Temat ochrony ludności i przygotowania na sytuacje kryzysowe pojawił się podczas obrad Rady Miasta Garwolina. W związku z napiętą sytuacją geopolityczną jeden z radnych pytał o stopień przygotowania samorządu oraz o konkretne wskazówki dla mieszkańców na wypadek zagrożenia.
Sprawę bezpieczeństwa cywilnego poruszył radny Robert Kuźbida, który odniósł się do niepokojących wydarzeń za wschodnią granicą. Zaznaczył, że ma świadomość, iż żaden włodarz nie naprawi sam wszystkich wieloletnich zaniedbań w tej dziedzinie, ale zauważył też, że w ostatnich latach powinny już zostać wypracowane pewne rozwiązania.
– Mogę sobie wyobrazić, że wkrótce mogą pojawić się alarmy czy alerty nad naszym miastem. Czy pani ma wiedzę, czy są przygotowywane procedury na wypadek takich alarmów? Bo my kompletnie nie wiemy, co robić w takiej sytuacji. Mam po prostu przeświadczenie, że mieszkańcy znów pozostają sami sobie i muszą radzić sobie na własną rękę. Decyduje solidarność międzyludzka, ale tu znów brakuje wsparcia ze strony Państwa – dopytywał.
Burmistrz Marzena Świeczak odpowiedziała, że dokumentacja i procedury są na bieżąco aktualizowane. – Co zrobić w sytuacji kryzysowej? Przede wszystkim zachować spokój i zdrowy rozsądek. W przypadku różnego rodzaju zagrożeń będą wysyłane komunikaty zarówno przez wojewodę, jak i Rządowe Centrum Bezpieczeństwa – wyjaśniała.
Zapowiedziała też, że od 1 stycznia w mieście zacznie działać specjalna aplikacja na telefony komórkowe, która ma ułatwić szybki przepływ informacji. Włodarz miasta akcentowała, że samorząd mocno stawia na zabezpieczenie systemów informatycznych urzędu w ramach programu cyberbezpiecznego samorządu. Ma to zapewnić ciągłość pracy jednostki oraz ochronę danych mieszkańców.
– Przede wszystkim każdy z nas musi edukować siebie oraz swoich sąsiadów, jak się zachować w sytuacji, gdy brak prądu, przeszła wichura, przewrócił się słup, zostaliśmy pozbawieni prądu i wody, a taka sytuacja może potrwać dzień, dwa – mówiła burmistrz. Przedstawiając praktyczne wskazówki dotyczące zachowania podczas alarmu bojowego, przypomniała o zasadzie „dwóch ścian” (m.in. między nami a zewnątrz muszą znajdować się co najmniej dwie solidne ściany). Wskazała na konieczność przeczekania w ukryciu do czasu odwołania zagrożenia oraz na potrzebę umiejętnego rozróżniania sygnału alarmu bojowego od zwykłego sygnału Ochotniczej Straży Pożarnej.
Zwróciła uwagę, że kryzysy mogą mieć też wymiar lokalny, na przykład awarie prądu czy skutki gwałtownych zjawisk atmosferycznych. – Kto z państwa ma zapas wody na dwa dni w domu? – pytała obecnych podczas obrad seniorów. Na przykładzie awarii transformatora w Garwolinie zaapelowała do mieszkańców o budowanie własnej gotowości, choćby przez gromadzenie podstawowych zapasów wody i żywności, które pozwolą przetrwać pierwsze dni bez dostaw prądu i łączności. – Na tego typu sytuacje musimy być gotowi, musimy być przygotowani i przede wszystkim musimy o tym rozmawiać – zakończyła.
Zdjęcie poglądowe: Pixabay.com
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze