Przez pięć kolejnych lat garwoliński SPZOZ kończył rok na minusie. Straty wynosiły od 2,1 do 12,4 miliona złotych. Przychody rosły – z 76 milionów w 2020 r. do 136 milionów w 2024 r. – ale jeden składnik kosztów rósł szybciej niż cokolwiek innego: wynagrodzenia.
W 2020 r. szpital przeznaczał na płace 33,5 mln zł – 43 procent wszystkich kosztów. W 2024 r. było to już 90,3 mln zł – 65 procent kosztów. Największy skok nastąpił między 2022 a 2023 r.: fundusz płac urósł o prawie 30 milionów złotych, czyli o 63 procent. Strata szpitala w najgorszym roku – 2022 – wyniosła 12,4 miliona złotych. Poseł Bartosz Arłukowicz napisał, że szpital "umiera w ciszy", a dyrektor z PiS zarabia ponad milion rocznie. Sprawdziliśmy sprawozdania finansowe. Liczby są niepokojące – ale historia jest bardziej złożona, niż sugeruje polityk.
Pierwsza hipoteza: to efekt ustawowych podwyżek. Ustawa o minimalnych wynagrodzeniach w podmiotach leczniczych nakłada na szpitale obowiązek corocznego podnoszenia płac zasadniczych od 1 lipca. W 2022 r. rząd podniósł gwarantowane minima średnio o 30 procent. Rosła też płaca minimalna w całej gospodarce – z 3010 zł w 2022 do 4300 zł w 2024 r. Problem w tym, że koszty płac w polskiej gospodarce rosły w tym czasie o 12-14 procent rocznie. Tymczasem w garwolińskim szpitalu w jednym roku skoczyły o ponad 60 procent.
Druga hipoteza: szpital zatrudnił więcej ludzi. Dane temu przeczą. Liczba pracowników zmieniała się minimalnie – 675 osób w 2021 r., tyle samo w 2024. Jednocześnie w 2023 roku wyraźnie spadły koszty "usług obcych" – z 29,7 do 9,6 mln zł. To silny sygnał, że część kosztów rozliczanych jako outsourcing mogła trafić na etat. Za wzrost kosztów prawdopodobnie odpowiadają pensje najlepiej opłacanych pracowników – lekarzy.
Byłoby jednak błędem oceniać to wyłącznie przez pryzmat jednego szpitala. Gdyby lekarze specjaliści w Garwolinie zarabiali znacznie mniej niż w Lublinie czy Siedlcach – po prostu by odeszli. Specjalista zarabia w polskim szpitalu powiatowym kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Garwolin nie ma tu dużej siły przetargowej. Problem jest ogólnopolski i politycy niezależnie od opcji nie potrafią go rozwiązać.
Pensja dyrektora Krzysztofa Żochowskiego wzrosła ze stosunku pracy z ok. 353 tys. zł w 2020 r. do 886 tys. zł w 2024 r. Łącznie z dochodami z działalności osobistej i dietami radnego sejmiku mazowieckiego przekracza milion złotych rocznie. Płaca dyrektora rosła o 14-27 procent rocznie – tyle że to efekt działań kolejnych ministrów zdrowia, a nie ogólnopolski wyjątek.
Cały materiał – z pełną analizą finansów szpitala i odpowiedzią na pytanie, czy cięcia płac mogłyby pokryć straty – znajdziesz w bieżącym numerze „Twojego Głosu", w punktach sprzedaży oraz online, klikając na okładkę
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze