Zjeżdżał na pobocze, miał problemy z utrzymaniem toru jazdy, a po zatrzymaniu na MOP-ie zataczał się przy samochodzie. Zachowanie kierowcy Toyoty zauważył inny uczestnik ruchu, który powiadomił policję i nagrał zdarzenie. Zatrzymany 50-letni mieszkaniec Warszawy miał 3 promile alkoholu.
Do zdarzenia doszło w środę, 2 września, na trasie S17. O godz. 10:48 dyżurny Komendy Powiatowej Policji w Garwolinie otrzymał zgłoszenie od kierowcy jadącego w stronę Lublina.
Jego uwagę zwróciła Toyota poruszająca się przed nim. Według relacji przekazanej policji jej kierowca miał wyraźne problemy z utrzymaniem toru jazdy i kilkukrotnie zjeżdżał na pobocze.
Samochód ostatecznie zjechał na MOP Lipówki. Tam kierowca wysiadł z auta.
Świadek nie poprzestał na telefonie do służb. Nagrał zachowanie kierowcy – zarówno wcześniejszą jazdę poboczem, jak i to, co wydarzyło się po zatrzymaniu. Według policji na nagraniu widać, jak mężczyzna zatacza się po wyjściu z samochodu i wyrzuca butelkę po alkoholu.
Na MOP skierowano patrol. Policjanci zastali tam 50-letniego mieszkańca Warszawy. Badanie stanu trzeźwości wykazało 3 promile alkoholu w jego organizmie.
- Mężczyzna przyznał, że pił alkohol poprzedniego dnia, a w trakcie podróży dokupił sobie alkohol. Po jego wypiciu postanowił zjechać na MOP - podkom. Małgorzata Pychner, rzecznik prasowy KPP w Garwolinie.
50-latek został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. Funkcjonariusze zatrzymali również jego prawo jazdy.
W czwartek, 3 września, mężczyzna usłyszał zarzut kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości. Grozi mu za to do 3 lat pozbawienia wolności.
Policja podkreśla znaczenie reakcji świadka i apeluje, by informować służby o kierowcach, których zachowanie może wskazywać, że stwarzają zagrożenie na drodze.
Nagranie ze zdarzenia publikujemy poniżej.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze mogą dodawać tylko zalogowani użytkownicy.
Komentarze