W piątek o godz. 10:30 przed budynkiem Urzędu Skarbowego w Garwolinie odbyło się wystąpienie przedstawicieli Konfederacji przeciwko planowanemu wdrożeniu Krajowego Systemu e-Faktur (KSeF). Organizatorzy alarmowali, że rządowy system, przedstawiany jako „ułatwienie dla przedsiębiorców”, w rzeczywistości niesie poważne zagrożenia dla bezpieczeństwa danych, stabilności firm oraz wolności gospodarczej.
Głos jako pierwszy zabrał Kamil Siwek (Konfederacja), który podkreślił, że celem spotkania jest przedstawienie konkretnych argumentów, a nie politycznych sloganów.
– Media i rząd karmią nas hasłami o ułatwieniach. My dziś mówimy: Sprawdzamy. KSeF to tykająca bomba – ostrzegał.
Zapowiedział, że uczestnicy usłyszą o trzech kluczowych problemach: zagrożeniach cyberbezpieczeństwa, kosztach i skutkach dla najsłabszych oraz chaosie prawnym i ryzyku kar.
Jednym z głównych tematów była kwestia bezpieczeństwa danych. Zdaniem Konfederacji centralizacja wszystkich faktur w jednym systemie stanowi ogromne ryzyko.
– W roku rekordowych wycieków danych wrzucenie wszystkich faktur do jednego worka to prezent dla hakerów i obcych wywiadów – przekonywał Siwek.
Wskazywano, że wrażliwe informacje handlowe firm mogą stać się towarem na sprzedaż, a skutki ewentualnego wycieku byłyby katastrofalne dla całej gospodarki.
Temat cyberzagrożeń rozwinął Emil Magnuszewski (Konfederacja), który przedstawił konkretne przykłady incydentów z 2025 roku. Wśród nich wymienił m.in.:
atak hakerski na firmę EuroCert,
problemy z dostępem do rejestru PESEL,
wyciek danych z Urzędu Marszałkowskiego,
publikację milionów rekordów logowań Polaków w serwisie Telegram,
potwierdzony przez Ministra Cyfryzacji wyciek numerów PESEL, adresów i kont bankowych.
– Jeśli państwo nie potrafi zabezpieczyć obecnych systemów, to jak ma ochronić gigantyczną bazę wszystkich transakcji w kraju? – pytał Magnuszewski.
Prelegenci zwracali uwagę, że KSeF umożliwia odtworzenie pełnego modelu działania każdej firmy: relacji biznesowych, skali obrotów i płynności finansowej.
– To gotowy przepis na szpiegostwo gospodarcze. Wystarczy wyciek albo nieuczciwy urzędnik – ostrzegał Magnuszewski, wskazując na ryzyko niszczenia mniejszych firm przez większe podmioty.
Kolejnym wątkiem były koszty, które – wbrew rządowym zapowiedziom – mają spaść na przedsiębiorców.
Certyfikaty, integracja systemów, obsługa informatyczna i bezpieczeństwo danych oznaczają dodatkowe wydatki, szczególnie dotkliwe dla jednoosobowych działalności gospodarczych.
– Miało być taniej i szybciej. Będzie drożej i mniej bezpiecznie – podkreślano.
Zdaniem mówców doprowadzi to do zamykania małych firm, przejmowania rynku przez duże podmioty i tworzenia lokalnych monopoli.
Sławek Lasocki (Konfederacja) zwrócił uwagę na zmianę relacji między państwem a przedsiębiorcami.
– KSeF to narzędzie pełnej inwigilacji podmiotów gospodarczych w czasie rzeczywistym – mówił.
Podkreślał, że system nie ułatwi pracy księgowych, a przedsiębiorcy będą narażeni na wysokie kary, nawet za błędy wynikające z wad systemu.
Krytykę systemu podsumował Michał Dybcio (Konfederacja), wskazując na filozofię całego projektu.
– Termin wdrożenia był wielokrotnie przesuwany, bo administracja nie była gotowa. Teraz przedsiębiorcy mają zapłacić cenę za nieudolność państwa – zaznaczył.
Zwracał uwagę, że urzędy skarbowe zyskają stały dostęp do danych, które dotąd były analizowane wyłącznie podczas kontroli podatkowych, co jego zdaniem narusza zasadę ograniczonego dostępu.
Na zakończenie podkreślono, że Konfederacja jednoznacznie opowiada się po stronie przedsiębiorców i domaga się zatrzymania wdrożenia KSeF w obecnej formie.
– Przedsiębiorcy nie sprzeciwiają się porządkowaniu systemu podatkowego. Sprzeciwiają się masowej inwigilacji, chaosowi i ryzyku kar – podsumowali organizatorzy.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłeś koniecznie zainstaluj naszą aplikację, która dostępna jest na telefony z systemem Android i iOS.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze