Patryk Rosłaniec nie potrzebował teleskopu ani profesjonalnego aparatu, żeby uchwycić częściowe zaćmienie Słońca. Wykorzystał lornetkę, smartfon i własnoręcznie przygotowane osłony z folii słonecznej
12 sierpnia wieczorem mieszkańcy powiatu garwolińskiego mogli obserwować częściowe zaćmienie Słońca. Patryk Rosłaniec z Podzamcza w gminie Maciejowice przygotował się do niego wcześniej. Wybrał miejsce z dobrym widokiem na zachodni horyzont, zabezpieczył lornetkę specjalną folią do obserwacji Słońca, a do fotografowania wykorzystał smartfon.
Zaćmienie rozpoczęło się w okolicach Gończyc około godziny 19:10 i trwało niecałą godzinę - do momentu, gdy Słońce zniknęło za horyzontem. W maksymalnej fazie widocznej z tego miejsca Księżyc przesłonił około 87 proc. tarczy słonecznej.
- Było jeszcze dość widno, ale w porównaniu do klasycznego zachodu Słońca niebo miało chłodne, stonowane kolory, a sama atmosfera była taka mętna - opowiada Patryk Rosłaniec.
Zainteresowanie Patryka zjawiskami na niebie zaczęło się od obserwowania pogody.
- Zainteresowania zaczęły się od zjawisk pogodowych i prognozowania pogody. Fotografowałem burze i inne niebezpieczne zjawiska pogodowe. Krótko po tym zobaczyłem potencjał aparatu w smartfonie i zacząłem po prostu od zdjęć rozgwieżdżonego nieba - wspomina.
Później doszły zorze polarne, Droga Mleczna, obłoki srebrzyste i zdjęcia Księżyca. Fotografowanie nocnego nieba stało się dla niego nie tylko hobby, ale również sposobem na odpoczynek.
- Stanie nawet kilka godzin nocą w środku pola jest naprawdę świetnym sposobem na wyciszenie i takie spowolnienie czasu na chwilę - mówi.
Do obserwacji zaćmienia Patryk przygotowywał się z wyprzedzeniem. Najważniejszym elementem była folia Baader AstroSolar Safety Film OD 5.0, przeznaczona do obserwacji Słońca. Z folii i kartonu przygotował nakładki na obiektywy lornetki.
To istotne nie tylko ze względu na jakość zdjęć. Bez odpowiedniego filtra obserwowanie Słońca przez lornetkę, lunetę czy obiektyw aparatu może doprowadzić do trwałego uszkodzenia wzroku i sprzętu.
Kolejnym wyzwaniem było znalezienie miejsca. Słońce podczas zaćmienia znajdowało się nisko nad zachodnim horyzontem, dlatego potrzebny był teren położony wyżej, bez drzew zasłaniających widok. Patryk wybrał okolice wiatraka w Gończycach.
- Nasze okolice obfitują niestety w wiele zalesionych miejsc o dość płaskim terenie, dlatego wcześniejsze znalezienie odpowiedniego miejsca jest bardzo ważne. Pozwala uniknąć szukania go już w trakcie samego zaćmienia - tłumaczy.
Do fotografowania wykorzystał OnePlus 12. Telefon przystawiał ręcznie do okularu lornetki ustawionej na statywie. Zdjęcia wykonywał w trybie manualnym: ostrość na maksimum, ISO 50, czas naświetlania 1/60 s, przysłona f/2.6, ogniskowa 126 mm, format RAW.
Nie wszystko jednak przebiegło zgodnie z planem. W końcowej fazie zaćmienia w kadrze zaczęły pojawiać się linie energetyczne, a później także słup wysokiego napięcia.
- Szybko musiałem zmienić miejsce, na szczęście tylko kilkadziesiąt metrów dalej. I to właśnie te linie zostały uchwycone w kadrze jednego ze zdjęć - opowiada.
Za swoje ulubione zdjęcie uważa to, na którym oprócz częściowo zasłoniętej tarczy widoczne są również plamy słoneczne.
Podczas obserwacji uwagę Patryka zwróciło przede wszystkim to, jak szybko zmienia się kształt widocznej tarczy Słońca.
- Największym zaskoczeniem podczas takiej obserwacji przez lornetkę było zauważenie, jak paradoksalnie szybko Księżyc pokrywał Słońce - mówi.
Kilka razy w polu widzenia pojawiły się również ptaki. Nie udało się ich uchwycić na zdjęciach, ale podczas samej obserwacji dodawały całemu zjawisku dodatkowego uroku.
- Niestety nie dane nam było doświadczyć całkowitego zaćmienia, jak to miało miejsce w Hiszpanii, gdzie zrobiło się zupełnie ciemno, ale i tak cały spektakl był niezwykłym i rzadko spotykanym zjawiskiem - zauważa nasz rozmówca.
Na zakończenie astronomicznego wieczoru Patryk nie odłożył aparatu. Tej samej nocy przypadło maksimum aktywności roju Perseidów.
Wykonał kilkadziesiąt zdjęć, ale tym razem nie udało mu się uchwycić najjaśniejszych meteorów.
- Niestety nie udało się złapać tych najjaśniejszych spadających gwiazd, spalających się na zielono - przyznaje.
Na kolejne obserwacje nie będzie jednak musiał długo czekać. W planach ma fotografowanie Drogi Mlecznej, a jeśli warunki będą sprzyjające - także zorzy polarnej i obłoków srebrzystych. Myśli również o zakupie lepszego sprzętu fotograficznego i w przyszłości większego teleskopu.
Kolejne zaćmienie Słońca będzie za rok, 2 sierpnia. Patryk początkującym obserwatorom radzi przede wszystkim zadbać o bezpieczeństwo i przygotować sprzęt wcześniej.
Podstawą jest odpowiedni filtr do obserwacji Słońca, taki jak Baader AstroSolar Safety Film OD 5.0, albo okulary wykonane z wykorzystaniem tego materiału. Przy fotografowaniu telefonem lub aparatem również potrzebna jest odpowiednia osłona. Statyw ułatwi natomiast utrzymanie stabilnego obrazu.
Do samej obserwacji nie trzeba od razu kupować drogiego teleskopu.
- Zwykła lornetka w okolicach 200-300 zł też idealnie sprawdzi się do obserwacji tego zjawiska, a jak widać po moich zdjęciach, także może być użyta jako sprzęt fotograficzny - mówi Patryk.
Warto też wcześniej sprawdzić miejsce obserwacji. Przy zjawisku odbywającym się nisko nad horyzontem nawet pojedyncze drzewa, budynki czy infrastruktura mogą zasłonić Słońce w kluczowym momencie.
Dla Patryka obserwowanie nieba nie kończy się jednak na zaćmieniach. Jak mówi, właśnie możliwość zatrzymania się na kilka godzin, z dala od miejskiego hałasu, sprawia, że astronomia stała się dla niego czymś więcej niż fotografią.
- To mój sposób nie tylko na hobby, ale też na takie wyciszenie i odprężenie - podsumowuje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze