam przewodnicząca komisji zdrowia Barbara Parol. – Bardzo dziękujemy dyrektorowi i pracownikom, że mogliśmy zobaczyć i usłyszeć wiele ciekawych rzeczy. Mamy nadzieję, że nam też się uda – dodała przewodnicząca.

 

Reklama

(ma) 2012-09-13 16:50:01

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    anka - niezalogowany 2012-09-24 11:46:13

    [quote name="K"]To nie jest złe zjawisko, tylko takie jest prawo rynku! Macie duży wybór ginekologów, wybierzcie takiego, który będzie dla Pań wystarczająco sympatyczny. Przynajmniej dr Baran nic nie udaje. Dokładnie takie pacjentki Pani Aniu.[/quote]Jeśli przez 9 miesięcy pacjentki chodzą na prywatne wizyty do lekarzy z garwolińskiego szpitala po to, żeby za pieniądze zapewnić sobie dobrą opiekę i miłe traktowanie podczas porodu w garwolińskim szpitalu, to już nie jest to prawo rynku, ale patologia. Jak w takim razie traktowane są pacjentki, których na takie wizyty nie stać albo pacjentki które zgodnie z prawem rynku chodzą prywatnie do innych lekarzy, ale ostatecznie z różnych względów decydują się na poród w Garwolinie?A skoro dr Baran jak piszesz "nic nie udaje" i dla pacjentek za które płaci fundusz nie jest miły, to moim zdaniem źle to świadczy o nim nie tylko jako o lekarzu, ale też jako o człowieku. Bo skoro kasa jest najważniejsza, to trzeba było zostać biznesmenem, nie lekarzem. I na tym kończę mój udział w tej dyskusji.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    K - niezalogowany 2012-09-24 11:02:15

    To nie jest złe zjawisko, tylko takie jest prawo rynku! Macie duży wybór ginekologów, wybierzcie takiego, który będzie dla Pań wystarczająco sympatyczny. Przynajmniej dr Baran nic nie udaje. Dokładnie takie pacjentki Pani Aniu.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    anka - niezalogowany 2012-09-24 10:43:05

    [quote name="K"]Trudno, żeby był miły jak ma takie pacjentki. Nie ma czegoś takiego jak wizyta "darmowa".[/quote]no, jakie pacjentki? takie za które płaci NFZ, znacznie mniej niż wymaga prywatny cennik pana doktora? :D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama