Leokadia Brzezińska, była łączniczka Armii Krajowej, obchodziła setne urodziny w otoczeniu najbliższych i władz Maciejowic. Jej życie to historia odwagi, walki o wolność oraz oddania rodzinie i edukacji.
W Maciejowicach odbyła się wyjątkowa uroczystość. Ppor. Leokadia Brzezińska obchodziła 100. urodziny. To nauczycielka, oficer polskiego podziemia i mieszkanka gminy, która przez całe życie służyła Ojczyźnie, rodzinie i dzieciom.
Dostojną jubilatkę w jej domu odwiedziły władze miasta i gminy Maciejowice na czele z burmistrzem Tomaszem Kwiatkowskim. W spotkaniu uczestniczyła także kierowniczka Miejsko - Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej Danuta Wojciechowska oraz kierowniczka Urzędu Stanu Cywilnego Joanna Szymborska.
W otoczeniu rodziny pani Leokadia nie kryła radości i wzruszenia. Dziękowała za pamięć i obecność gości.
– Przyszliśmy do Pani, aby pogratulować wspaniałego jubileuszu. Jest Pani trzecią osobą w naszym mieście i gminie, która ukończyła sto lat wspaniałego życia. Cieszymy się, że możemy razem z Panią obchodzić jubileusz stulecia. Proszę przyjąć od nas życzenia dalszych lat życia w zdrowiu, radości i uśmiechu na twarzy w gronie rodzinnym – życzył burmistrz Maciejowic. – Niech Pani cieszy się radością z przeżytych lat i kontynuuje swoje wspaniałe i bogate duchowo życie. Proszę swoją radość, uśmiech i mądrość życiową przekazywać tym wszystkim, którzy Panią otaczają miłością i kochają – dodał gospodarz miasta i gminy.
Do życzeń dołączyły także Danuta Wojciechowska i Joanna Szymborska.
Pani Leokadia urodziła się 6 lutego 1926 roku na Wołyniu, który wtedy był częścią II Rzeczpospolitej. Wychowywała się w dużej rodzinie. Miała sześciu braci. Jej ojciec Andrzej był wojskowym i walczył w kampanii wrześniowej.
Jako młoda dziewczyna poszła w jego ślady. Wstąpiła do oddziału Armii Krajowej. Była łączniczką.
– Pamiętam jak we wrześniu 1939 roku wojska rosyjskie napadły na Wołyń. Nasz oddział przeprawiał się przez rzekę Słucz. Nie było mostu, rzeka rwąca, a my trzymając się za ręce po kolei wchodziliśmy do rzeki, aby uciekać przed Ruskimi. Od wschodu strzelali do nas Rosjanie, a po drugiej stronie rzeki od zachodu strzelali Niemcy. Ilu naszych żołnierzy zginęło, potopiło się, to trudno opowiedzieć. Mnie jakoś udało się przeżyć, w lesie przyjęli mnie do partyzantki. Walczyłam jako łączniczka w oddziale Armii Krajowej – wspomina ze wzruszeniem.
Po wysiedleniu Polaków z Wołynia zamieszkała na Mazowszu. Jej rodzinne strony znalazły się w granicach Związku Radzieckiego. Jako nauczycielka i podporucznik Wojska Polskiego otrzymała pracę w Szkole Podstawowej w Maciejowicach.
Tu poznała swojego przyszłego męża Tadeusza Brzezińskiego, naczelnika poczty w Maciejowicach. Zakochali się w sobie i wzięli ślub.
Dziś pani Leokadia jest dumna z trzech córek, czworga wnucząt i ośmiorga prawnucząt. Razem tworzą dużą, kochającą się rodzinę.
Za walkę z okupantem radzieckim i niemieckim pani podporucznik otrzymała List Gratulacyjny od szefa Urzędu do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych. Czytamy w nim między innymi:
– Jako jedna z najlepszych córek Rzeczpospolitej znalazła się Pani w gronie obrońców Ojczyzny. W okresie II wojny światowej, pełniąc służbę w oddziałach Armii Krajowej udowodniła Pani, że broniąc wolności i niepodległości naszego kraju, stanęła Pani po właściwej stronie swojego młodego życia. Dziękując za postawę okazaną w godzinie próby, życzę Pani zdrowia i wytrwałości na kombatanckiej drodze – napisał szef urzędu.
Jubilatka otrzymała także List Gratulacyjny od Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, który na ręce jubilatki przekazał dyrektor Ignacy Kozak. Decyzję o przyznaniu świadczenia honorowego wręczyła kierowniczka Wydziału Emerytalno-Rentowego ZUS Maria Mucha.
Podczas uroczystości nie zabrakło ciepłych słów od rodziny: – Kochamy Cię mamo, że jesteś wśród nas i pomagasz nam swoją mądrością życiową.
– Teściowa mimo wieku ma znakomite poczucie humoru. Jest wyjątkową i wspaniałą kobietą. Kiedy z żoną mieszkaliśmy u teściów, mama opiekowała się nami i naszymi dziećmi. Teraz my staramy się dbać, aby była radosna, szczęśliwa i zawsze uśmiechnięta. Kochamy ją bardzo – powiedział zięć.
Uczestnicy spotkania odśpiewali jubilatce tradycyjne „Dwieście lat!”. Był też tort urodzinowy ze świeczkami. Pani Leokadia dziękowała gościom za obecność. Ci już zapowiedzieli, że chętnie odwiedzą ją także w przyszłym roku.
Mimo słusznego wieku pani Leokadia nadal kroczy przez życie z radością i uśmiechem na twarzy. Pomagają jej w tym najbliżsi, umilając życie swojej mamie i babci. A babcia wciąż uśmiecha się i chętnie wraca wspomnieniami do młodości. Szczególnie do czasu służby w partyzantce, który uważa za dobrze spełniony obowiązek wobec Ojczyzny.
Andrzej Ciosek
fot. AC, UMiG Maciejowice
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze