W nocy na drodze S17 w okolicach Garwolina zatrzymano 44-letnią kobietę, która próbowała pieszo dotrzeć do Lublina. Funkcjonariusze ukarali ją mandatem i zapewnili bezpieczny transport na stację PKP. To kolejny przypadek niebezpiecznego poruszania się pieszych po trasach szybkiego ruchu.
Do niebezpiecznej sytuacji doszło w nocy z 9 na 10 kwietnia na drodze ekspresowej S17 na wysokości Garwolina. Około godziny 0:40 kierowca zauważył kobietę idącą poboczem trasy, tuż obok szybko jadących samochodów. Była ubrana na czarno i słabo widoczna, co stwarzało poważne zagrożenie dla niej i dla kierowców.
Na miejsce szybko przyjechali policjanci z Garwolina. Odnaleźli 44-letnią kobietę, która, jak ustalili, próbowała dojść pieszo do Lublina.
Funkcjonariusze ukarali ją mandatem, a przede wszystkim zadbali o jej bezpieczeństwo. Zabrali ją z ruchliwej drogi i odwieźli na stację PKP, skąd mogła kontynuować podróż w bezpieczny sposób.
To nie był jedyny taki przypadek w ostatnim czasie. 7 kwietnia, około godziny 21, kierowcy zgłosili, że na wysokości Czyszkówka, w kierunku Warszawy, pasem awaryjnym idzie mężczyzna.
Na miejscu policjanci zastali obywatela Ukrainy. Tłumaczył, że zabrakło mu paliwa i idzie do najbliższej stacji. Okazało się, że pozostawił samochód w miejscu niedozwolonym i bardzo niebezpiecznym. Auto zostało odcholowane na koszt właściciela.
Policjanci przypominają, że piesi nie mają prawa poruszać się po drogach ekspresowych. Takie zachowanie to nie tylko wykroczenie, ale także ogromne zagrożenie dla życia.
Drogi ekspresowe są przeznaczone wyłącznie dla samochodów i motocykli. Nie mogą po nich poruszać się piesi, rowerzyści, motorowerzyści ani pojazdy zaprzęgowe.
W przypadku awarii samochodu na trasie szybkiego ruchu obowiązują podstawowe zasady bezpieczeństwa:
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze