Reklama

Radna z Sobolewa: "Nie jesteśmy mordercami!"

Podczas sesji Rady Gminy Sobolew radna Marta Kobus w dosadnych słowach odniosła się do fali hejtu i oskarżeń związanych ze schroniskiem Happy Dog w Nowej Krępie. Jak mówiła, cierpią na tym nie tylko władze gminy, ale zwykli mieszkańcy.

W środę, 4 lutego, odbyła się sesja Rady Gminy Sobolew, podczas której radni podjęli kilka uchwał dotyczących rozpatrzenia skarg na działalność wójta gminy Sobolew. Skargi były związane z funkcjonowaniem schroniska Happy Dog w Nowej Krępie.

Jednym z punktów obrad było wystąpienie Marty Kobus, radnej i przewodniczącej Komisji Skarg i Wniosków Rady Gminy Sobolew. Radna zabrała głos zarówno jako przedstawicielka rady, jak i jako mieszkanka gminy.

– Chciałam zabrać głos zarówno w imieniu rady, jak i swoim jako mieszkanki gminy, na którą również wylała się fala hejtu – mówiła radna.

Reklama

„Sobolew stał się celem publicznego linczu”

W swoim wystąpieniu Marta Kobus podkreślała, że w ostatnich tygodniach w przestrzeni publicznej pojawiło się wiele uproszczeń i oskarżeń, które – jej zdaniem – uderzają nie tylko w samorząd, ale także w zwykłych mieszkańców gminy.

– Szanowni mieszkańcy gminy Sobolew, zabieram głos, ponieważ w ostatnich tygodniach prawda o naszej gminie została wyparta przez medialną nagonkę, a Sobolew stał się celem publicznego linczu – stwierdziła.

– Jako radna gminy Sobolew nie mogę i nie będę milczeć wobec fali kłamstw, manipulacji i celowych uproszczeń – zaznaczyła. 

Reklama

Radna odniosła się także do określeń, które pojawiały się w mediach i mediach społecznościowych.

– Określenie Sobolewa mianem miejsca zmowy mieszkańców, a schroniska jako mordowni czy obozu zagłady to nie dziennikarstwo. To brutalna stygmatyzacja i moralny szantaż. Nie wyrażam na to zgody – podkreślała.

Kontrole w schronisku i rola instytucji

W dalszej części wystąpienia Marta Kobus przypomniała, że ocena stanu zwierząt nie należy do mieszkańców ani radnych, lecz do odpowiednich instytucji.

– Od oceny stanu zwierząt są organy państwa i te organy przez lata wykonywały swoją pracę – zapewniła.

Reklama

– Schronisko było regularnie kontrolowane przez Urząd Gminy w Sobolewie, powiatowego lekarza weterynarii, urząd marszałkowski, a także przedstawicieli około 30 gmin, które powierzały tam opiekę nad zwierzętami – informowała.

Jak zaznaczyła, sprawdzane były dokumenty, książeczki zdrowia zwierząt oraz warunki ich przebywania.

– Sugestia, że wszyscy kontrolujący brali udział w zmowie, jest absurdem i obraźliwą insynuacją wobec urzędników państwowych – dodała.

Apel o fakty i poszanowanie prawa

Radna zwracała uwagę na to, że w jej ocenie emocje i przekazy z mediów społecznościowych zaczęły zastępować prawo i fakty.

Reklama

– To nie jest troska o zwierzęta. To tworzenie rzeczywistości, w której krzyk i internetowy hejt mają większą wartość niż prawo, procedury i fakty – mówiła.

Podkreśliła także, że zgodnie z Konstytucją organy władzy działają w granicach prawa, a winę mogą stwierdzić tylko prokuratura i sąd.

– Pytam wprost, gdzie są dowody przestępstw, skoro zabezpieczony monitoring nie doprowadził do natychmiastowych aktów oskarżenia? – pytała radna.

– O winie nie decydują fundacje, influencerzy ani media. O winie decyduje niezawisły sąd. Do dziś nie zapadły wyroki potwierdzające tezy stawiane w medialnych narracjach – argumentowała. 

Reklama

Marta Kobus zaznaczyła, że rozwiązania techniczne takie jak wielkość kojców czy zabezpieczenia w innych schroniskach w Polsce nie budzą sprzeciwu. W Sobolewie zostały jednak wykorzystane jako paliwo do oskarżeń o bestialstwo.

„Ofiarą nagonki stali się mieszkańcy”

W końcowej części wystąpienia Marta Kobus mówiła o skutkach medialnej burzy dla mieszkańców gminy.

– Najbardziej bulwersujące jest to, że ofiarą nagonki stali się zwykli mieszkańcy. Ludzie, którzy odważą się na neutralny lub rzeczowy komentarz są zastraszani, obrażani i dehumanizowani w prywatnych wiadomościach. Tak wygląda dziś empatia w wydaniu internetowych trybunałów – zaznaczyła.

Reklama

– Chcemy jasno powiedzieć: nie jesteśmy mordercami, nie jesteśmy oprawcami i nie pozwolimy, by w ten sposób nas nazywano – podsumowała.

– Domagamy się rzetelności, faktów i poszanowania prawa. Czekamy na decyzje sądów, a nie na wyroki wydawane przez anonimowych komentatorów – zaznaczyła radna.

Sprawa schroniska Happy Dog w Nowej Krępie nadal budzi duże emocje i pozostaje przedmiotem zainteresowania opinii publicznej.

Aplikacja egarwolin.pl

Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.


Aplikacja na Androida Aplikacja na IOS

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 05/02/2026 13:50
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama