Reklama

Polemika w służbie fotografii

Lokalny konkurs wygrany, krytyka krytyków ruszyła. Odpowiedzi nie było, więc nożyce się odzywają. Pozwoliłem sobie zebrać najważniejsze komentarze z portali informujących o werdykcie jury i dla dobra fotografii wejść z nimi w polemikę.

Zacznę od tego, że w żaden sposób nie jestem związany z osobami uczestniczącymi w konkursie i nie wiedziałem, czyje są dane zdjęcia. Moim zdaniem pozwala mi to na jak najbardziej trzeźwą ocenę wyniku, a przynajmniej lekką polemikę z komentatorami tegoż. Zapraszam.

 

Reklama

 

 

Fotografia, która zajęła I miejsce - fot. Alicja Sasimowska

 

„może to jest kwestia tego, że kompletnie nie znam się na fotografii, ale to zdjęcie moim zdaniem nie jest warte 300 zł...”

Żadne zdjęcie nie jest obiektywnie nic warte. Wartość ustalają odbiorcy danej pracy. Czy jest to odbiorca masowy czy w pewien sposób elitarne grono, to inna sprawa. Cieszmy się, że konkurs został rozstrzygnięty w sposób, który pozwala z tłumu prac wybrać coś rzeczywiście wartościowego. Jestem miło zaskoczony, że autorzy pohamowali swoje PR-owskie umiejętności i nie stworzyli konkursu, w którym wygrana następowałaby po zdobyciu największej ilości „lubię to”.

Reklama

Miejmy na uwadze to, że nasze społeczeństwo nie ma świadomości estetycznej, jeśli chodzi o fotografię. Jesteśmy zbiorem osób tworzących miliardy zdjęć, a jednak nasze zainteresowanie wzbudza bardziej zdjęcie wymiotującego celebryty niż jakaś dobra, autorska fotografia świadomego twórcy.

Przyznajmy się – ile każdy z nas wie o historii fotografii, ile mamy zdjęć w domu, które pełnią funkcję inną niż tylko pamiątkową? Kiedy byliśmy na prestiżowej wystawie zdjęć? Jesteśmy ignorantami, jeśli chodzi o fotografię. Budujemy jej obraz przez własne zdjęcia, nazywamy się specjalistami i fotografami, a świadomości fotograficznej w nas nie ma.

Reklama

Dlatego potwierdzę – dobrze, że wynik konkursu określiły jednostki świadome. Pozwoli to nam kształcić obraz dobrej fotografii w społeczeństwie, a to już jakiś początek.

 

Odnośnie wygranej fotografii: „...zbyt głęboka filozofia do zbyt płaskiego przekazu...”

To nie kwestia głębokiej filozofii, ale świadomości artystycznej osoby uzasadniającej werdykt jury. Przekaz zdjęcia nie jest w żadnym wypadku płaski – zmusza do myślenia, absorbuje odbiorcę i zatrzymuje go na dłużej, przy okazji ciesząc oko formą. Problem z zauważeniem tego może wynikać z różnych kwestii, jednak nie mnie to rozstrzygać.

Reklama

 

„specjalistą to ja nie jestem, ale również uważam, że było sporo zdjęć dużo lepszych... mówmy sobie szczerze... kto oglądając zdjęcie będzie nad nim stał dwa dni i układał do niego historyjkę… to tak jakby stanąć w lesie i się zastanawiać nad brzozowatością brzozy... nie przemawia ono do mnie kompletnie...”

Stał nad zdjęciem i badał je będzie ten, który fotografią się pasjonuje i wierzy w to, że jest jedną z gałęzi sztuki i pozwala na piękną, osobistą wypowiedź.

Czy wyżej przytoczone porównanie jest właściwe? Nie wydaje mi się. W tym wypadku oceniamy dzieło stworzone przez danego twórcę – określamy sens i wartość pracy. Refleksja nad brzozowatością brzozy nijak się ma do tego. Skutkiem tego stwierdzenia mogłoby być stworzenie obrazu brzozy, który byłby przekaźnikiem emocji jego twórcy. To już może aspirować do miana „dzieło”.

Reklama

Dana praca nie musi do nas przemawiać. Jesteśmy różni, mamy różne gusta – doceńmy jednak to, że grupa osób znających się na danym zagadnieniu stara się nam - „masowości”, wskazać jakiś kierunek. Bez tego zginiemy kiedyś w natłoku kiczu i zdjęć rodem z brukowców.

 

„racja, kolory są fajnie zestawione. Ale osobiście uważam, że nie ma takiego przeciętnego Polaka, który nie będąc pasjonatem fotografii, że już nie wspomnę o pewnej wiedzy w tym temacie, spojrzy na to zdjęcie i pomyśli, "o jejku, co robi tu to pranie? Kto je rozwiesił?!!" Dla ludzi (że tak się wyrażę) normalnych widok tej fotografii nie wzbudzi żadnych innych myśli jak np. "o, jest pranie i kilka zabawek, łaaaaaaaaaaał".”

Reklama

Tym bardziej uzasadnione jest istnienie takich konkursów. To, że „normalnemu” odbiorcy się to nie spodoba, nie stanowi żadnego argumentu. Konkurs, poza rywalizacją, służy także edukacji. Jeśli sprowadzimy to do ulegania masowości, staniemy w obliczu samonakręcającej się machiny, spłaszczającej (w tym wypadku) naszą świadomość estetyczną do ogółu. Powszechna równość jest szlachetną ideą, ale utopijną, o czym wiemy z historii.

 

Krótkie uzasadnienie odrzucenia innych, najczęściej proponowanych zdjęć:

Reklama

fot. Sylwia Bajera

Zdjęcie ma co prawda pewną wartość dokumentalną, jednak jest to opowieść prosta, jasna i małej wagi. Jasny przekaz, pozbawiony refleksji. Zdjęcie dokumentujące istnienie jakiegoś zakładu obuwniczego, w którym niby wszystko jest jasne, ale napisy nie korespondują w sposób atrakcyjny z resztą zdjęcia. Są opisem miejsca, obdzierają zdjęcie z nutki tajemniczości, określają całość, która w oczach odbiorcy przestaje być czymś atrakcyjnym, a staje się prostą fotografią, bez autorskiego komentarza. Jest prosto i łopatologicznie. Dobrze by wyglądało w prasie, ale w konkursie zdjęcie raczej do wyróżnienia niż na nagrodę.

Reklama

 

fot. Michał Dybcio

Zdjęcie wyraźnie aspiruje do nazwania się fotografią street. Jednak widać tu tylko ludzi idących ulicą, którzy są jakoś określeni przez napis, który nijak nie daje się powiązać z bohaterami (zakładając, że są nimi dwie osoby na pierwszym planie). Zdjęcie o wszystkim, opowiada o niczym.

Na niekorzyść autora działa jeszcze wrażenie, że zdjęcie to miało przedstawiać ludzi idących ulicą, jednak pewien strach przed linczem, obawa przed kontaktem z potencjalnymi modelami, sprawiły, że obiektyw został skierowany w dół, a zdjęcie strzelone z biodra (nie widzę przeciwskazań, gdy wartość danej sytuacji jest większa w kontekście dokumentalnym). Wydaje się to zrobione „na chybcika” i bez pomysłu.

Reklama

Na chwilę zbaczając z tematu: Pamiętajmy, że na ulicy, w miejscu publicznym możemy robić zdjęcia każdemu, bez obawy o to, że zostaniemy jakkolwiek pociągnięci do odpowiedzialności prawnej za takie działanie. Mamy prawo, mamy możliwości, mamy ochotę – więc działajmy. Nie zapominajmy tylko o tym, że ciąży na nas później odpowiedzialność za potencjalnego modela.

 

fot. Ada Maciejowska

Głównym atutem tej fotografii jest uchwycenie Bressonowskiego decydującego momentu. Problem w błahości tegoż – zdjęcie jest opowieścią o dziewczynce, która spogląda na kruka/wronę i tylko tyle. Co prawda można by się posilić o jakąś dłuższą, głębszą interpretację, jednak byłoby to tworzone na siłę. Czemu?

Reklama

Forma plastyczna zdjęcia wskazuje na niską świadomość fotograficzną twórcy. Krótko – obraz ginie w czerniach i kontraście. Jakikolwiek przekaz burzy warstwa wizualna. Uprzedzając komentarze – to nie kwestia sprzętu. Dany obraz został po prostu poddany zbyt forsownej obróbce, nijak nie podkreślającej przekazu. Pochwalić można zauważenie danego momentu. Jednak mam ciągłe przeczucie, że nie został on należycie wykorzystany (jak w poprzednim przypadku kwestia strachu przed fotografowaniem osób na ulicy). Można by tu stworzyć genialny w swojej treści kadr, robiąc dziewczynce portret z krukiem jedzącym resztki na drugim planie. Jasny przekaz naładowany symboliką.

 

(Mariusz Rutkowski) 2012-10-20 08:13:49

{jb_greenbox}Autor jest absolwentem Europejskiej Akademii Fotografii. Pracował m.in. dla dziennika „Metro”, portalu „Gazeta.pl”, magazynów „Kuchnia” i „Dobre Rady” oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Aktualnie związany jest z magazynem studenckim UW, w którym rusza jego autorska rubryka. Na co dzień pracuje w http://www.facebook.com/zdjeciamartyimariusza.{/jb_greenbox}

 

Zdjęcia pochodzą z galerii zdjęć Spaceru fotograficznego. Wszystkie zdjęcia dostępne są TUTAJ.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    hehe - niezalogowany 2012-10-22 13:29:00

    Beznadziejny artykuł, beznadziejny recenzent. Po co organizować coś, by zachęcić kogoś do zarażenia pasją, żeby mu później zrobić taki pojazd. Zresztą przyjrzałem się zdjęciom tego recenzenta i nic mnie tam nie urzekło, jak to mówi "zdjęcia płytkie, mógł podejść inaczej".Zapraszam za rok - ciekawe ile osób przyjdzie by dostać później publiczne biczowanie.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    ort - niezalogowany 2012-10-22 10:16:58

    [quote name="zooj"][...] Drodzy komentujący - na fotografii trzeba się znać , uwierzcie - jeśli się skończyło w tym kierunku studia , pracuje sie w tym zawodzie ma sie durzoooo [...] [/quote]Przede wszystkim, należy znać się na ortografii! Jak ignorancie napisałeś "dużo"?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    mareczek - niezalogowany 2012-10-22 06:32:04

    "... Co prawda można by się posilić o jakąś dłuższą, głębszą interpretację, jednak byłoby to tworzone na siłę. Czemu? ... "No właśnie .. czemu ale już w odniesieniu do pierwszego z wywodów na temat werdyktu ? Po co ta na siłę budowana interpretacja i uzasadnienie wyboru ???? !!!! Ktoś tylko napisał, że nie zna kryteriów wyboru ale gratuluję 3 innym autorom prac wskazanych jako linki .. więc o co chodzi Panie i Panowie najlepiej znający się na fotografii i na siłę lansujący się poprzez ignorancję wszystkich wokoło ? "zooj" .. nie czas do szkoły lub na ostygnięcie emocji ? - kolejny domorosły filozof?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama