Kwestia czystości i bezpieczeństwa wody pitnej w lokalnych wodociągach stała się jednym z tematów poruszanych podczas ostatniej sesji Rady Gminy Sobolew. Często pojawiające się w ostatnim czasie komunikaty sanepidu o obecności bakterii w stacjach w Gończycach, Sobolewie czy Grabniaku wzbudziły niepokój mieszkańców.
Jak wyjaśniał wójt Maciej Błachnio, częstsze ostrzeżenia nie wynikają z nagłego pogorszenia jakości wody, lecz z zaostrzenia przepisów prawa i procedur zgłoszeniowych.
Z relacji włodarza gminy wynika, że dawniej niewielkie odchylenia od norm rozwiązywano we własnym zakresie poprzez natychmiastowe dociążenie układu chlorowaniem. Obecne regulacje nakładają na firmy badające wodę obowiązek natychmiastowego raportowania każdego, nawet minimalnego przekroczenia normy, bezpośrednio do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej.
– Podam przykład z Gończyc: jeśli pobór próbki był w poniedziałek, wynik pojawia się w czwartek, wykryto bakterię i sanepid wydał komunikat, że od piątku zamykamy wodociąg. Po otrzymaniu informacji oczywiście wykonujemy chlorowanie. W piątek przeprowadzamy kolejne badania, wynik jest w poniedziałek i bakterii już nie ma. Wychodzi na to, że przez pierwsze cztery dni piliście państwo wodę z bakteriami, nikomu nic się nie stało, a przez kolejne trzy dni, kiedy woda była już czysta, nie piliście jej, czekając na wynik sanepidu – tłumaczył zawiłości procedur wójt Maciej Błachnio. Zaznaczał przy tym, że wykrywane stężenia bakterii są bardzo niskie i nie stanowią realnego zagrożenia dla zdrowia.
Głos zabrał sołtys sołectwa Kaleń Drugi, Jacek Bożek, który zwrócił uwagę na chaos informacyjny i rosnący niepokój wśród mieszkańców.
– Mieszkańcy dzwonią przede wszystkim do sołtysa, a sołtys nic nie wie, bo na stronie urzędu gminy i stacji sanitarno-epidemiologicznej z Garwolina jest jedynie suchy komunikat. Nie każdy go czyta. Uważam, że przepływ informacji powinien być lepszy, aby choć sołtys był poinformowany i mógł odpowiedzieć mieszkańcom, co się dzieje z wodą – podkreślił Jacek Bożek. Dodał, że zgłaszały się do niego osoby, które doświadczały zaburzeń jelitowo-żołądkowych.
W odpowiedzi wójt zapewnił, że samorząd nie bagatelizuje problemu i jest gotów usprawnić przepływ informacji do sołtysów. Wyjaśnił też techniczne i przyrodnicze uwarunkowania, z którymi zmaga się infrastruktura wodociągowa w okresie letnim.
– Możemy montować na stacjach uzdatniania wody chloratory czy lampy UV, ale okres letni to czas, gdy studnie bardzo wolno się napełniają podczas suszy i jest to idealny moment, by bakterie się namnażały – zaznaczył wójt Błachnio. Podkreślił jednocześnie, że gmina stosuje się do wszelkich decyzji organów sanitarnych. Dodał na koniec, że istnieją kwestie, na które samorząd nie ma bezpośredniego wpływu.
JS
Zdjęcie: transmisjeobrad.info
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze