Reklama

Ziemia z Żelechowa i Mysłowa trafiła do specjalnej szkatuły na Świętym Krzyżu

Od historycznych pól bitewnych Żelechowa i Mysłowa aż po szczyt Świętego Krzyża – mieszkańcy ziemi żelechowskiej połączyli siły z pątnikami z całej Polski podczas I Pielgrzymki Bohaterów „Pamięć i Modlitwa”.

165 lat temu, 14 września 1861 roku, w odpust Święta Podwyższenia Krzyża Świętego , na Świętym Krzyżu (Góry Świętokrzyskie) odbyła się wielka manifestacja religijno-patriotyczna. W uroczystości wzięło udział 30 tysięcy wiernych. Płomienne kazanie wygłosił opatowski wikariusz ks. Ignacy Zakrzewski. Manifestacja ta przyczyniła się do zbudzenia ducha narodowego w zniewolonym zaborami społeczeństwie, co w efekcie dało impuls do pracy niepodległościowej, uwieńczonej w 1863 roku Powstaniem Styczniowym.

Żywa lekcja historii na Świętym Krzyżu

Reklama

Po 165 latach, 13 września 2026 roku, na Świętym Krzyżu znowu stawili się licznie pątnicy, którzy przybyli na I Pielgrzymkę Bohaterów "Pamięć i Modlitwa". Pierwszoplanowym bohaterem obrany został gen. Marian Langiewicz, legendarny dowódca powstańczy. Namalowany jego obraz został złożony w darze ołtarza w czasie Mszy św. Barwną grupę stanowili przedstawiciele różnych grup rekonstrukcyjnych z całej Polski, ustrojeni w powstańcze, różnorodne uniformy i z uzbrojeniem z epoki. Niesamowite wrażenie robiła grupa kobiet w czerni, w żałobnych strojach z XIX w.

Ziemia z Żelechowa i Mysłowa w szkatule pamięci

Reklama

Na Świętym Krzyżu obecna też byłą grupa przyjaciół z ziemi żelechowskiej: Remigiusz Lazurek, Jadwiga Błażejczyk, Grzegorz Kapczyński i Jan Zduńczyk. Oddzielnie przybyli też Tomasz i Agnieszka Kulińscy. - Nasza grupa zawiozła tam i złożyła woreczki z ziemią pobraną z powstańczej mogiły w Mysłowie i ze znanego nam pobojowiska w Żelechowie. Samo składanie ziemi, do specjalnej szkatuły, miało bardzo podniosłą oprawę. "Nasze" woreczki znalazły się w doborowym towarzystwie (ok. 80 sztuk), wśród takich znanych miejscowości jak: Bodzentyn, Małogoszcz, Grochowiska, Żyrzyn, Chruślina ... - relacjonuje Grzegorz Kapczyński. 

- Gdy przebrzmiały pieśni i wypowiedziane słowa, gdy ucichł gwar, a my uduchowieni i trochę zmęczeni szykowaliśmy się do powrotu, to zdawało się, że od Puszczy Jodłowej dolatują jeszcze Żeromskiego odległe "leśne echa" ... - podsumowuje. 

Reklama

mat. pras., oprac. JS

Czytaj nas w Google
Dodaj do Google
Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/09/2026 17:52
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.

Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.

Zaloguj się


Reklama

Wideo eGarwolin.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości