Reklama

Walka o miliony z KPO dla szpitala. "Nie mamy czasu na zwlekanie"

To było gorące posiedzenie komisji zdrowia rady powiatu! Stawką jest 20 milionów złotych z Krajowego Planu Odbudowy na nowoczesny sprzęt kardiologiczny i informatyzację szpitala w Garwolinie. Inwestycje może zablokować brak 3 mln zł wkładu własnego i spór o kontrolę nad placówką. „Rezygnacja z tych pieniędzy to skrajna głupota” – grzmieli parlamentarzyści, wywierając presję na zarząd powiatu.

Szpital w Garwolinie ma szansę na duży krok do przodu – placówka otrzymała około 20 mln zł z Krajowego Planu Odbudowy na konieczne inwestycje. Żeby móc wydać te pieniądze, trzeba jeszcze zabezpieczyć prawie 3 mln zł wkładu własnego. Zarząd powiatu do tej pory tego nie zrobił.

Posiedzenie Komisji Zdrowia i Opieki Społecznej Rady Powiatu Garwolińskiego odbyło się 14 kwietnia. Przewodnicząca komisji, Karolina Jamnicka-Kondej, mówiła wprost, że trzeba było zareagować szybko.

– Komisja została zwołana dość szybko, ale sytuacja jest do tego adekwatna. Niestety, nie mamy czasu na zwlekanie. Każdy dzień oddala nas realnie od możliwości wsparcia SP ZOZ Garwolin – argumentowała. Przypomniała też, że mimo wcześniejszych apeli rady, zarząd wciąż nie wystąpił z wnioskiem o przekazanie funduszy.

Reklama

Sprzęt ratujący życie czeka na finansowanie

Dyrektor finansowo - ekonomiczny szpitala, Michał Rękawek, przedstawił dane dotyczące rozstrzygniętych przetargów. Pierwszy dotyczył informatyzacji, drugi – dużo większy – stworzenia sieci kardiologicznej oraz modernizacji pracowni elektrofizjologii i hemodynamiki. Wszystkie prace trzeba zrealizować i rozliczyć do końca czerwca 2026 roku.

– Możemy wziąć pożyczkę, ale to obciążenie dla szpitala – mówił Rękawek. Zaznaczył, że placówka potrzebuje łącznie niecałych 3 mln zł, żeby uniknąć kredytowania w trudnym dla służby zdrowia czasie.

Reklama

Dyrektor SP ZOZ, Krzysztof Żochowski, określił projekt jako historyczny i ostrzegał przed bezczynnością. – W mojej ocenie najgorsze są grzechy zaniechania (...). Nie popełnijmy tego – apelował.

Parlamentarzyści wywierają presję

W dyskusji głos zabrali obecni na sali parlamentarzyści, opowiadając się za wsparciem szpitala. Poseł Krzysztof Mulawa (Konfederacja, Ruch Narodowy) apelował o porozumienie ponad podziałami politycznymi w interesie mieszkańców. – Pomimo tego, że powiat trawią konflikty, proszę, żebyście potrafili dla dobra wszystkich zrobić krok w tył - a kto powinien, nawet dwa kroki w tył.

Reklama

Posłanka Maria Koc wyrażała zdziwienie, że tak duży powiat ma problem ze znalezieniem środków na tak ważny cel. – Kluczowym jest głos pani starosty, która może zechce nam powiedzieć, jaka jest sytuacja – stwierdziła. Przypomniała też, że w powiecie węgrowskim szpital pozyskał 20 mln zł z KPO na budowę Zakładu Opiekuńczo-Leczniczego i wszyscy, łącznie z władzami powiatu, „stają na głowie”, aby znaleźć pozostałe 15 mln.

Poseł Henryk Kowalczyk wprost mówił, że spotkanie ma zmobilizować władze lokalne. – Chcemy wywrzeć presję na samorząd powiatowy, żeby naprawdę wziął pod uwagę odpowiedzialność wobec szpitala. Rezygnacja z tych środków byłaby skrajną głupotą – oceniał. Dodał też: – 3 miliony złotych w budżecie powiatu to, jak to ja czasami mówię, pieniądze na waciki.

Reklama

Skarbnik odpowiada: „Plan był inny”

Skarbnik powiatu, Jolanta Zawadka, poinformowała, że w budżecie zostało 7,5 mln zł wolnych środków. Jednocześnie powiat liczył na 12 mln zł dochodu ze sprzedaży działek, ale nie ma chętnych na ich zakup.

Odniosła się też do strony formalnej. – W zatwierdzonym planie SP ZOZ przedstawiono bardzo optymistyczną perspektywę. W stu procentach sfinansowana jest ona ze środków własnych. W ani jednym zdaniu nie podniesiono, że będą braki – mówiła skarbnik. Podkreślała, że musi pilnować zgodności z przepisami o finansach publicznych.

Reklama

Michał Rękawek odparł, że „plan jest planem, a życie życiem”, a sytuacja finansowa szpitala wcale nie jest „fantastyczna”. Przewodnicząca Jamnicka-Kondej przypomniała z kolei, że wnioski o zabezpieczenie tych pieniędzy składano już na etapie tworzenia budżetu, lecz wtedy zostały odrzucone.

Kontrola kością niezgody

W drugiej części debaty pojawił się spór o prawo zarządu do przeprowadzenia kontroli w SP ZOZ. Radny Maciej Kurowski przypomniał, że zarząd już wcześniej próbował taką kontrolę przeprowadzić, lecz została zablokowana. – Nie wiem, dlaczego tak bronicie się przed taką kontrolą – pytał.

Reklama

Przewodnicząca Jamnicka-Kondej oraz dyrektor Żochowski odpowiedzieli, powołując się na orzecznictwo sądowe. Według nich jedynym organem uprawnionym do kontrolowania szpitala jest rada powiatu, a nie zarząd. Przewodnicząca tłumaczyła, że przekazanie tej kompetencji zarządowi oznaczałoby rezygnację z ustawowych uprawnień rady.

Poseł Mulawa apelował, by kwestia kontroli nie paraliżowała decyzji finansowych. – Wiem, gdzie leży problem (…). Chciałbym pozbyć się wrażenia, że ze względu na kontrolę te kluczowe środki, które powinny pojawić się na koncie szpitala zarządzanego przez pana dyrektora, nie pojawią się, bo istnieje i jest pielęgnowany konflikt – mówił.

Reklama

Starosta: „Żeby nie było huzia na Józia”

Starosta Iwona Kurowska odpierała zarzuty. Wskazywała, że sugestie porozumienia i ustępstw w praktyce dotyczą tylko jednej strony sporu. Tłumaczyła, że zarząd musi mieć wgląd w wydatkowanie środków, żeby działać zgodnie z opiniami Regionalnej Izby Obrachunkowej. Zwróciła uwagę na sytuację finansową powiatu: przy budżecie 260 mln zł zobowiązania wynoszą 40 mln zł. – Odnoszę wrażenie, że wy nie chcecie z nami dzisiaj rozmawiać, tylko przyjechaliście tutaj, jak powiedział pan premier (Kowalczyk – przyp. red.), wywrzeć na nas presję, a nie chcecie wysłuchać naszego głosu – oceniła. – Oczekiwalibyśmy również tego od was, żeby nie było, przepraszam za ten kolokwializm, huzia na Józia – dodała.

Kowalczyk: „Mam drastyczny pomysł”

Starosta zaproponowała, by na najbliższej sesji rady powiatu przyjąć stanowisko, że rada sprzeciwia się obecnemu sposobowi finansowania szpitali przez władze centralne.

Reklama

Wójt gminy Górzno, Waldemar Sabak, apelował o dialog zamiast polityki. Radny Michał Jaworski wskazywał, że przyszedł czas na konkrety, bo szpital funkcjonuje pod ogromną presją czasu.

Przewodniczący rady powiatu, Michał Pałyska, zaproponował, by starosta przygotowała wspomniane stanowisko. Jednocześnie na tę samą sesję miałby trafić projekt uchwały o zmianach w budżecie powiatu garwolińskiego, które zabezpieczą brakujące środki na wkład własny: – To będzie nasz krok jako rady powiatu wstecz.

Poseł Kowalczyk, wychodząc z sali wskazał, że jedynym realnym rozwiązaniem są zmiany w budżecie, bo „żadne inne pomysły w trakcie roku nie mają żadnej mocy”. Dodał też, że jeśli takie rozwiązanie się nie pojawi, on też ma pomysł. – Na razie go nie wyjawię, ale będzie to pomysł bardzo drastyczny – powiedział.

Reklama

Maria Koc stwierdziła, że trzeba wybierać priorytety, a zabezpieczenie środków przez powiat jest wyłącznie kwestią dobrej woli.

Między dyrektorem Rękawkiem a skarbnikiem Zawadką trwała rozmowa o kwestiach technicznych i formalnych. – Szpital jest powiatowy, to nie jest szpital Żochowskiego czy kogoś innego (...) beneficjentami tego będziemy wszyscy – podkreślał Rękawek.

Pakiet „Trójka dla Zdrowia” i rola gmin

W toku dyskusji radny Sebastian Kieliszek zgłosił rozwiązanie nazwane „Trójką dla Zdrowia”:

1. Przyjęcie stanowiska rady w sprawie finansowania szpitali;

Reklama

2. Podjęcie uchwały w sprawie upoważnienia zarządu do kontroli (przez firmę zewnętrzną);

3. Przekazanie środków na wkład własny.

– Priorytetem jest dofinansowanie, więc: stanowisko, dofinansowanie, a później kontrola – i to kontrola przez radę powiatu, a nie zarząd – odniosła się Jamnicka-Kondej. 

Starosta zaproponowała dołączenie czwartego punktu: apelu do wszystkich 14 gmin powiatu o współfinansowanie inwestycji. Zapewniła, że zarząd nigdy nie planował rezygnacji z projektu KPO.

"Presja ma sens"

Przewodniczący Pałyska stwierdził, że najważniejszym efektem komisji jest deklaracja, iż środki w budżecie jednak mogą się znaleźć. – Jak widać, presja ma sens” – ocenił. – Ta presja jest związana z dobrem wszystkich 120 tysięcy mieszkańców powiatu garwolińskiego – dodał w odpowiedzi na krytykę starosty.

Ostatecznie członkowie komisji zdrowia jednogłośnie (5 głosów „za”) przyjęli formalny wniosek do zarządu powiatu o dokonanie przesunięć w budżecie w celu zabezpieczenia wkładu własnego dla inwestycji z KPO. Kolejny ruch należy do zarządu powiatu.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło: Materiały własne - egarwolin.pl Aktualizacja: 15/04/2026 18:24
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama