Reklama

Szpital w Garwolinie płace rosną szybciej niż koszty kto napędza 90 mln zł funduszu wynagrodzeń i stratę 12,4 mln zł

01/05/2026 07:29

Przez pięć kolejnych lat garwoliński SPZOZ kończył rok na minusie. Straty wynosiły od 2,1 do 12,4 miliona złotych. Przychody rosły – z 76 milionów w 2020 r. do 136 milionów w 2024 r. – ale jeden składnik kosztów rósł szybciej niż cokolwiek innego: wynagrodzenia.

W 2020 r. szpital przeznaczał na płace 33,5 mln zł – 43 procent wszystkich kosztów. W 2024 r. było to już 90,3 mln zł – 65 procent kosztów. Największy skok nastąpił między 2022 a 2023 r.: fundusz płac urósł o prawie 30 milionów złotych, czyli o 63 procent. Strata szpitala w najgorszym roku – 2022 – wyniosła 12,4 miliona złotych. Poseł Bartosz Arłukowicz napisał, że szpital "umiera w ciszy", a dyrektor z PiS zarabia ponad milion rocznie. Sprawdziliśmy sprawozdania finansowe. Liczby są niepokojące – ale historia jest bardziej złożona, niż sugeruje polityk.

Pierwsza hipoteza: to efekt ustawowych podwyżek. Ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w podmiotach leczniczych nakłada na szpitale obowiązek corocznego podnoszenia płac zasadniczych od 1 lipca. W 2022 r. rząd podniósł gwarantowane minima średnio o 30 procent. Rosła też płaca minimalna w całej gospodarce – z 3010 zł w 2022 do 4300 zł w 2024 r. Problem w tym, że koszty płac w polskiej gospodarce rosły w tym czasie o 12-14 procent rocznie. Tymczasem w garwolińskim szpitalu w jednym roku skoczyły o ponad 60 procent.

Reklama

Druga hipoteza: szpital zatrudnił więcej ludzi. Dane temu przeczą. Liczba pracowników zmieniała się minimalnie – 675 osób w 2021 r., tyle samo w 2024. Jednocześnie w 2023 roku wyraźnie spadły koszty "usług obcych" – z 29,7 do 9,6 mln zł. To silny sygnał, że część kosztów rozliczanych jako outsourcing mogła trafić na etat. Za wzrost kosztów prawdopodobnie odpowiadają pensje najlepiej opłacanych pracowników – lekarzy.

Byłoby jednak błędem oceniać to wyłącznie przez pryzmat jednego szpitala. Gdyby lekarze specjaliści w Garwolinie zarabiali znacznie mniej niż w Lublinie czy Siedlcach – po prostu by odeszli. Specjalista zarabia w polskim szpitalu powiatowym kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Garwolin nie ma tu dużej siły przetargowej. Problem jest ogólnopolski i politycy niezależnie od opcji nie potrafią go rozwiązać.

Reklama

Pensja dyrektora Krzysztofa Żochowskiego wzrosła ze stosunku pracy z ok. 353 tys. zł w 2020 r. do 886 tys. zł w 2024 r. Łącznie z dochodami z działalności osobistej i dietami radnego sejmiku mazowieckiego przekracza milion złotych rocznie. Płaca dyrektora rosła o 14-27 procent rocznie – tyle że to efekt działań kolejnych ministrów zdrowia, a nie ogólnopolski wyjątek.

Cały materiał – z pełną analizą finansów szpitala i odpowiedzią na pytanie, czy cięcia płac mogłyby pokryć straty – znajdziesz w bieżącym numerze „Twojego Głosu",  w punktach sprzedaży oraz online, klikając na okładkę

Reklama

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się

Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości