Spotkanie z byłym ministrem edukacji i nauki, a obecnie wiceprezesem Prawa i Sprawiedliwości Przemysławem Czarnkiem zgromadziło w Garwolinie wyjątkowo liczne grono uczestników. Już na wstępie starosta powiatu garwolińskiego podkreśliła, że zainteresowanie wydarzeniem przerosło oczekiwania organizatorów, za co przeprosiła osoby zmuszone do stania.
– Cieszymy się ogromnie, że przyszło Państwa aż tylu – mówiła, witając zaproszonych gości oraz mieszkańców powiatu.
Wśród obecnych znaleźli się m.in. Grzegorz Woźniak, przedstawiciele Zarządu Klubu „Gazety Polskiej” w Garwolinie – Maciej Kurowski i Anna Laskowska, zastępca starosty Mirosław Walicki, radni powiatowi i gminni, w tym Jacek Woźniak, Krzysztof Ochnio, Dominikiem Banaszek, a także wójt gminy Górzno Waldemar Sabak.
Szczególnie ciepło powitano księdza proboszcza Grzegorza Kamińskiego z parafii Podwyższenia Świętego Krzyża w Miętnem. Jak podkreślano, obecność tak wielu mieszkańców była dowodem dużego zainteresowania debatą o przyszłości Polski.
Po krótkim wprowadzeniu mikrofon przekazano Przemysławowi Czarnkowi. Polityk poprosił uczestników, by usiedli, zapowiadając około piętnastominutowe wystąpienie, po którym miała rozpocząć się otwarta dyskusja.
– Bardzo serdecznie dziękuję za to spotkanie. Dziękuję klubowi „Gazety Polskiej” w Garwolinie – bez takich środowisk wolne słowo w Polsce byłoby zagrożone – mówił Czarnek, podkreślając rolę Telewizji Republika, Radia Maryja i innych niezależnych mediów.
W swoim wystąpieniu były minister wyraził przekonanie, że wolne media w Polsce znajdują się pod coraz silniejszym naciskiem.
– Są działania zmierzające do tego, by te stacje zamknąć i raz na zawsze uciszyć wolną część narodu – mówił, dodając, że jest to efekt strachu obecnej władzy przed przegraną polityczną.
Zdaniem Czarnka, rządzący obawiają się porażki, ponieważ – jak stwierdził – „państwo polskie znajduje się dziś w rozkładzie”.
Jako przykład wskazał sytuację związaną z polską ciężarówką Polskiego Komitetu Olimpijskiego, której odmówiono wjazdu do miejscowości Livigno we Włoszech. Według Czarnka reakcja polskiej dyplomacji była niewystarczająca, a cała sytuacja obnażała słabość państwa.
– To jest wstyd, kiedy muszę interweniować u włoskich polityków, bo polskie instytucje nie potrafią załatwić własnych spraw – mówił.
Polityk porównał obecną kondycję państwa do czasów schyłku I Rzeczypospolitej, ostrzegając przed konsekwencjami dalszego osłabiania instytucji.
W dalszej części wystąpienia Przemysław Czarnek odniósł się do problemów gospodarczych i energetycznych. Wskazywał na rosnące ceny energii, najdroższy prąd w Europie oraz konsekwencje polityki klimatycznej Unii Europejskiej.
– Najdroższa energia w Europie jest dziś w Polsce. To zabija przedsiębiorstwa i miejsca pracy – mówił, krytykując system ETS, rozwój OZE kosztem energetyki węglowej oraz – jak określił – „uległość wobec polityki niemieckiej”.
Według Czarnka ratunkiem ma być powrót do własnych zasobów energetycznych, w tym węgla, oraz rozwój energetyki jądrowej we współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.
Silnie wybrzmiał wątek polityki zagranicznej. Czarnek przestrzegał przed – jego zdaniem – zbliżeniem Niemiec do Rosji i marginalizacją Polski.
– Dla Niemców największym sąsiadem jest Rosja. A gdzie w tym wszystkim jest Polska? – pytał retorycznie.
W tym kontekście mówił także o wstrzymywanych inwestycjach wojskowych we wschodniej Polsce, które – jak podkreślał – są kluczowe dla bezpieczeństwa kraju.
Zdaniem Czarnka Polska powinna jasno postawić na kierunek transatlantycki i współpracę z USA, przy jednoczesnym wzmacnianiu inicjatyw regionalnych, takich jak Grupa Wyszehradzka i Trójmorze.
– Nie mam stuprocentowej pewności, że USA nam pomogą, ale mam pewność, że nikt inny nam nie pomoże – mówił, cytując Patryka Jakiego.
Ważnym elementem wystąpienia była zapowiedź zmian w Konstytucji RP. Czarnek wskazywał na chaos władzy wykonawczej i brak jednoznacznego podziału kompetencji między prezydentem a premierem.
– Polska jest jedynym państwem, w którym nie wiadomo, kto naprawdę reprezentuje ją na arenie międzynarodowej – ocenił.
Zapowiedział również propozycję wpisania do Konstytucji zasady bezpieczeństwa żywnościowego, co miałoby zabezpieczyć polskie rolnictwo przed niekontrolowanym napływem produktów z zagranicy.
Odnosząc się do edukacji, były minister przyznał, że jednym z jego błędów było niedokończenie reformy systemu wynagrodzeń nauczycieli.
– Z niewolnika nie ma pracownika. Najlepsi nauczyciele odchodzą z zawodu – mówił, zapowiadając konieczność zmian w Karcie Nauczyciela.
W służbie zdrowia postulował m.in. ujednolicenie nadzoru nad szpitalami oraz wyraźne oddzielenie sektora publicznego od prywatnego.
Po wystąpieniu rozpoczęła się część dyskusyjna. Mieszkańcy pytali m.in. o zmiany w Konstytucji, ocenę dotychczasowych reform edukacji, standardy pracy urzędników oraz kwestię obecności obywateli Ukrainy w Polsce.
Czarnek podkreślał, że pomoc Ukrainie była przede wszystkim działaniem w interesie Polski, a problemem nie są zwykli pracownicy, lecz nacjonalistyczne środowiska gloryfikujące banderyzm.
– Największym wrogiem Polski są zakompleksieni, antypolscy Polacy – stwierdził, apelując o obronę narodowych interesów i suwerenności.
Na zakończenie polityk wezwał do dalszej mobilizacji środowisk prawicowych i budowy wspólnego programu, który – jak mówił – pozwoli „postawić Polskę z powrotem na nogi”.
– Droga jest długa, ale to spotkanie pokazuje, że Polacy chcą rozmawiać o przyszłości swojego państwa – podsumował.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze