:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  18°C bezchmurnie

W pożarze stracili dom – Pomóżmy im zacząć od nowa! (video)

Pani Ewelina i jej 13-letni syn Antoni w kilka minut stracili dom, a z nim niemal cały dobytek. Zostały im piżamy i kapcie, w których wybiegli przed 7 rano na mróz i śnieg. Gdy samotna matka patrzyła na płomienie, które trawiły najważniejsze dla jej dziecka miejsce, zadawała sobie pytanie „dlaczego?” Do tej pory to ona pomagała potrzebującym, teraz sama tej pomocy potrzebuje.

 

Wyniosła butlę gazową

Była prawie 7 rano. Pani Ewelina była w kuchni. Antoni jeszcze spał. – Widziałam jak to się stało. Robiłam kawę. W pewnym momencie poczułam jakiś swąd. Gdy się obróciłam, zobaczyłam dym zza lodówki. Odsunęłam ją. Wtedy buchnął ogień. Potem to były sekundy. W ogóle jakoś logicznie nie myślałam. Obudziłam tylko Antoniego, który spał na górze. Wyszedł z domu w piżamie, podobnie jak ja. Wzięłam tylko torebkę z dokumentami i po prostu miałam wrażenie, że w sekundę wszystko się spaliło – łamiącym się głosem opowiada Ewelina Pal, do niedawna mieszkanka Rudy Tarnowskiej, gdzie w piątek 23 lutego doszło do pożaru budynku mieszkalnego. 41-letnia kobieta przyznaje, że nim na miejsce przyjechała straż pożarna, jej syna zabrała sąsiadka. Tymczasem ona weszła jeszcze raz do palącego się budynku z myślą, że może coś uratuje. Ostatecznie, wyniosła z domu butlę gazową. Jedyne co wtedy przeszło jej przez myśl, to to, że gdyby wybuchła, komuś stałaby się krzywda. Zmagająca się z astmą kobieta poczuła się źle. Pamięta, że załoga karetki chciała ją zabrać do szpitala. Nie zgodziła się. Wcześniej pierwszej pomocy udzielili jej strażacy.

Gdy na miejsce przybyła straż, pożarem objęty był parter i poddasze budynku. Strażacy odłączyli zasilanie elektryczne i przystąpili do gaszenia pożaru. Konieczna była częściowa rozbiórka konstrukcji dachu. W akcji trwającej blisko cztery godziny uczestniczyło łącznie siedem zastępów straży pożarnej – trzy PSP i cztery OSP.

 

Ogień strawił wszystko

Z zewnątrz nie widać tego, jakich zniszczeń w domu pani Eweliny i Antoniego dokonał pożar. Dopiero widok w środku pokazuje niszczycielską siłę ognia. Spłonęło wszystko. Zdaniem specjalisty, odbudowa domu nie opłaca się. – Nawet nie chcę myśleć, co by było, gdyby Antoniemu coś się stało... Tydzień wcześniej urządzałam mu pokój. Tak się cieszył... Nie pozwoliłam mu tam pojechać. On ciągle myśli, że coś w jego pokoju udało się uratować, ale on był nad kuchnią... Byłam tam w piątek, w sobotę i w niedzielę. Wyciągam jakieś rzeczy, ale to wszystko tak śmierdzi... Ciągle czuję ten smród... Tam nie ma nic do wyniesienia, ale cały czas myślę, że tam zostało wszystko, zniszczone zdjęcia, pamiątki... Wspomnienia... Jak się nie ma nic, to wydaje mi się, że coś muszę wyciągnąć stamtąd, ale to jest bez sensu...– mówi kobieta, która przyznaje, że nawet dziesięć razy prane ubrania nadal śmierdzą.

 

Traumatyczny luty

– Już nie mam siły płakać. Nie mam siły myśleć logicznie. Gdy siostra zmarła rok temu, przez rok dochodziłam do siebie i wydawało mi się, że jest wszystko ok... Ten luty nas chyba prześladuje – wyznaje kobieta, która wspomina, że najbardziej traumatyczne wydarzenia w jej życiu związane są właśnie z tym miesiącem – śmierć siostry, poważny wypadek, który cudem przeżyli i teraz pożar. Próby logicznego wytłumaczenia nie działają. Kobieta cały czas zastanawia się dlaczego spotkało to właśnie ją. Wspomina, że ksiądz, który ją odwiedził, mówił, że Bóg daje tyle, ile jesteśmy w stanie udźwignąć. – Ja mam wrażenie, że nie jestem w stanie tego udźwignąć. Od piątku słyszę tylko, że dobrze, że nam się nic nie stało i że jestem silna i dam radę... A ja już nie mam siły... Nie wiem, co dalej... Nie wiem, jak ludzie sobie radzą w takich sytuacjach. Do tej pory to ja dawałam ludziom nadzieję na to, że im się uda, a teraz po prostu nie wierzę, że to się jakoś poskleja... Mam wrażenie jakbym znowu zaczynała życie od nowa i miała czystą kartę. Człowiek zbiera całe życie mnóstwo śmieci, wydawałoby się potrzebnych, a potem w sekundzie to wszystko się traci... Nie wiem, czego się miałam nauczyć przez to... Ma to jakiś sens? Nie wiem, co mam teraz powiedzieć synowi... Zapytał, czy w wakacje kupię nowy dom. W czwartek skończył 13 lat. Ma fajne, mądre przemyślenia, ale to jest tylko dziecko... To jest jakiś horror... Nie mam już siły... Ja jestem w tym wszystkim nieważna. Chciałabym, żeby Antoni tego tak nie odczuł – głos kobiety się załamuje. Na chwilę rozmowę przerywa płacz.

 

Pomagała innym, teraz ona potrzebuje pomocy

Ewelina Pal pracuje jako psycholog i logopeda w szkole i przedszkolu w Maciejowicach. W 2014 roku stworzyła Fundację ALEJestem. Od tego czasu przy wsparciu innych wolontariuszy, w tym syna Antoniego, pomogła wielu osobom oraz zorganizowała wiele projektów. Fundacja organizowała zbiórki żywności i ubrań, festyny charytatywne i koncerty muzyczne, podczas których zbierano środki finansowe na leczenie, rehabilitację i wsparcie dla podopiecznych fundacji. ALEJestem współpracuje z portalami zajmującymi się zbiórkami publicznymi, z dużymi fundacjami takimi jak TVN Nie jesteś sam, Fundacją Polsat i WOŚP oraz Fundacjami działającymi przy największych bankach w kraju. Fundacja wspiera swoich podopiecznych finansowo i rzeczowo. Opłaca sprzęt rehabilitacyjny, pomaga w zakupie sprzętów RTV i AGD, leków i żywności.

Wśród podopiecznych Fundacji są dzieci i osoby dorosłe z różnego rodzaju chorobami i zaburzeniami takimi jak: nowotwory, choroby genetyczne np. rdzeniowy zanik mięśni, choroba Huntingtona, autyzm, upośledzenia umysłowe, padaczki, niedowidzenie, niedosłyszenie, urazy czaszkowo-mózgowe oraz po wypadkach, po których nie są w stanie samodzielnie funkcjonować. Działalność Fundacji opiera się na zasadzie wolontariatu.

Pani Ewelina opowiada, że w dniu pożaru na pogorzelisku pojawiły się między innymi koleżanki z pracy, przyjaciele i znajomi oraz pracownicy GOPS-u. Od wielu ludzi otrzymuje wsparcie, podobnie jak jej syn Antoni (Oboje na zdj. poniżej z Katarzyną Dowbor z programu "Nasz nowy dom") Odzywają się osoby, którym wcześniej pomagała jej Fundacja. Kobieta, która do tej pory pomagała innym przyznaje, że ciężko jest jej odnaleźć się w tym, że teraz jest z drugiej strony.

 

Pomóżmy im zacząć od nowa!

Pomoc dla pani Eweliny i jej syna koordynuje Fundacja Tętniące Życiem. – Ewelina na co dzień zajmuje się niesieniem pomocy. Założyła fundację „Ale jestem”. Pomogła wielu ludziom, a teraz złożyło się tak, że sama tej pomocy bardzo potrzebuje. Umocnijmy Ewelinę w wierze, że dobro wraca – zachęca Agnieszka Sadowska-Janiec, która wraz z Barbarą Jarzyną założyła Fundację Tętniące Życiem.

Na chwilę obecną najpilniejsze potrzeby pani Eweliny i Antoniego zostały zabezpieczone. Dla poszkodowanej w pożarze rodziny można przekazywać ewentualnie środki czystości i kosmetyki. Pani Ewelina z synem przebywa teraz u koleżanki. Dzięki natychmiastowej reakcji władz gminy Wilga w najbliższych dniach pogorzelcy przeniosą się do mieszkania zastępczego, które zapewnił p.o. wójta gminy Robert Chychłowski.

Pani Ewelinie i Antoniemu można pomóc wpłacając pieniądze na konto Fundacji Tętniące Życiem 46 9210 0008 0017 9849 2000 0010 z dopiskiem „Pomóżmy im zacząć od nowa” lub wrzucając pieniądze do puszek, które pojawią się w szkołach, przedszkolach i innych instytucjach. Placówki, które chciałyby umieścić u siebie puszkę, proszone są o kontakt pod adresem fundacja@tetniacezyciem.pl. W najbliższym czasie planowane są także zbiórki w kościołach.

Gustaw szuka nowej rodziny

Pani Ewelina ma trzy psy. Zwierzęta zostały w Rudzie Tarnowskiej. Opiekuje się nimi sąsiadka. Pani Ewelina przyznaje, że zawsze przyjmowała wszystkie podrzucone psy i koty, ale teraz nie jest w stanie zabrać ze sobą całej trójki. Z rodziną Pal zostaje suczka Bella. Pies Roman już znalazł nowy dom. Nowej rodziny szuka sympatyczny, bardzo przyjazny i energiczny psiak w typie jamnika o imieniu Gustaw. Kontakt w sprawie adopcji zwierzaka jest możliwy pod adresem alejestem@onet.pl.

ur

Fot. KK, arch. pryw. p. Eweliny, video: KK

 

Na prośbę rodziny pogorzelców opcja dodawania komentarzy została wyłączona.