W Kalonce zaprezentowano nową przestrzeń upamiętniającą ofiary niemieckich zbrodni z czasów II wojny światowej. To ważna inicjatywa mieszkańców, pozwalająca przekazać pamięć o bohaterach lokalnej społeczności kolejnym pokoleniom.
W niedzielę, 19 kwietnia, w Kalonce mieszkańcy oraz zaproszeni goście spotkali się przed świetlicą wiejską, by uczcić pamięć ofiar II wojny światowej mieszkańców tej miejscowości i okolic.
Uroczystość rozpoczęła się mszą świętą, którą odprawił proboszcz parafii w Gocławiu ks. Marek Kujda. Oprawę muzyczną zapewniła Orkiestra Dęta z Trąbek pod batutą Grzegorza Zakrzewskiego.
Podczas wydarzenia nie zabrakło wspólnego odśpiewania hymnu. W uroczystości uczestniczyły także poczty sztandarowe oraz przedstawiciele samorządu i lokalnych instytucji.
Miejsce pamięci powstało z inicjatywy mieszkańców Kalonki. Jak podkreślano, to ważny krok w zachowaniu lokalnej historii.
Dzięki wsparciu władz gminy Pilawa oraz współpracy z Instytutem Pamięci Narodowej udało się zrealizować projekt i upamiętnić ofiary.
Podczas uroczystości głos zabrała zastępca burmistrza Agnieszka Dębowska.
– To znak, że nie zapomnieliśmy. Że chcemy pamiętać nie tylko o wielkich bohaterach znanych z podręczników historii, ale także o zwykłych mieszkańcach takich miejscowości, jak Kalonka. O naszych przodkach. O ludziach, którzy tworzyli tę wspólnotę przed nami. Bo historia to nie tylko daty i wydarzenia. Historia to przede wszystkim ludzie – mówiła.
Dodała również: – Miejsce, przy którym dziś stoimy, będzie od tej chwili przypominać nam o przeszłości, ale mam nadzieję, że będzie też przypominać o wartości pokoju i znaczeniu wspólnoty.
W uroczystości uczestniczyli także zaproszeni goście, którzy podkreślali znaczenie pamięci.
– Nas nie będzie, a kamień przetrwa. Ci, co przyjdą po nas, będą się tutaj zatrzymywać i będą myśleć o tych, którzy zginęli – mówiła poseł Maria Koc.
Poseł Grzegorz Woźniak oraz starosta Iwona Kurowska zaakcentowali wagę przekazywania świadectwa historii najmłodszym.
Sołtys Kalonki Ewa Więckowska Kubiak przypomniała, że za każdą ofiarą stoi ludzka historia.
– To była miłość, to była strata i od tej strony też należy na to popatrzeć, żeby młodzież czy dzieci wiedziały, że to byli ludzie tacy sami jak my – podkreśliła.
Najbardziej poruszającym momentem było wystąpienie Krystyny Całki, córki zamordowanego sołtysa i siostry dwóch zabitych braci.
– To naprawdę straszna tragedia się wtedy wydarzyła. Moja mama zawsze mówiła: to ja powinnam zginąć a nie on – wspominała.
Pani Krystyna zakończyła swoje wspomnienia, które – jak zaznaczyła – pamięta „jak przez sen”, apelem:
– Moi drodzy (…) miłość i tylko miłość się liczy. Jak jest miłość to nie ma wojen, nie ma kłótni, nie ma oszczerstwa, nie ma donosów, tylko miłość! Jak Pismo Święte mówi, jak możesz miłować Boga jak Go nie widzisz, jak widzisz drugiego człowieka i go nienawidzisz. I tylko miłość, miłość i jeszcze raz miłość – mówiła ze wzruszeniem.
Kulminacyjnym momentem było odsłonięcie pamiątkowego kamienia poświęconego mieszkańcom zamordowanym i represjonowanym przez Niemców podczas II wojny światowej.
W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz, duchowieństwa, świadkowie historii oraz dzieci. Po odsłonięciu złożono kwiaty i zapalono znicze.
Uroczystość zakończyły występy artystyczne oraz wspólny poczęstunek przygotowany przez mieszkańców.
Jak podkreślali organizatorzy, to wydarzenie pokazało, jak ważna jest pamięć o przeszłości i przekazywanie jej kolejnym pokoleniom.
Na tablicy informacyjnej przy pamiątkowym kamieniu widnieje poniższy tekst przekazany przez Instytut Pamięci Narodowej:
„W październiku 1941 r. niemiecka policja pobiła i wywiozła Jana Stojaka, Józefa Całkę, Jana Jałoche, Szczepana Długaszka oraz Stanisława Szostaka do niemieckiego obozu pracy na warszawskim Zaciszu. W następnym miesiącu Niemcy wywieźli na roboty przymusowe siedemnastoletnią Helenę Zawadkę oraz trzech mężczyzn o nieustalonych personaliach. Na roboty przymusowe wywiezieni zostali również Stanisław Zawadka (15 l.) oraz Józef Zawadka (17 l.).
W roku 1943 Niemcy zamordowali w Kalonce Jana Całkę (30 l.), Mariana Całkę (21 l.), Mariana Jałochę (25 l.), Feliksa Jałochę (26 l.), Stanisława Mazka (25 l.), Wacława Orłowskiego (35 l.), Józefa Piekarskiego (28 l.), Bronisławę Rudzką (40 l.) oraz Jana Rudzkiego (43 l.).
Tragiczne wydarzenia miały miejsce w Kalonce 24 lutego 1944 r. W tym dniu Niemcy zamordowali w publicznej egzekucji poprzez rozstrzelanie: Władysława Barana (29 l.), Feliksa Cholewińskiego (53 l.), Andrzeja Myśliwego (58 l.), Edwarda Myśliwego (18 l.), Jana Myśliwego (201), Jana Osicę (43 1.), Stanisława Osicę (20 1.), Bronisława Mazka (22 l.), Jana Szostaka (20 l.).”
fot. Miasto i Gmina Pilawa
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze