Reklama

Oskarżona o zabójstwo na wolności – Boją się, że Luiza K. znowu zabije

Niemal od początku lutego 20-letnia Luiza K, która przyznała się do popełnienia zabójstwa, przebywa na wolności. Mieszkańcy Podebłocia, gdzie doszło do morderstwa, otwarcie mówią, że boją się, że kobieta znowu zabije i nie rozumieją decyzji sądu. Kolejna rozprawa, która miała odbyć się dziś w Siedlcach, została odroczona. Luiza K. nie stawiła się w sądzie. Miejsce jej pobytu jest nieznane.

Do brutalnego zabójstwa w Podebłociu (gm. Trojanów) doszło w piątek 5 lutego 2016 roku przy osiedlu mieszkaniowym. Samochód potrącił sarnę. Rannego zwierzęcia, na prośbę kierowcy, pilnował 62-letni Wiesław P., mieszkaniec miejscowości. Wówczas 18-letnia Luiza K. wracała do domu.

Zwłoki 62-letniego Wiesława P. zostały znalezione tego samego dnia wieczorem w przydrożnym rowie. Na jego ciele znajdowała się rana cięta oraz rany kłute. Rany na ciele 62-letniego mężczyzny były zlokalizowane w okolicy tułowia: szyi i klatki piersiowej. Luiza K. próbowała uciekać. Została zatrzymana w Radomiu. Podczas ucieczki nastolatka wyrzuciła zakrwawione ubrania i nóż. Wobec podejrzanej sąd zastosował środek zapobiegawczy w formie tymczasowego aresztowania.

Reklama

Początkowo młoda kobieta twierdziła, że nie pamięta zdarzenia. W chwili zabójstwa była pod wpływem alkoholu i substancji odurzających. W grudniu 2016 roku, oskarżona przyznała się do zabicia Wiesława P.

Za zabójstwo, zgodnie z kodeksem, sprawca podlega karze pozbawienia wolności na czas nie krótszy od lat 8, karze 25 lat pozbawienia wolności albo karze dożywotniego pozbawienia wolności.

 

A jak ktoś następny się trafi?”

We wtorek 6 lutego 2018 roku Luiza K. wyszła na wolność. Pierwszą osobą, która dowiedziała się o jej przyjeździe do Podebłocia była kobieta, pracująca w miejscowym sklepie. – Do synowej do sklepu poszła z mamą, to wiedziałem od razu jak wyszła. Pomyślałem wtedy, że to jest przecież niemożliwe. Każdy się stresuje, bo co będzie dalej nikt nie wie. Jestem tym zniesmaczony tak delikatnie mówiąc. A jak ktoś następny się trafi? Skórka gęsia mi na plecach chodzi. Wolałbym jej nie spotkać. Nie jestem z tego zadowolony, ale przyjmujemy to tak jak jest. Ktoś podjął taką decyzję – mówi pan Władysław z Podebłocia, który mieszka na osiedlu, obok którego dwa lata temu doszło do zabójstwa. Mężczyzna zaznacza, że już przed tym zdarzeniem o Luizie bywało we wsi głośno. – Już wcześniej było nieciekawie. Rozrabiała. Policja miała z nią problem cały czas, ale tragedii nie można było przewidzieć. Widywałem ją. Była ładnie „uzbrojona” – mówi mężczyzna pokazując na twarz, co sugeruje dużą liczbę kolczyków, noszonych przez Luizę. Mieszkaniec Podebłocia, który codziennie mija miejsce brutalnej zbrodni, podkreśla, że ludzie nie rozumieją i pytają dlaczego dziewczyna, która zabiła, wyszła na wolność. Mężczyzna mówi, że jego zdaniem to wina polskich ustawodawców i podaje przykład Norwegii, gdzie wyroki zapadają szybko. Pan Władysław zaznacza jednak, że jaki by wyrok w tej sprawie nie zapadł, to nie ma adekwatnej kary dla tego, co zrobiła Luiza K.

Reklama

 

Zabiła człowieka. To jest morderstwo”

Wypuszczenia dziewczyny na wolność nie rozumie także młoda matka, spacerująca z dzieckiem w wózku. – Sądzę, że to niesprawiedliwe, bo czy była poczytalna czy niepoczytalna, to ja bym jej nie wypuściła. Powinna chociaż być w psychiatryku. Zabiła człowieka. To jest morderstwo. Czy była pod wpływem czy nie była, powinna odsiedzieć swoje, tym bardziej, że była pełnoletnia – stwierdza pani Kamila. Młoda mieszkanka osiedla, przy którym doszło do morderstwa przyznaje, że boi się wychodzić z domu. Jej siostra boi się wyprowadzić psa po zmroku. – Mijam to miejsce i dla mnie to jest masakra. Wieczorem wcale nie wychodzę, z dzieckiem to już nawet nie mówię. Jak powiedziałam mężowi, to też uważa, że to niesprawiedliwe. Dużo osób uważa, że to nie fair. Nawet jeśli jest na wolności, to powinna mieć opaskę na nodze, areszt domowy – dodaje.

Reklama

 

Na miejscu zamordowanego Wiesława P. mógł być każdy inny

Młoda kobieta przyznaje, że nie widziała Luizy K. i nie kojarzy jej, więc sprawdziła jej profil na Facebooku, żeby wiedzieć jak wygląda, w razie spotkania. – Nie wiem, dlaczego ją wypuścili i nie potrafię tego pojąć. Prawo polskie jest do kitu. Dla mieszkańców to jest nie do zrozumienia, że dziewczyna, która zabiła człowieka chodzi na wolności. Podobno się zmieniła z wyglądu, ale w głowie coś tam zostało. Nigdy nie wiadomo, co takiemu człowiekowi strzeli drugi raz do głowy. Co by było gdyby wtedy szła matka z dzieckiem? To dziecko by zabiła i matkę? – pyta mieszkanka Podebłocia.

Reklama

Kobieta wspomina, że 2 lata temu widziała zdarzenie z potrąceniem sarny. Poszła na miejsce, gdy przyjechała policja. – A tu się okazało, że trup już jest. Ja byłam w szoku. Byłam sparaliżowana strachem. Przez miesiąc bałam się tędy chodzić. Była krew, świeczka zapalona. Przechodzenie o 4 rano do pracy w tym miejscu było gehenną. Na wsi się nie liczy, czy to młoda dziewczyna, czy taka czy inna. Czy ona by rzucała się w oczy i od początku była kontrowersyjna. Zabiła człowieka i koniec. Powinna odsiedzieć swoje. Dla mnie to jest chora sytuacja. Znowu coś jej odbije, pójdzie sobie wieczorem i znowu kogoś zabije? Bo nie wiadomo... – puentuje pani Kamila.

O Luizę pytamy w miejscowym sklepie. Sprzedawczynie nie chcą się wypowiadać na jej temat. Jedna z nich zaznacza, że ma już dosyć kłopotów przez tą dziewczynę.

Reklama

 

Luizy nie ma w domu

Luiza K. mieszka około 600-800 m od miejsca zdarzenia. Pytamy mieszkankę miejscowości, jak tam trafić. Wyjaśnia i ostrzega. Każe na siebie uważać. – Ja tamtędy nawet nie chodzę, bo strach – mówi. Kobieta dodaje, że w miejscowości chodzą już plotki, że Luiza K. wyszła na przepustkę, a następnie uciekła. – Od mała taka była. Była inna, niż wszystkie dzieci. W szkole krzyże łamała, różności, biblie. Co ona cudowała, to już z dawien dawna były z nią problemy – wspomina kobieta.

Próbowaliśmy porozmawiać z Luizą K. Jak poinformowała nas matka 20-latki, Luiza nie przebywa w domu. Kobieta zapewniła, że przekaże córce, że chcieliśmy z nią rozmawiać i jeśli będzie chciała, to sama się z nami skontaktuje.

Reklama

 

Dlaczego Luiza K. wyszła na wolność?

Rzecznik Sądu Okręgowego w Siedlcach sędzia Grażyna Orzechowska wyjaśnia, że areszt tymczasowy do wyroku może trwać najdłużej dwa lata. W przypadku Luizy K. ten okres prawie minął, a wyrok nie zapadł. W związku z tym, Sąd Okręgowy w Siedlcach zwrócił się do Sądu Apelacyjnego w Lublinie z wnioskiem o przedłużenie aresztu do 7 maja 2018 roku. Sąd Apelacyjny jednak wniosku tego nie uwzględnił. Zażalenie na to postanowienie sądu złożył prokurator. Nie zostało ono jednak uwzględnione. We wtorek 6 lutego Luiza K. została zwolniona.

Reklama

Sędzia Orzechowska podkreśla, że decyzja o zwolnieniu Luizy K. została podjęta zgodnie z przepisami, ponieważ nie było przesłanek ku przedłużaniu aresztu. Występują one, jeśli dochodzi do zawieszenia postępowania karnego, są wykonywane czynności zmierzające do ustalenia lub potwierdzenia tożsamości oskarżonego, sprawa jest uznana za szczególnie zawiłą lub toczy się poza granicami kraju lub dochodzi do celowego przewlekania postępowania przez oskarżonego. W przypadku sprawy morderstwa w Podebłociu takie przesłanki nie występują. Zawieszenia postępowania karnego nie było, a oskarżona jest znana. Ponadto sąd uznał, że ta sprawa nie jest szczególnie zawiła, a postępowanie nie wydłużyło się przez oskarżoną, a z powodu długotrwałej choroby biegłego i powoływania nowego zespołu biegłych psychiatrów. W związku z tym, przewlekłość postępowania nie jest ani po stronie sądu, ani po stronie oskarżonej Luizy K.

– Podchodzi się do tego bardzo rygorystycznie, ponieważ środek zapobiegawczy w postaci aresztu tymczasowego nie może być namiastką orzekania kary – podkreśla sędzia Orzechowska.

Reklama

 

Oskarżona nie stawiła się w sądzie

Dziś o godzinie 10.00, w Sądzie Okręgowym w Siedlcach miała odbyć się kolejna rozprawa w sprawie Luizy K. Młoda kobieta nie stawiła się jednak w sądzie. Sędzia Grażyna Orzechowska informuje, że sąd nie posiada dowodu doręczenia wezwania do oskarżonej. Rozprawa została odroczona. Nowy termin wyznaczono na 27 marca. Nikt nie jest w stanie powiedzieć, czy wówczas oskarżona się stawi i czy na tej rozprawie zapadnie wyrok. Pewne jest jednak to, że przez najbliższy miesiąc Luiza K. pozostanie na wolności.

Reklama

W miejscu, w którym został zabity Wiesław P. leży nadal sporo zniczy. Miejsce to cały czas przypomina mieszkańcom spokojnej do niedawna miejscowości o brutalnym mordzie sprzed 2 lat.

 

ur

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-02-23 17:47:19

    Śmiech na sali brak słów jak to może być a jest że morderczyni jest na wolności i czeka na sprawę w głowie się to nie mieści.jak nie więzienie to psychiatryk do sprawy a nie wolność.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Nie usprawiedliwiam jej - niezalogowany 2018-02-23 19:23:50

    Ale może niech ktoś poruszy temat tego, że jej ojciec ją bił, znęcał się psychicznie i fizycznie. Potrafił wyzywać ją od najgorszych publicznie a ani szkoła ani sąsiedzi nic z tym nie zrobili. Każdy udawal, że nic się nie dzieje. To jej niszczenie krzyży itd. było próbą zwrócenia uwagi na siebie i jej problemy. Nawet jak kogoś zabiła to nikt nie zwraca uwagi że to toksyczna rodzina zrobiła z niej taką osobę.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Leonid - niezalogowany 2018-02-23 20:19:56

    absolwentką jakiej szkoły w gminie Trojanów jest zabójczyni?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama