Marian Drewnik, były dzierżawca gminnego terenu, na którym działało schronisko dla zwierząt w Nowej Kępie, domaga się od samorządu 7 mln zł. Na tę kwotę mają składać się koszty inwestycji, utracone zyski oraz zadośćuczynienie. O piśmie poinformowano podczas sesji Rady Gminy Sobolew 25 września. Wójt Maciej Błachnio zapowiedział analizę prawną sprawy i stwierdził, że na podstawie samego pisma gmina nie może wypłacić żądanych pieniędzy.
Sprawa schroniska dla zwierząt w Sobolewie ponownie trafiła na obrady rady gminy. Tym razem chodzi nie o funkcjonowanie placówki, lecz o finansowe roszczenia Mariana Drewnika wobec samorządu.
Przewodniczący Rady Gminy Sobolew Jan Krupa poinformował podczas sesji, że 16 września Drewnik skierował do niego pismo dotyczące roszczeń wobec gminy. Mają one wynikać – jak określono w korespondencji – z „bezprawnego pozbawienia możliwości prowadzenia działalności gospodarczej”.
Do treści dokumentu odniósł się wójt Maciej Błachnio.
– Pan Marian od gminy Sobolew, jako winowajcy całej sytuacji, rości sobie sumę 7 milionów złotych – mówił podczas sesji.
Łączna wartość żądania wynosi 7 mln zł. Z informacji przedstawionych podczas obrad wynika, że 3 mln zł dotyczy nakładów na inwestycje na należącym do gminy gruncie, kolejne 3 mln zł – utraconych zysków, a 1 mln zł – zadośćuczynienia.
Na razie jest to roszczenie przedstawione gminie przez byłego dzierżawcę. Nie oznacza ono, że samorząd uznał żądanie ani że wskazana kwota będzie wypłacona.
Maciej Błachnio zapowiedział, że sprawą zajmie się prawnik.
– Nie mi tu osądzać, co ma pan Marian dozwolone, a co nie. Prawo jest prawem. I tutaj na pewno gmina Sobolew nic bez wyroku sądu nie może nikomu wypłacić na mocy takiego pisma, które pan Marian kieruje do rady gminy – powiedział.
Wójt zwrócił również uwagę, że sama rada gminy nie jest organem, który na podstawie otrzymanego pisma może zdecydować o wypłaceniu roszczenia czy określić jego wysokość.
Roszczenie finansowe nie jest jedynym elementem korespondencji kierowanej przez Drewnika do samorządu. Jak relacjonował podczas sesji Maciej Błachnio, były dzierżawca informuje również o zamiarze skierowania sprawy do Centralnego Biura Śledczego i zarzuca wójtowi rzekomą „zmowę” z organizacjami prozwierzęcymi.
Błachnio odrzucił te zarzuty i przypomniał, że wcześniej spotykał się z dokładnie przeciwnymi oskarżeniami. Jak mówił, podczas protestów związanych ze schroniskiem przedstawiciele środowisk prozwierzęcych sugerowali jego współdziałanie z Drewnikiem. Później miały pojawić się sugestie, że wójt i były dzierżawca porozumieli się w sprawie odszkodowania.
– Obecnie to teraz już pan Marian Drewnik twierdzi, że wójt jest w zmowie z fundacjami prozwierzęcymi – komentował Błachnio.
Wójt przywołał również niezwiązaną ze schroniskiem sytuację, w której miał usłyszeć zarzut „zmowy” z wykonawcą remontu drogi wojewódzkiej.
– Jak państwo widzicie, co by się nie działo, to wójt zawsze jest z kimś w zmowie – stwierdził.
Na tym korespondencja się nie kończy. Przewodniczący Jan Krupa poinformował, że 23 września wpłynęło kolejne pismo Mariana Drewnika. Tym razem dotyczy ono dopuszczenia Stowarzyszenia Dolnośląski Inspektorat Ochrony Zwierząt do udziału w postępowaniu administracyjnym prowadzonym w jego sprawie oraz zastrzeżeń Drewnika dotyczących działalności tej organizacji.
Do tego zarzutu również odniósł się wójt.
– To nie jest nic nadzwyczajnego, że dopuszcza się którąś ze stron, która o to wystąpiła. Na to pozwala prawo, wręcz nakazuje, więc tutaj nikt nikomu ani nie idzie na rękę, ani nie robi po złości – mówił Maciej Błachnio.
Przewodniczący rady zapowiedział, że radni zostaną poinformowani o korespondencji, a jej nadawca otrzyma odpowiedź dotyczącą sposobu załatwienia sprawy w terminie 30 dni od wpływu pism.
Żądanie 7 mln zł otwiera kolejny etap sporu związanego ze schroniskiem w gminie Sobolew. Na obecnym etapie jest to roszczenie Mariana Drewnika wobec gminy, którego zasadność nie została rozstrzygnięta przez sąd ani uznana przez samorząd.
Władze Sobolewa zapowiadają analizę prawną. Z wypowiedzi wójta podczas sesji wynika, że gmina nie zamierza dokonywać wypłaty wyłącznie na podstawie otrzymanego wezwania.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze