Reklama

Pies zaatakował dzieci. Gdzie była straż miejska?

Do zdarzenia doszło na jednym z placów zabaw w Garwolinie. Dwójka dzieci została zaatakowana przez wałęsającego się dużego psa. Matka i jej wystraszona córka opowiadają o zdarzeniu i pytają, gdzie była wtedy straż miejska?

 

Do zdarzenia doszło na początku listopada. Dwójka dzieci wybiera się na plac zabaw. Dziewczynka bierze ze sobą szczeniaka, aby wyprowadzić go na spacer. Podczas zabawy dzieci dostrzegają dużego psa, najprawdopodobniej rasy husky, który nie posiada smyczy ani kagańca, a w pobliżu nie widać jego właściciela. Wystraszone dzieci, widząc, ze pies zmierza w ich kierunku, uciekają na najwyższą zabawkę, jaka znajduje się na placu. Tu spędzą kolejne minuty, czekając na pomoc, która jednak nie nadejdzie zbyt szybko.

Reklama

 

Od czego jest straż miejska?

Matka dziewczynki wyjaśnia, że jej córka już kiedyś w pobliżu tego placu zabaw została zaatakowana przez owczarka i ma traumę. Ostatnie wydarzenia ją wzmocniły. Teraz dziewczynka boi się wyjść ze szczeniakiem za ogrodzenie posesji. Obecnie znajduje się pod opieką psychologa. – Nie może tak być! Nigdy nie widziałam tu straży miejskiej! Od czego oni w końcu są? Od zajmowania się ruchem drogowym i wlepiania mandatów czy od pilnowania porządku w mieście? Gdzie byli wtedy, gdy moja córka i jej kolega potrzebowali pomocy – chce wiedzieć kobieta.

Reklama

 

Nieznajoma kobieta przywołuje psa

Jej córka opowiada, ze od momentu, gdy ze szczeniakiem na rękach i z kolegą weszli na jedną z wysokich zabawek, wykonała kilka telefonów z prośbą o pomoc. Gdy nie mogła dodzwonić się do rodziców, postanowiła zadzwonić na numer alarmowy 112. – Odebrała jakaś pani i powiedziała, żeby spokojnie czekać, a pomoc na pewno się pojawi. Czekaliśmy, ale nikt nie przyjeżdżał, a pies biegał dookoła nas. Warczał, szczekał. Tracił zainteresowanie i znowu wracał, skakał na zabawkę, na której siedzieliśmy. Byłam przerażona – opowiada dziewczynka. Wraz z kolegą zdecydowali, aby dzwonić po pomoc jeszcze raz. Wówczas mieli się dowiedzieć, że na miejsce miała być skierowana straż miejska. Nikt się jednak nie pojawił. Dziewczynce udało się dodzwonić do ojca, który również wykonał telefon na Policje w Garwolinie. Po upływie kolejnych minut, podczas których wystraszone dzieci wzywają pomocy, obok placu przechodzi kobieta, która na ich prośbę nawołuje psa. Zwierzę biegnie do niej, opuszcza plac zabaw i podąża za nią. Dzieci schodzą z zabawki. Po pewnym czasie widzą radiowóz i do niego podchodzą. Opowiadają policjantce o zdarzeniu, ale psa już nie ma. Funkcjonariusza straży miejskiej nie widzieli.

Reklama

 

Psa już nie było

Asystent ds. informacyjno-prasowych Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie asp. szt. Leszek Wielgosz potwierdza, że policja otrzymała zgłoszenie z Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Radomiu o tym, że o zdarzeniu miała być informowana straż miejska. Po bezpośrednim zgłoszeniu zagrożenia dzieci na policję przez ojca dziewczynki, na miejsce został wysłany patrol policji. Wtedy zwierzaka już jednak nie było.

 

Sprawa była poruszana podczas spotkania dotyczącego likwidacji lub restrukturyzacji straży miejskiej w Garwolinie . Wówczas komendant SM Tadeusz Poczek, na pytanie, gdzie wówczas była straż miejska, odpowiedział krótko, że gdy strażnik pojawił się na miejscu, psa już nie było. – Ja nigdy tu straży miejskiej nie widziałam. Może najwyższy czas, aby strażnicy zaczęli zajmować się tym, czym powinni naprawdę, czyli porządkiem w mieście! – stwierdza dobitnie matka dziewczynki.

Reklama

 

(ur) 2013-11-28 09:18:47

Fot. sxc.hu, archiwum eGarwolin

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Em - niezalogowany 2013-11-30 22:29:46

    Dzisiaj na zieleniaku też latał pies w typie husky, ewidentnie szukał pana. Pewnie ktoś się pozbył...., straż miejska i owszem przechodziła, ale przecież psu nie da rady wlepić mandatu.Jeżeli jutro to psisko będzie latać, to sobie je przygarnę, jest piękny.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    czytelnik - niezalogowany 2013-11-30 21:22:42

    Im się mandatów już nawet pisać nie chce,nie pamiętam nawet Kiedy ich na mieście widziałem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    edek - niezalogowany 2013-11-30 09:40:08

    [quote name="Kropek"]Gdzie jest właściciel psa, a nie straż miejska. Niech się poklonują i robią wszystkim dobrze. Najlepiej żeby na jednego mieszkańca przypadał jeden strażnik miejski i wtedy każdy czułby się bezpiecznie, wtedy być może również zacząłby przestrzegać pewnych zasad.[/quote]Precz zestraźą miejsk? w Garwolinie!!!!!!! Mam nadzieję że następne władze załatwią t? sprawę i zlikwiduje tą nikomu nie potrzebną instytucję

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama