Mężczyzna wszedł do przydomowego stawu i już nie wrócił na brzeg. Pomimo blisko dwugodzinnej akcji ratowniczej z udziałem nurków strażacy wyłowili jego ciało.
Tragedia rozegrała się w czwartek, 4 czerwca 2026 roku, w miejscowości Wola Starogrodzka w gminie Parysów. Zgłoszenie dotarło do służb około godziny 15. Rodzina 49-latka poinformowała ratowników, że mężczyzna wszedł do stawu znajdującego się na terenie prywatnej posesji i nie wrócił na brzeg.
Mężczyzna miał poinformować bliskich, że wchodzi do stawu – i to był jego ostatni kontakt z rodziną. Gdy nie pojawił się z powrotem, rodzina natychmiast zaalarmowała ratowników.
Staw, w którym doszło do tragedii, ma wymiary około 25 na 25 metrów i trzy metry głębokości. Choć to zbiornik przydomowy, jego rozmiary i głębokość okazały się śmiertelnie niebezpieczne.
Na miejscu pracowało kilka zastępów straży pożarnej. W akcji uczestniczyły OSP Parysów, OSP Wola Starogrodzka, dwa zastępy JRG Garwolin z łódką oraz dwa zastępy z Jednostki Ratowniczo-Gaśniczej nr 1 Warszawa, które dysponują specjalistyczną grupą ratownictwa wodno-nurkowego. Na miejscu obecne były też Zespół Ratownictwa Medycznego oraz policja.
Ratownicy przeczesywali zbiornik. Ciało 49-latka zostało wyłowione po około dwóch godzinach poszukiwań.
– W akcji poszukiwawczej strażacy użyli bosaków. Niestety nie udało się uratować życia mężczyzny – potwierdził mł. asp. Michał Paziewski z Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie.
Dalsze czynności na miejscu prowadziła policja pod nadzorem prokuratora.
Policja po raz kolejny apeluje o zachowanie rozwagi nad wodą.
Okoliczności i dokładne przyczyny tragedii bada prokuratura.
fot. OSP Parysów
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze