Jakub Woźniak z Parysowa chciał rozmawiać o samorządzie. Paulina Domarecka z Izdebnika uważnie słuchała pytań dotyczących rolnictwa. Oboje znaleźli się wśród ponad 800 młodych ludzi zaproszonych na spotkanie „Przyszłość.pl” w Juracie
Rozmawiali z Karolem i Martą Nawrockimi, poznali ludzi z różnych części Polski, a po powrocie podobnie odpowiadają na pytanie o problemy młodych mieszkańców powiatu garwolińskiego: trudno o dobry start, gdy praca jest niepewna, a mieszkanie kosztuje znaczną część pensji.
Przez dwa dni, 29 i 30 sierpnia, Rezydencja Prezydenta RP w Juracie była miejscem spotkania młodych ludzi z całego kraju. Kancelaria Prezydenta podała, że w wydarzeniu „Przyszłość.pl” uczestniczyło ponad 800 osób w wieku od 18 do 26 lat.
Były debaty, rozmowy z prezydentem i jego współpracownikami, sport i koncerty. Dla Jakuba Woźniaka z Parysowa i Pauliny Domareckiej z Izdebnika najważniejsze okazało się jednak to, co działo się pomiędzy punktami oficjalnego programu - bezpośrednie rozmowy z Parą Prezydencką i innymi uczestnikami.
Paulina o naborze dowiedziała się od Jakuba.
- Kuba zadzwonił z informacją, że takie spotkanie jest i że będą nabory. Zapytał, czy też chciałabym się wybrać. Wysłaliśmy zgłoszenia razem i udało się - opowiada.
Do Juraty nie jechali jednak z takim samym nastawieniem.
Jakub Woźniak nie ukrywa swojej aktywności politycznej i członkostwa w Prawie i Sprawiedliwości. Zależało mu m.in. na rozmowie o samorządzie. Chciał przedstawić pomysł rozszerzenia obowiązującej w samorządach zasady dwukadencyjności także na radnych.
- Chciałem przynajmniej porozmawiać o przeanalizowaniu rozszerzenia dwukadencyjności na kolejne szczeble samorządu - wyjaśnia.
Podczas oficjalnego panelu nie udało mu się zadać tego pytania. Chętnych było zbyt wielu. Jak twierdzi, temat poruszył później w bezpośredniej rozmowie z prezydentem.
Paulina nie przygotowała przed wyjazdem własnego pytania.
- Nie jestem działaczką żadnej partii, ani PiS-u, ani innych partii. Pojechałam tam jako osoba tak naprawdę z zewnątrz - zaznacza.
Pochodzi z rodziny rolniczej, dlatego szczególnie zainteresowała ją jedna z rozmów dotyczących gospodarstw rolnych i ich przekazywania kolejnym pokoleniom.
- Mogłam później przekazać to rodzicom - mówi.
Przy ponad 800 uczestnikach możliwość zabrania głosu przed wszystkimi była ograniczona. I tutaj relacje Jakuba i Pauliny dobrze się uzupełniają.
Jakub podkreśla nieformalną atmosferę wydarzenia.
- Spotkanie naprawdę było luźne. Można było rozmawiać. Jeżeli ktoś się pomylił przy pytaniu albo niewłaściwie je sformułował, prezydent starał się nakierować rozmowę i odpowiedzieć według wiedzy, którą miał w danym momencie - opowiada.
Duże wrażenie zrobiły na nim także rozmowy z przedstawicielami Kancelarii i osobami zajmującymi się bezpieczeństwem państwa. Jak wspomina, uczestnicy mogli pytać m.in. o to, jak podczas sytuacji kryzysowych przebiega wymiana informacji między służbami i kto odpowiada za najważniejsze decyzje.
Sam twierdzi, że z Karolem Nawrockim rozmawiał trzykrotnie, a z Martą Nawrocką dwukrotnie.
Szczególnie zapamiętał sytuację z drugiego dnia.
- Prezydent pamiętał już, skąd jestem. Na ponad 800 uczestników był w stanie zapamiętać moje imię po wcześniejszych rozmowach. To zrobiło na mnie wrażenie - mówi Jakub.
Paulina również miała okazję zamienić kilka słów z prezydentem. Zamiast pytania wykorzystała tę chwilę, by zaprosić go w okolice Garwolina. Dłużej rozmawiała z Martą Nawrocką.
Jednocześnie to właśnie Paulina zwraca uwagę na słabszą stronę przyjętej formuły.
- Niektórzy mieli możliwość zadać swoje pytanie, ale większość musiała się obejść bez tego. Później można było próbować zadać pytanie, jeśli gdzieś udało się spotkać prezydenta, ale to już nie jest to samo - zauważa.
Jej zdaniem podczas kolejnej edycji więcej czasu powinno zostać przeznaczone właśnie na pytania uczestników.
Dwa dni w Juracie były również okazją do rozmów między samymi uczestnikami. I tutaj pojawiały się tematy znacznie bardziej przyziemne niż polityka na szczeblu państwowym.
Jakub rozmawiał z osobami z innych części kraju m.in. o funkcjonowaniu młodzieżowych rad przy samorządach.
- Rozmawialiśmy też o tym, jak młody człowiek wchodzący na rynek pracy ma sobie poradzić z brakiem doświadczenia, skoro pracodawcy często tego doświadczenia od niego wymagają - mówi.
Wracały również koszty akademików i mieszkań oraz obciążenia finansowe na początku samodzielnego życia.
Paulina zapamiętała z kolei rozmowy o bezpieczeństwie Polski i sztucznej inteligencji.
- Rozmawialiśmy o bezpieczeństwie Polski, o tym, jak państwo na to patrzy, ale też o sztucznej inteligencji i o tym, co w związku z jej rozwojem powinno robić państwo - opowiada.
Różnice polityczne między uczestnikami były widoczne. Jakub zwraca uwagę, że na spotkanie przyjechali ludzie reprezentujący różne środowiska. Sam jest związany z PiS, ale - jak mówi - spotykał również osoby o zupełnie innych poglądach.
Dla Pauliny ta polityczna strona wydarzenia miała znacznie mniejsze znaczenie.
Kiedy rozmowa schodzi z Juraty na powiat garwoliński, odpowiedzi Jakuba i Pauliny zaczynają się jednak zbliżać.
Gdyby Jakub dostał kilka minut rozmowy sam na sam z prezydentem i miał przedstawić jeden z najważniejszych problemów młodych ludzi z powiatu, mówiłby o pracy i mieszkaniach.
- Po zakończeniu szkoły pojawia się problem ze znalezieniem pracy, czy to w sektorze prywatnym, czy publicznym. Do tego dochodzi problem mieszkaniowy. Brakuje tanich mieszkań na wynajem, które pozwoliłyby nam usamodzielnić się bez pomocy rodziców - mówi.
Sam jest młodym przedsiębiorcą i jako przykład podaje własne koszty prowadzenia działalności. Jak mówi, po okresie preferencyjnych składek jego miesięczne obciążenia wyraźnie wzrosły. To właśnie takie koszty, jego zdaniem, utrudniają młodym ludziom pierwsze lata samodzielności.
Paulina również zaczyna od mieszkań. I również nie mówi o problemie zasłyszanym od innych.
- Sama się z tym teraz zmagam, kiedy szukam mieszkania na studia. Albo cena jest po prostu zbyt wysoka, albo warunki są nie do zaakceptowania - mówi.
Do tego dodaje jeszcze dwa problemy.
Pierwszy to świadomość polityczna jej rówieśników.
- Każdy po ukończeniu 18 lat może głosować, a sporo osób nawet z mojego otoczenia nie wie tak naprawdę, na kogo chce zagłosować. Chciałabym, żeby młodzi sami wyciągali wnioski, a nie szli ślepo za tłumem - mówi.
Drugi dotyczy młodych kobiet i decyzji o macierzyństwie.
Paulina zwraca uwagę na koszty opieki nad dzieckiem, dostępność żłobków oraz obawy związane z powrotem do pracy po urlopie macierzyńskim.
- Trzeba stworzyć takie warunki, żeby kobiety, które chcą mieć dzieci, nie rezygnowały z tego dlatego, że obawiają się, czy będzie je stać na żłobek albo czy będą miały do czego wrócić zawodowo - mówi.
Dla Jakuba spotkanie wpłynęło również na sposób postrzegania samego urzędu prezydenta. Jako przykład podaje rozmowę z rzecznikiem prezydenta Rafałem Leśkiewiczem.
Jak relacjonuje, zapytał go, czy niewielka grupa osób poznanych w Juracie mogłaby zwiedzić Pałac Prezydencki. Po powrocie wysłał wiadomość zgodnie z otrzymaną instrukcją. Twierdzi, że szybko otrzymał odpowiedź, a wizyta czteroosobowej grupy została zaplanowana na 23 września.
W tej grupie, poza Jakubem i Pauliną, mają znaleźć się jeszcze dwie osoby poznane podczas wydarzenia - z Rzeszowa i Wrocławia.
Dla Jakuba ważniejsza jest jednak odpowiedź na pytanie, co po takim wydarzeniu powinno wydarzyć się dalej.
- Oprócz samych obietnic powinny być realne inicjatywy, które pomogą młodym wejść na rynek pracy, usamodzielnić się i zakładać rodziny - uważa.
Paulina oczekuje przede wszystkim kontynuacji spotkań, ale stawia dodatkowy warunek.
- Chciałabym, żeby młodzież faktycznie miała prawo głosu. I przede wszystkim, żeby rzeczy, o których była rozmowa, zostały później wdrożone w życie - mówi.
To właśnie będzie najważniejszym sprawdzianem „Przyszłości.pl”. Dla Jakuba Woźniaka i Pauliny Domareckiej dwa dni w Juracie były okazją do rozmowy z ludźmi, których na co dzień znają przede wszystkim z mediów. Z punktu widzenia mieszkańców powiatu ważniejsze będzie jednak to, czy tematy, z którymi wrócili - mieszkania, praca, koszty samodzielnego życia i sytuacja młodych rodzin - znajdą później odbicie w konkretnych działaniach państwa.
fot. Przemysław Keler/KPR, Jakub Woźniak, Paulina Domarecka
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze