Reklama

Otylia Waligórska była mistyczką

20/05/2026 12:38

XVIII-wieczne zapiski sugerują związek Celejowa i Wilgi z mistycyzmem. W zagadkowej historii przewija się też tajemnicza postać prekursora mesjanizmu polskiego

W archiwalnej księdze parafialnej (księga parafialna Wilga z lat 1766-1791) znajdujemy ciekawą informację.
Otóż 30 sierpnia 1777 roku w kościele w Wildze, dziekan latowicki i prepozyt (przewodniczący kapituły kanoników) seroczyński Fabian Dąbrowski oraz koadiutor (biskup, który po śmierci lub awansie biskupa diecezjalnego ma prawo następstwa po nim na urzędzie biskupa diecezji) kijowski / tj. biskup w 1775 (1785) roku, potem arcybiskup / i sekretarz wizytacyjny generalny Kasper Cieciszewski (Cieciszewscy (Cieciszowscy) herbu Roch (Pierzchała) w XVII / XVIII wieku posiadali część Wilgi, Uścieńca i Goźlina), ochrzcili Franciszka Ignacego syna Podymowicz Wojciecha i Teresy.

Był ekonomem w Goźlinie Klasztornym i dziedzicem w Celejowie

Chrzestnymi byli prepozyt łaskarzewski Jan Swiszulski / proboszcz wilżański w latach 1770 – 1778 / i gen. dom. Otholia / tak zapisano imię / Waligórska „ad Mistha tice Celeviensi”. Chrzest z wody tego dziecka odbył się wcześniej, w dniu 13 sierpnia 1777 roku w kościele w Korytnicy. Wiemy też, że mąż Otylii de domo Pomorska, czyli Jan Waligórski / herbu Odrowąż / był ekonomem w Goźlinie Klasztornym / 1775 rok /, potem dziedzicem w Celejowie, gdzie też 26 grudnia 1775 roku urodziła się ich córka Ewa.
Najciekawszy w tym jest zapis, że Otylia Waligórska była mistyczką / jedną z kilku ?/, co prowadzi wprost do głośnego w tamtych latach starosty liwskiego Tadeusza Grabianki herbu Leszczyc / 1740 – 1807 / z Pankracewic, znanego też jako Comte Ostap i Comte Polonais. Wyróżniał się zdolnościami i wykształceniem, był alchemikiem (alchemia - przednaukowa praktyka łącząca elementy zawarte w wielu dziedzinach wiedzy), iluminatem (zakon iluminatów – Iluminaci Awiniońscy), mistykiem (mistycyzm – koncepcja religijno – filozoficzna uznająca możliwość bezpośredniego, nadzmysłowego obcowania z bytami transcendentnymi) i prekursorem mesjanizmu polskiego (filozoficzna koncepcja historiozoficzna przypisująca narodowi polskiemu posłannictwo „zbawienia ludzkości” – głoszona m.in. w dziełach Mickiewicza i Słowackiego). Dla uzyskania poparcia konfederacji barskiej udał się do Paryża. Znany w swoim czasie założyciel i naczelnik sekty / loży / Narodu Bożego albo Nowego Izraela w Awinionie, potem Stowarzyszenia Iluminatów Awiniońskich. Całe jego życie było tajemnicze, podobnie jak śmierć w carskim więzieniu w 1807 roku / rzekomo otruty w twierdzy pietropawłowskiej/.
Grabiankowie wzięli nazwisko od wsi koło Osiecka. Byli kiedyś w Celejowie / już w 1638 roku /, potem w Kołbieli, a nasz starosta był właścicielem kilkunastu wsi na Podolu. Gdzie, kiedy i czy w ogóle poznał Otylię Waligórską nie wiemy. W tym czasie Tadeusz Grabianka był starostą liwskim, a wspomniany wcześniej kościół w Korytnicy jest blisko Liwa, co w bliżej nieznany sposób może łączyć całą sytuację. Najprawdopodobniej poznali się jednak w Warszawie, gdzie najwcześniej pojawiały się różne „nowinki” z Zachodu.
Najpierw był to mistycyzm, a w 1778 roku właśnie w Warszawie Grabianka zetknął się z plotkami o zakonie iluminatów.
Jak było naprawdę? Chyba się już nie dowiemy. Tym niemniej jest to ciekawy epizod historii Celejowa i Wilgi.

Reklama

Michał Kurach

Tekst powstał na podstawie materiałów zgromadzonych przez Tadeusza Góreckiego z Warszawy

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości