Reklama

Pijany kierowca porzucił płonące BMW na S17 i uciekał pieszo. Wszystko widziała policjantka

Płonący samochód jechał po ekspresówce, a jego kierowca nie reagował na sygnały świetlne – tak dramatyczną scenę obserwowała policjantka jadąca tą samą trasą. Gdy ogień ogarnął całe auto, dwójka młodych Ukraińców po prostu odeszła. Nie zaszli daleko. Kierowca miał ponad 2 promile alkoholu.

Iskry, ogień i samochód jadący zygzakiem

W piątek, 26 czerwca, tuż przed północą dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie odebrał zgłoszenie o pożarze samochodu osobowego na drodze ekspresowej S17 w okolicach Pilawy, na pasie w kierunku Lublina. Zanim jednak dojechały służby, sytuację z bliska obserwowała post. Aneta Kiliszek, funkcjonariuszka Wydziału Ruchu Drogowego Komendy Stołecznej Policji w Warszawie, wracająca właśnie ze służby.

Jej uwagę przykuło BMW, które wyprzedziło ją w okolicach zjazdu na Otwock. Postanowiła, że za nim pojedzie. - Kierowca dziwnie się zachowywał. Przyspieszał do 170 km/h, potem nagle zwalniał do 90, podczas wyprzedzania wykonywał niebezpieczne manewry - zrównywał się z wyprzedzanym samochodem, jechał zygzakiem - relacjonuje policjantka.

Reklama

Próbowała ostrzec kierowcę długimi światłami, gdy pod autem zaczęły pojawiać się iskry, a chwilę później ogień. - Miałam wrażenie, że kierowca w ogóle nie ma świadomości, że pali mu się samochód - relacjonuje post. Aneta Kiliszek.

Samochód płonął, a ze środka nikt nie wychodził

Dopiero po jakimś czasie płonące BMW zatrzymało się przy prawym pasie. Policjantka podeszła do płonącego auta. – Zaniepokoiło mnie, że nikt nie wysiada. W pierwszej chwili pomyślałam, że może kierowca zasłabł – wspomina. Po chwili z prawej strony wysiadła młoda dziewczyna, a chwilę później kierowca.

Reklama

Sytuację skomplikował niepokojący komunikat pasażerki. – Zapytałam, czy jeszcze ktoś jest w samochodzie. Dziewczyna w pierwszej chwili powiedziała, że jest jeszcze trzecia osoba – relacjonuje Aneta Kiliszek. Na szczęście informacja okazała się nieprawdziwa. Samochód w tym momencie płonął już w całości, a gaśnice innych kierowców, którzy się zatrzymali, nie były w stanie opanować pożaru. Ogień ugasiły dopiero jednostki straży pożarnej.

Od kierowcy policjantka wyczuła zapach alkoholu. – Ewidentnie był pod wpływem. Nie można się było z nimi dogadać. Pasażerka płakała – mówi. Chwilę później mężczyzna oddalił się z miejsca zdarzenia.

Reklama

Poszukiwania i zatrzymanie

Policjanci z garwolińskiej komendy, którzy dotarli na miejsce, ustalili przebieg zdarzenia i rozpoczęli poszukiwania. Patrol ruchu drogowego zatrzymał dwójkę pieszych idących w kierunku Warszawy. Byli to obywatele Ukrainy: 26-letni kierowca i 20-letnia pasażerka.

– Oboje byli pod działaniem alkoholu. Mężczyzna miał w organizmie ponad 2 promile. Funkcjonariusze zatrzymali jego prawo jazdy, a on sam trafił do policyjnej celi – informuje podkom. Małgorzata Pychner, rzecznik prasowy KPP w Garwolinie.

Reklama

W niedzielę, 28 czerwca, mężczyzna usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości – i przyznał się do winy. Za to przestępstwo grozi mu kara do 3 lat pozbawienia wolności.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: KPP Garwolin Aktualizacja: 29/06/2026 14:29
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości