Podczas ostatniej sesji Rady Powiatu Garwolińskiego radni zajęli się projektem uchwały w sprawie rozpatrzenia skargi na działalność starosty powiatu garwolińskiego. Projekt został przygotowany przez Komisję Skarg, Wniosków i Petycji. W dokumencie zapisano, że skarga jest zasadna. Sprawa wywołała długą i emocjonalną dyskusję, a na sali głos zabrali zarówno skarżący, jak i przedstawiciele władz powiatu oraz mecenas. Ostatecznie rada nie rozpatrzyła skargi
Jednym ze skarżących był Kamil Siwek, który podczas sesji wystąpił jako przedstawiciel mieszkańców.
Jak relacjonował, 31 października – po zakończeniu sesji – grupa mieszkańców miała zostać poproszona o opuszczenie budynku starostwa. Według skarżącego, mieszkańcy chcieli jedynie zrobić pamiątkowe zdjęcie z radnym. Twierdził, że potraktowano ich jak osoby niepożądane i że wezwano pracownika odpowiedzialnego za zamknięcie budynku.
– To nie jest atak personalny, to obrona zasad – mówił podczas wystąpienia.
Podkreślał, że urząd publiczny powinien być otwarty dla mieszkańców, a sytuacja, która miała miejsce, naruszała – jego zdaniem – podstawowe standardy demokracji.
Komisja Skarg, Wniosków i Petycji, po analizie sprawy, przesłuchaniu świadków i zapoznaniu się z materiałami, uznała skargę za zasadną.
Jak podkreślano, nikt z członków komisji nie zagłosował przeciwko takiemu stanowisku.
To właśnie ten zapis znalazł się w projekcie uchwały, który trafił pod obrady całej rady powiatu.
Do sprawy odniósł się wicestarosta Mirosław Walicki. Podkreślił, że sytuacja miała miejsce po zakończeniu sesji oraz poza godzinami pracy urzędu.
Zaznaczył, że starosta jako administrator budynku odpowiada za bezpieczeństwo i porządek w starostwie. Według jego relacji, starosta jedynie poprosiła osoby przebywające w budynku o jego opuszczenie, ponieważ był już zamykany.
– Budynek starostwa jest otwarty w godzinach pracy i podczas sesji. Nikt nie miał utrudnianego dostępu do obrad – mówił wicestarosta. Dodał również, że skarga dotyczyła zachowania osoby pełniącej funkcję administratora budynku, a nie działań starosty jako organu administracji.
Kluczowe znaczenie w tej sprawie miała opinia prawna przedstawiona przez mecenasa. Prawnik zwrócił uwagę na art. 227 Kodeksu postępowania administracyjnego. Zgodnie z nim skarga rozpatrywana przez radę powiatu musi dotyczyć działalności organu.
Mecenas argumentował, że w tej sytuacji starosta nie działała jako organ administracji publicznej, lecz jako administrator budynku. W związku z tym – jego zdaniem – rada powiatu nie ma podstaw prawnych do podejmowania uchwały w tej sprawie.
Padło także ostrzeżenie, że każda uchwała podjęta w tej sprawie – niezależnie od jej treści – mogłaby zostać zakwestionowana przez wojewodę mazowieckiego pod względem legalności.
Prawnik zaproponował zdjęcie punktu z porządku obrad i poinformowanie skarżących, że rada nie jest właściwym organem do rozstrzygania tej sprawy.
Po dyskusji radni przystąpili do głosowania nie nad samą skargą, lecz nad wnioskiem o zdjęcie tego punktu z porządku obrad. Wynik był wyrównany. Za zdjęciem punktu zagłosowało 12 radnych, przeciw było 11. Oznacza to, że Rada Powiatu Garwolińskiego nie rozpatrzyła skargi.
Decyzja o zdjęciu punktu z porządku obrad nie oznacza rozstrzygnięcia samego sporu. Oznacza jedynie, że – zdaniem większości radnych – Rada Powiatu nie jest właściwym organem do oceny tej sprawy w trybie skargi na działalność organu.
Skarżący mogą teraz zdecydować się na inne kroki prawne, jeśli uznają to za zasadne.
Fot: Nowa Nadzieja - Garwolin / Facebook
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze