Radny zwraca uwagę na brak informacji dla mieszkańców i lokalnych władz o trwających pracach przy drodze gminnej w Żabieńcu. Sprawa wywołuje napięcia wśród społeczności lokalnej.
O trwającą inwestycję PGE przy ulicy Żabienieckiej w Żabieńcu pytał podczas sesji Rady Gminy Wilga Marcin Gontarz. - Czy przy projektowaniu byli poinformowani mieszkańcy, radny, sołtys? Jakiś czas temu była projektowana - zauważył.
Wójt Bogumiła Głaszczka odpowiedziała, że inwestorem jest PGE, ale radny zauważył, że inwestycja biegnie przez drogę gminną. - No to jeżeli jest przy drogach gminnych i wchodzi w drogę gminną, to oni na pewno do nas zwracali się - odparła wójt dodając, że projekt mógł zostać wykonany dwa lata temu. - Jeżeli inwestycja wchodzi w jakąś działkę gminną, to zawsze nas informują i pytają o zgodę - podkreśliła.
- No tak, tylko mi chodzi o to, czy sołtys był poinformowany o tej inwestycji, czy mieszkańcy byli informowani? Bo teraz ludzie się denerwują, nie wiedzą co się dzieje. Wykonawca wykopał rowy, niby tam zawala, próbuje równać, ale droga została zniszczona - podkreślił radny. - Jest to gminna droga przy sklepie. Był bardzo ładny tłuczeń, teraz przekopali, tłuczeń poszedł na dno, a wyrzucona została glina i to źle wygląda - kontynuował.
Wójt zapewniła, że jeżeli będzie ciężko przejechać, to gmina zwróci się do wykonawcy o naprawę. Dodała, że zawsze przy wyrażeniu zgody na wejście wykonawca otrzymuje też informację, że ma doprowadzić teren do stanu przed realizacją inwestycji.
- Tylko chodzi o to, że inwestycja kończy się przy drodze powiatowej w chodniku na Nowym Żabieńcu i to bardzo źle to wygląda w tej chwili i ludzie się złoszczą i uważam, że mają rację - mówił radny.
- Starostwo twierdzi, że tam chodnika nie było, czy tam nie ma, a jednak chodnik tam był wyasfaltowany, tylko gdy była kopana woda, chodnik był zniszczony i nie został odbudowany - kontynuował radny.
Wójt zaznaczyła, że gminy nikt o to nie pytał, bo to droga powiatowa i na tamtym terenie była uzgadniana z powiatem. - My o tym teraz zostaliśmy poinformowani, dowiedzieliśmy się w trakcie realizacji, o to nas nikt nie pytał - mówiła.
- Nikt nic nie wie i dlatego ludzie się denerwują i nikt nie może się dowiedzieć - spuentował Gontarz.
- Jeśli oni planują coś i wchodzą gdzieś przy drodze gminnej, no to nas informują, ale trudno żebyśmy my wszystkich mieszkańców o tym informowali, jeżeli przez Żabieniecką dwa lata temu jakieś projekty były - zauważyła wójt.
- No i dlatego są później kłótnie i problemy, bo ludzie są niepoinformowani, m.in. i radni i sołtys też prawdopodobnie o niczym nie wie, tylko wracamy z pracy i dowiadujemy się, że jakieś wykopy są - nie dawał za wygraną radny.
- Ale jak były uwzględnienia dwa lata temu i ja bym mieszkańców poinformowała, to ktoś by teraz o tym pamiętał? Oni nas nie informują, kiedy wejdą w teren. Oni nas informowali o zgodę wcześniej, jak projekt był robiony - podkreśliła Głaszczka.
Radna Daria Gazda próbowała uściślić fakty. - Czy pani wójt, czy urząd gminy jest w posiadaniu wiedzy, którędy ta linia, inwestycja, która teraz ma miejsce na Żabieńcu, którędy ona przebiega? Czy gmina wie, przez czyje prywatne działki, przez które działki powiatowe, czy tylko wie o swoich własnych, bo tylko w tym zakresie była informowana?
Wójt przyznała, że trudno jej powiedzieć, ponieważ projekt inwestor przysłał do uzgodnień co najmniej ze dwa lata temu - ale tylko dotyczący działek gminnych, nie prywatnych, ani powiatowych.
Zdjęcie: wilga.posiedzenia.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze