Reklama

Kąpali się na terenie budowy – Czy rodzice wiedzą, co ich dzieci robią po szkole?

Gdy spacerujący z psem przy zbiorniku w Niecieplinie mężczyzna zauważył kąpiących się dwóch chłopców, obawiając się o ich bezpieczeństwo, postanowił zareagować i wezwał policję. Zaniepokojony mężczyzna sugeruje, że warto zapytać czytelników portalu, którzy są rodzicami, czy wiedzą, co ich dzieci robią po szkole. Jakie działania przy zbiorniku podjęli wezwani na miejsce policjanci?

Zbiornik retencyjno-przeciwpowodziowy przy rzecze Wildze w Garwolinie to 23 hektary powierzchni lustra wody i średnia głębokość 2,2 m. Zbiornik ma 750 metrów długości i 380 metrów szerokości. Mimo, że inwestycja nie jest zakończona i nadal stanowi teren budowy, na którym obowiązuje zakaz wstępu, obiekt wzbudza duże zainteresowanie mieszkańców miasta i nie tylko. 

 

Utonięcia i paraliż po skoku na główkę

– W poniedziałek na zbiorniku wodnym w Niecieplinie spacerowałem z psem. Po chwili przybyło dwóch 13-latków, którzy postanowili wejść do wody. Na moje pytanie, co na to rodzice, czy wiedzą, co robią zaraz po szkole (mieli plecaki), odpowiedzieli trochę zmieszani że tak, wiedzą że pływają. Tyle się słyszy o utonięciach... Bez rozgrzewki do zimnej wody. Postanowiłem zadzwonić na 112 i zapytać co mam zrobić, jako osoba dorosła w takiej sytuacji. Przyjechała policja i dzieciaki dostali tylko pouczenie. Czyli rodzice zapewne nawet o tym zdarzeniu nie będą wiedzieć. Za moich czasów policja brała do radiowozu i do domu podstawiali tak, aby rodzice widzieli, że coś się stało i wtedy była większa kara – pisze Czytelnik, który dodaje, że z rozmowy chłopców wynikało, że przychodzą na zbiornik regularnie. Byli także przygotowani do kąpieli – mieli płetwy oraz ręczniki.

Reklama

Zaniepokojony mężczyzna sugeruje, że warto zapytać czytelników portalu, którzy są rodzicami, czy wiedzą, co ich dzieci robią po szkole. – Lepiej edukować, niż później współczuć. Ja mam w rodzinie taki przypadek. Kuzyn skoczył do wody na główkę i w wieku 18 lat został sparaliżowany – wyznaje czytelnik.

 

Ludzie ignorują znaki

Opisana przez czytelnika sytuacja nie jest odosobniona. Wakacyjne, gorące miesiące sprzyjały odwiedzaniu terenu zbiornika przez mieszkańców miasta i powiatu. Wizyty te jednak były „nielegalne”. – Z każdej strony, gdzie byśmy nie podeszli, jest znak „Teren budowy. Zakaz wstępu”. Należy zacząć od tego, dlaczego ludzie ignorują znaki. Jeżeli to jest teren budowy, to nie powinno tam być nikogo, ani pływających dzieci, ani spacerowicza z psem. Nie jest to teren oddany do użytku publicznego – podkreśla asp. szt. Marek Kapusta, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie, który przyznaje, że obiekt jest ładny, zachęca ludzi do spacerów czy nawet kąpieli, mimo ogólnodostępnej wiedzy o liczbie utonięć w Polsce.

Reklama

 

Osoba zabrana do radiowozu jest pozbawiana wolności

Policjant wyjaśnia, że kąpiel nastolatków na zbiorniku, w świetle Kodeksu Karnego, nie była czynem zabronionym. Mundurowy przyznaje, że dzieci powinny informować rodziców o sposobie spędzania wolnego czasu, a rodzice powinni wiedzieć, gdzie ich dzieci są i interweniować, gdy mogą być w miejscu niebezpiecznym.

– Dzieci zostały upomniane, że nie powinny kąpać się w tym miejscu i przebywać na terenie budowy. Policjanci zwrócili ich uwagę na znajdujące się przy zbiorniku znaki. Nie możemy takich dzieci zawieźć do domu, bo wiązałoby się to z koniecznością ich zatrzymania – wyjaśnia asp. szt. Marek Kapusta. Mundurowy przyznaje, że czasy rzeczywiście się zmieniły. Obecnie, zgodnie z procedurami osoba zabrana do radiowozu jest pozbawiana wolności. Policjanci są zobowiązani do sporządzenia protokołu osoby zatrzymanej. W takiej sytuacji zatrzymane dzieci musiałyby być odebrane przez rodzica lub uprawnionego opiekuna. – Jeżeli nie ma takiej osoby w domu, a w większości osoby te pracują, dzieci muszą trafić do Warszawy do Izby Dziecka. W opisanej sytuacji nie było podstaw do takiego działania, ponieważ dzieci nie popełniły czynu zabronionego – zaznacza rzecznik garwolińskiej policji.

Reklama

Asp. szt. Marek Kapusta dodaje, że gdy taka czy podobna sytuacja ma miejsce w godzinach zajęć lekcyjnych, policjanci mogą powiadomić szkołę, która później informuje o zajściu rodziców lub opiekunów prawnych wagarowiczów.

 

Czy tablice ostrzegawcze i częściowe ogrodzenie zbiornika to wystarczające zabezpieczenie? Czy Urząd Miasta planuje w dodatkowy sposób zadbać o to, żeby teren nie był dostępny dla osób postronnych? I wreszcie, kiedy obiekt zostanie oddany do użytku? Odpowiedzi na te pytania już niebawem w portalu eGarwolin.pl.

Reklama

 

ur

Za zdjęcia dziękujemy Czytelnikowi!

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    gość 2018-09-12 18:44:51

    "Policjant wyjaśnia, że kąpiel nastolatków na zbiorniku nie była czynem zabronionym." vs "Mimo, że inwestycja nie jest zakończona i nadal stanowi teren budowy, na którym obowiązuje zakaz wstępu,". To w końu można się tam kąpać, czy nie?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2018-09-12 19:41:31

    Niech też rodzice i policja sprawdza do ich nastoletnie pociechy robią wieczorami na ,,jedynce''

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    gość 2018-09-12 19:46:26

    Jak teren budowy to nawet spacerować z psem nie wolno. Jest szlaban. Facet musiał tam wejść. A potem "obywatelsko " zadzwonił . Kiedyś od tego było ORMO a teraz ?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama