Starosta Iwona Kurowska pozwała Starostwo Powiatowe w Garwolinie w związku z obniżką swojego wynagrodzenia. Pierwsza rozprawa w Sądzie Rejonowym w Siedlcach zakończyła się wnioskiem o pełnomocnika z urzędu i odroczeniem postępowania.
W IV Wydziale Pracy i Ubezpieczeń Społecznych Sądu Rejonowego w Siedlcach ruszyło postępowanie z powództwa starosty Iwony Kurowskiej przeciwko Starostwu Powiatowemu w Garwolinie. Spór dotyczy uchwały rady powiatu z czerwca ubiegłego roku, na mocy której obniżono wynagrodzenie włodarza powiatu. I. Kurowska złożyła do Sądu Rejonowego w Siedlcach pozew o uznanie zmiany warunków wynagradzania za bezskuteczną oraz o przywrócenie wcześniejszych warunków płacowych.
25 maja w sądzie stawiła się starosta Iwona Kurowska w towarzystwie swojego adwokata, obecny był również wicestarosta Mirosław Walicki. Stronę pozwaną reprezentował przewodniczący rady powiatu, Michał Pałyska, działający na podstawie uchwały rady z września ubiegłego roku.
Posiedzenie trwało krótko, obie strony podtrzymały swoje stanowiska. Przewodniczący Michał Pałyska złożył wniosek o wyznaczenie pełnomocnika z urzędu, tłumacząc to bezskutecznymi próbami powołania profesjonalnej obsługi prawnej dla rady. Sąd przyjął wniosek do rozpatrzenia i odroczył rozprawę do 22 lipca.
W czerwcu 2025 roku rada obniżyła pensję starosty z ponad 20 tys. zł do 15 990 zł brutto. 8 maja tego roku rada powiatu przyjęła natomiast uchwałę podnoszącą wynagrodzenie Iwony Kurowskiej z wyrównaniem od stycznia. Łącznie z dodatkiem stażowym, miesięczne wynagrodzenie starosty wynosi obecnie 19 303 zł brutto.
Przewodniczący komentuje sprawę tak: Starosta Kurowska z charakterystycznym dla siebie uporem domaga się przywrócenia wynagrodzenia z czerwca poprzedniego roku (niewielka różnica względem tego, co uchwaliliśmy 8 maja). Wcześniejsze próby uchwał, które nie uzyskały większości w radzie, jak również ta, która po uchwaleniu została unieważniona przez nadzór prawny wojewody, zakładały wyrównanie od czasu obniżenia, co automatycznie powodowałoby wycofanie roszczenia z drogi sądowej. Wydawałoby się logiczne, że po uchwaleniu nowego wynagrodzenia na poprzedniej sesji, powinno to zadowalać starostę, jak widać, to wciąż za mało — skoro na poprzedniej sesji głosowała przeciwko uchwaleniu nowego wynagrodzenia, a jednocześnie wciąż domaga się przywrócenia wynagrodzenia z czerwca poprzedniego roku na drodze sądowej. Nie posądzam pani Iwony o pazerność, ale trudno inaczej nazwać tę sytuację.
Przewodniczący dodaje, że zwracał się do zarządu powiatu o podpisanie umowy ze wskazaną przez niego kancelarią prawną, która miałaby reprezentować interesy starostwa w procesie, lecz spotkał się z odmową.
- Sytuacja, w której starosta odmawia podpisania umowy (uprawnienie to przysługuje staroście bądź dwóm członkom zarządu) z kancelarią wskazaną przeze mnie (uchwała z 25 września daje mi takie uprawnienia) do reprezentowania starostwa w sporze przed sądem, jest moim zdaniem utrudnieniem możliwości obrony strony pozwanej. Nie posiadam wykształcenia prawniczego, a po raz pierwszy byłem w sądzie w charakterze pozwanego, więc biorąc pod uwagę cały ten galimatias, skorzystałem z prawa do złożenia wniosku o ustanowienie pełnomocnika z urzędu. Sąd przyjął wniosek do rozpatrzenia i odroczył rozprawę do 22 lipca - wyjaśnia.
Próbowaliśmy skontaktować się ze starostą, lecz dwukrotnie nie odebrała telefonu. Gdy tylko to zrobi i zechce odpowiedzieć na nasze pytania, poinformujemy o tym naszych Czytelników.
O szczegółach pozwu pisaliśmy we wrześniu 2025 roku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze