Reklama

Problem z bobrami w powiecie garwolińskim. Samowolna rozbiórka tam grozi konsekwencjami

Szkody wyrządzane przez bobry były tematem dyskusji podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Garwolińskiego. Radni pytali o zasady usuwania tam i żeremi oraz o możliwość odstrzału. Z odpowiedzi przedstawiciela Wód Polskich wynika jasno: bobry są pod ścisłą ochroną, a wszelkie działania wobec nich wymagają specjalnych decyzji urzędowych.

Samodzielnie tamy nie rozbierzesz. Potrzebna decyzja RDOŚ

Problem zalewanych przez bobry gruntów rolnych poruszył radny Adam Zboina. – Czy każdy może sobie wedle swojego uznania taką tamę rozebrać, powiedzmy na cieku wodnym, który znajduje się w pobliżu jego pól? – pytał Wojciecha Szczegota, kierownika Nadzoru Wodnego w Garwolinie.

– Zgodnie z prawem nie, ponieważ bobry są poddane ścisłej ochronie gatunkowej i tak jak na odstrzał, trzeba mieć specjalne zezwolenie. Aby rozebrać tamę bobrową, trzeba posiadać decyzję Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska. My takie decyzje mamy jeszcze i w związku z licznymi interwencjami rolników – których 99 procent to osoby, których pola są podtapiane – w ramach tych pozwoleń rozbieramy tamy bobrowe – wyjaśnił Wojciech Szczegot, kierownik Nadzoru Wodnego w Garwolinie.

Reklama

Zapytany o wysokość kar za samowolne rozbieranie konstrukcji budowanych przez bobry, doprecyzował, że Wody Polskie takich kar nie nakładają.

Żeremia chronione nawet na prywatnych działkach

Przedstawiciel Wód Polskich odniósł się też do przekonania, że skoro teren jest prywatny, właściciel może dowolnie postępować z żeremiami. Odpowiadając na pytanie radnego Adama Zboiny o obowiązek usuwania żeremi z prywatnych pól, zaznaczył, że tu decydują przepisy o ochronie przyrody.

– To nie ma znaczenia. Jeśli żeremie jest czynne i zamieszkałe przez zwierzę, jest to jego siedlisko i nie można go niszczyć. Decyzje wymagane są nie tylko na rozbiórkę tam, ale także na płoszenie oraz uszkadzanie żeremi czy magazynów żywności – tłumaczył kierownik Wojciech Szczegot.

Reklama

Krótki komentarz dodał przewodniczący rady powiatu Michał Pałyska, mówiąc, że sprawa wcale nie jest prosta. Radny Zboina skwitował rozmowę jednym zdaniem: „Zwierzęta mają prawa”.

Czy wchodzi w grę odstrzał? Wody Polskie odsyłają do myśliwych

Wątek ograniczania liczebności bobrów poruszył radny Marcin Kobus. Zwrócił uwagę na narastający problem. Pytał, czy Wody Polskie składały wnioski do wojewody o zgodę na odstrzał.

– Problem trwa od momentu pojawienia się bobrów. W tym roku zaobserwowaliśmy jednak, że mniejsze rzeczki, takie jak Korytka czy Promnik, są od źródeł suche. Czasami przez dwa, trzy kilometry rzeka w ogóle nie prowadzi wody i bobrów tam nie ma, ponieważ przesunęły się wraz z wodą. Populacja jest duża, nie mają naturalnych wrogów, ale my nie jesteśmy myśliwymi i nie prowadzimy odstrzału, dlatego nie możemy ubiegać się o odpowiednie zezwolenia. To zadanie dla kół myśliwskich lub innych organizacji – odpowiedział Wojciech Szczegot.

Reklama

Bobry w obronie przyrody i budżetu

W obronie chronionych zwierząt wystąpiła radna Karolina Jamicka-Kondej. Przypomniała, że bobry wspierają retencję wody i sprzyjają odradzaniu się naturalnych ekosystemów, co w dłuższej perspektywie bywa korzystne także dla ludzi.

– Pół żartem, pół serio, powiem w imieniu bobrów, żeby ich nie odstrzelać. Na przykład w Parku Narodowym Yellowstone dzięki nim powrócił cały ekosystem. Z kolei w Czechach, w Brdach, bobry wyręczyły urzędników. Dokumentacja na projekt renaturalizacji terenu miała kosztować miliony, a bobry zrobiły to w jeden dzień, oszczędzając około pięć milionów złotych w przeliczeniu na polskie. Czasem te bobry się przydają – przekonywała radna Karolina Jamicka-Kondej.

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło: Materiały własne - egarwolin.pl Aktualizacja: 01/10/2026 07:13
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości