Niezachowanie bezpiecznej odległości od poprzedzającego pojazdu zakończyło się w świąteczny poniedziałek kolizją na S17. Na szczęście, nikt nie ucierpiał. Kierowcy zaczęli tworzyć korytarz życia dla służb dojeżdżających do zdarzenia. Ratownik podpowiada, jak powinno to wyglądać.
Do zdarzenia doszło w poniedziałek, 15 sierpnia, na trasie S17 w kierunku Warszawy. Po godz. 19, za pośrednictwem wojewódzkiego centrum powiadamiania ratunkowego, dyżurny w Garwolinie otrzymał zgłoszenie o zdarzeniu drogowym, do którego doszło na wysokości miejscowości Korytnica w gminie Trojanów.
– Policjanci, którzy pracowali na miejscu ustalili, że kierujący fordem nie zachował bezpiecznego odstępu od pojazdu poprzedzającego i uderzył w tył jadącej przed nim toyoty. W zdarzeniu nikt nie ucierpiał. Na sprawcę kolizji policjanci nałożyli mandat – informuje mł. asp. Małgorzata Pychner, asystent ds. prasowo-informacyjnych komendanta powiatowego policji w Garwolinie.
Jak to powinno wyglądać?
Kierowcy stojący w korku na ekspresówce zaczęli tworzyć korytarz życia dla służb dojeżdżających na miejsce zdarzenia, jednak za późno. Jak zaznacza jeden z ratowników, korytarz życia powinien być tworzony przez kierowców dużo wcześniej, by dojazd służb nie był spowolniony. – Kierowcy uciekają dopiero jak widzą służby – przyznaje. – Chcielibyśmy dotrzeć do poszkodowanych jak najszybciej, a użytkownicy drogi panikują i nie nie widzą, jak się zachować – zaznacza. – Prawidłowy korytarz na s17 powinien wyglądać tak: jest korek. Prawy pas do prawej, lewy do lewej, środek wolny i my wtedy mamy swobodny dojazd – instruuje kierowca karetki.
(Zdj. poniżej wykonał Artur. Za przesłanie dziękujemy Marcinowi)

ur
Za zdjęcia dziękujemy Czytelniczce Marlenie!
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze